
To miał być idealny weekend na zakupy, ale może skończyć się przykrą niespodzianką przy terminalu. Cztery duże banki ogłosiły prace serwisowe, które uderzą w aplikacje, BLIKA, a nawet płatności kartą. Sprawdzamy, kto powinien wyciągnąć gotówkę z portfela, zanim utknie w kolejce.
To ma być weekend wielkich zakupów. 29 marca to niedziela handlowa – jedna z niewielu okazji, by na spokojnie uzupełnić zapasy przed nadchodzącymi świętami.
Jednak nad portfelami klientów czterech dużych banków zbierają się czarne chmury. Alior Bank, mBank, Credit Agricole i VeloBank ogłosiły przerwy techniczne. I choć większość prac zaplanowano na godziny nocne, każdy, kto choć raz przeżył "przedłużającą się modernizację", wie, że ryzyko jest spore.
Najgorszy moment na aktualizacje w bankach
Wydaje się, że działy IT największych banków nie mogły wybrać gorszego momentu na aktualizacje i zmiany. Gdy setki tysięcy ludzi ruszą na przedświąteczne łowy w jedyną handlową niedzielę marca (29.03), systemy bankowe przejdą operacje na otwartym sercu.
Oczywiście nie uważamy, że bankowi informatycy są nieprofesjonalni. Są, ale wiadomo też, że zmiany i aktualizacje systemów mogą wymknąć się spod kontroli. Ale najwyraźniej ktoś uznał, że "jest ryzyko, jest zabawa", skoro w samym środku zakupowego szaleństwa zaplanowano techniczne przestoje.
Alior Bank: ryzyko dla niedzielnych łowców
To tutaj sytuacja wygląda najbardziej newralgicznie. Alior zaplanował prace na noc z soboty na niedzielę (28/29 marca).
mBank i VeloBank: sobotni maraton i nocne zmiany
Klienci mBanku muszą uważać w sobotę (28 marca). Od 7:00 do 18:00 nie skorzystacie z usług maklerskich. Jeśli planowaliście giełdowe ruchy w przerwie między zakupami – zapomnijcie.
Z kolei VeloBank zamknie się w nocy z piątku na sobotę (27/28 marca). Między północą a 7:00 rano aplikacja i serwis internetowy będą martwe.
Podobnie sytuacja wygląda w Credit Agricole, gdzie od 1:00 do 9:00 w sobotę nie zadziała kantor internetowy.
Zobacz także
Dlaczego to tak boli?
Wprowadzanie aktualizacji w weekend, który obejmuje niedzielę handlową, to stąpanie po cienkim lodzie. Systemy bankowe to naczynia połączone – błąd przy aktualizacji bazy danych w nocy może skutkować "zawieszeniem" autoryzacji kart w samym szczycie zakupowym w niedzielę południe.
W dobie płatności zegarkami, telefonami i BLIK-iem, jesteśmy całkowicie uzależnieni od stabilności serwerów. Gdy te odmawiają posłuszeństwa, nagle okazuje się, że najnowocześniejszy smartfon jest wart mniej niż pognieciony banknot pięćdziesięciozłotowy.
Jak przetrwać ten weekend? 3 złote rady
Przed wyjściem na zakupy w niedzielę, odwiedź bankomat w sobotę po południu. Kilka stówek w portfelu to jedyna gwarancja, że nie odejdziesz z kwitkiem od kasy. Jeśli masz do opłacenia rachunki lub ratę kredytu, zrób to w piątek. Nie ryzykuj, że system wstanie dopiero w poniedziałek rano.
Jeśli planujesz zagraniczny wyjazd, kantory internetowe w Credit Agricole i Aliorze będą miały wolne. Zrób to teraz, póki systemy działają.
Miejmy nadzieję, że specjaliści od IT wyrobią się na czas. Jeśli jednak w niedzielę o 10:00 rano zobaczysz przed sklepem zdenerwowanych ludzi z telefonami w dłoniach – już wiesz, co się stało.
