
W sklepach Dino pojawi się więcej automatów do zwrotu butelek i puszek. Sieć planuje przeznaczyć na ten cel nawet 300 mln zł, rozwijając system kaucyjny, który ma na stałe wejść do codziennych zakupów.
System kaucyjny działa w Polsce od kilku miesięcy, ale rozwój tego rozwiązania oznacza dla sieci handlowych kolejne wyzwania organizacyjne, jak i finansowe. Obecnie w wielu sklepach Dino zwrot opakowań odbywa się jeszcze ręcznie, klienci oddają butelki przy kasie. W przyszłości coraz więcej tych czynności będą wykonywać automaty, co ma usprawnić system kaucyjny i odciążyć pracowników.
System kaucyjny w Dino. Nowe automaty do zwrotu opakowań
Z raportu finansowego Dino wynika, że w 2026 roku łączne inwestycje spółki mają sięgnąć około 2,5 mld zł. W tej kwocie uwzględniono także wydatki na system kaucyjny, szacowane na 250–300 mln zł. Sieć musi przygotować się na obsługę tego rozwiązania w ponad 3 tysiącach sklepów w całej Polsce.
Nie tylko Dino dostosowuje się do nowych zasad. System kaucyjny oznacza dodatkowe koszty i zmiany także dla innych sieci handlowych. Sklepy muszą wdrożyć nowe rozwiązania do zbiórki opakowań i zmienić sposób działania.
Spółka planuje dalszy rozwój. W 2026 roku chce zwiększyć liczbę sklepów o kilkanaście procent, a łączne inwestycje mają objąć nie tylko nowe placówki, ale też logistykę i rozwój zaplecza produkcyjnego Agro-Rydzyny.
Zobacz także
Plany rozwoju Dino na 2026 rok
Te informacje pojawiły się przy okazji publikacji wyników finansowych za 2025 rok. Dino zakończyło rok z przychodami na poziomie 33,6 mld zł i otworzyło 345 nowych sklepów. Sieć ma już ponad 3 tysiące placówek w całej Polsce. Łączne nakłady inwestycyjne w 2025 roku sięgnęły 2,1 mld zł.
Spółka odprowadziła także 445,4 mln zł podatku od sprzedaży detalicznej, co pokazuje skalę działalności i jej wpływ na budżet państwa.
Zarząd Dino podkreśla, że priorytetem pozostaje utrzymanie atrakcyjnych cen i wysokiej dostępności produktów. Jak zaznacza Michał Krauze z zarządu spółki, sieć każdego dnia stara się oferować "uczciwe" ceny, odpowiadające oczekiwaniom klientów.
Reakcja giełdy na wyniki finansowe Dino za 2025 rok
Jak pisaliśmy w INNPoland, 27 marca okazał się bardzo trudnym dniem dla Dino na giełdzie. Akcje Dino Polska zanurkowały o rekordowe 16 proc., a z wyceny spółki w zaledwie godzinę wyparowało ponad 5 miliardów złotych. Powodem była właśnie publikacja wyników finansowych.
Kurs handlowego giganta osunął się w okolice 34 zł, co jest najniższym poziomem od listopada 2024 roku. Reakcja rynku była tak silna głównie ze względu na wyniki za IV kwartał 2025 roku, które wyraźnie rozminęły się z oczekiwaniami analityków. Zysk netto wyniósł niecałe 368 mln zł – o 19 proc. mniej niż zakładała mediana prognoz rynkowych (456,4 mln zł).
Analitycy wskazują, że Dino znalazło się pod silną presją. Aby utrzymać klientów w wymagającym otoczeniu rynkowym, sieć musiała obniżać marże brutto. Jednocześnie rosnące koszty pracy oraz silna konkurencja, np. ze strony Biedronki, dodatkowo pogorszyły sytuację.
Gwałtowny wzrost płac dodatkowo obciążył sieć, która działa głównie dzięki dużej liczbie pracowników w mniejszych miejscowościach. Mimo że klienci kupowali więcej, to niższe ceny przełożyły się na słabszą dynamikę przychodów. W efekcie wyniki okazały się rozczarowujące dla inwestorów. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.
Źródło: dlahandlu.pl, Portal Spożywczy
