Sklep Dino i smutny inwestor
Akcje Dino spadają. Rynek gra pod załamanie sprzedaży detalicznej. Foto:daily_creativity, LightField Studios/Shutterstock

Akcje Dino spadły dziś o aż kilkanaście procent. I to mimo niezłych wyników finansowych. Jak na taką spółkę to już mała apokalipsa. Dlaczego doszło do takiej reakcji inwestorów? Nie można wykluczyć, że rynek wycenia już spodziewany kryzys handlu detalicznego. Sieć zaroiła się już od komentarzy analityków.

REKLAMA

Akcje Dino dramatycznie spadają. Wszystko po publikacji wyników finansowych. Co dokładnie się stało? Przyglądamy się wyjaśnieniom analityków.

Akcje Dino zepchnięte przez niedźwiedzie na południe

Dzisiejsza sesja na warszawskiej giełdzie będzie się śniła inwestorom Dino po nocach. Wczoraj akcje spółki kosztowały 40 PLN, dziś... nieco ponad 33 PLN. Co się stało, że doszło do tak mocnej przeceny?

Firma upubliczniła nowe dane finansowe. Czy były aż tak złe? W 2025 roku Grupa Dino mogła pochwalić się 1,56 mld PLN skonsolidowanego zysku netto. Rok wcześniej: 1,5 mld PLN. Nie jest więc źle.

Na giełdzie nie wystarczy jednak być dobrym: trzeba wyprzedzać oczekiwania inwestorów. I sugerować, że w przyszłości będzie też bardzo dobrze. Dino wypadło jednak słabiej, niż oczekiwali inwestorzy. Do tego w czwartym kwartale 2025 roku zysk netto firmy był niższy o 13 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku.

Możliwe też jest to, że rynek wycenia przyszły kryzys handlu detalicznego w Polsce.

Jest dobrze, ale będzie gorzej?

Przez cały 2025 rok sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych wzrosła o 4,3 proc. rok do roku, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Szczególnie dobra była końcówka roku, co można było uznać za prognostyk dalszej ekspansji na obecny rok.

Stało się jednak inaczej: już w pierwszych dwóch miesiącach br. skala konsumpcji spadła. Tylko w lutym zostawiliśmy w sklepach o 5,6 proc. mniej pieniędzy niż miesiąc wcześniej. Marcowy wynik odpowie nam na pytanie, czy była to chwilowa korekta, czy nowy trend.

I możliwe, że inwestorzy pozbywali się dziś akcji Dino, by przygotować się na kolejne złe dane. W końcu słabszy rynek handlu detalicznego to gorsze wyniki sieci sklepów spożywczych.

Komentarze ekspertów

Analitycy wskazują jednak też na to, że same wyniki spółki są nieco rozczarowujące.

– Dane za czwarty kwartał 2025 oceniamy negatywnie. Plasują się wyraźnie poniżej naszej prognozy i rynkowego konsensusu. Sprzedaż wypada słabo. LfL [like-for-like; wskaźnik dynamiki sprzedaży] rośnie 3,7 proc. – tylko 0,9 punktu procentowego powyżej inflacji cen żywności. Spółka wskazuje, że wynika to ze wzrostu wrażliwości cenowej konsumentów. Dodatkowo pojawienie się deflacji pod koniec roku negatywnie wpłynęło na wartość sprzedaży – opisał wyniki firmy Dariusz Dadej, analityk Noble Securities.

Z kolei Piotr Rosik z portalu Subiektywnie o finansach wskazał na to, że "najbardziej niepokojącym punktem raportu rocznego Dino jest wynik z działalności operacyjnej (EBITDA) za ostatni kwartał 2025, który spadł do 613,5 mln zł (rok wcześniej było 631,4 mln zł)".

– Spadek o 2,8 proc. w skali roku może nie jest duży, ale w kontekście rosnącej gospodarki może smucić. Marża EBITDA w ostatnim kwartale zeszłego roku wyniosła zaledwie 6,9 proc., podczas gdy w analogicznym okresie 2024 r. wynosiła… 8,1 procent. W tych odczytach ujawniają się efekty agresywnej wojny cenowej z Biedronką i Lidlem oraz skokowy wzrost kosztów operacyjnych, w tym głównie kosztów wynagrodzeń – dodał.

Wiele więc wskazuje na to, że przed nami publikacje ważnych danych. Jeżeli marcowa sprzedaż wypadnie równie źle, inwestorzy Dino i innych tego typu spółek mogą zacząć mocno pozbywać się swoich aktywów.

Źródło: subiektywnieofinansach.pl., stockwatch.pl.