
Perspektywa niższych cen paliw w Polsce budzi niepokój w Świnoujściu i obawy przed najazdem niemieckich turystów paliwowych – pisze niemiecki dziennik "Ostsee Zeitung", którego słowa przytacza Monika Stefanek.
Jak pisze niemiecka gazeta "Ostsee Zeitung" ("OZ"), podczas gdy kierowcy w całej Polsce cieszą się z obniżek paliwa po wprowadzeniu przez rząd maksymalnych cen, mieszkańcy Świnoujścia obawiają się konsekwencji, jakie to posunięcie może wywołać. Wśród obaw są: długie kolejki do stacji benzynowych, chaos komunikacyjny w mieście, a w najgorszym przypadku nawet puste baki.
Wpływ na codzienność miasta
"Dla Świnoujścia to nie tylko dobra wiadomość dla kierowców. W przeszłości różnice cen między Polską a Niemcami prowadziły do wzmożonej turystyki paliwowej" – tłumaczy "OZ". Dziennik dodaje, że miało to "zauważalny" wpływ na codzienność miasta. Także tym razem, znaczne różnice w cenach paliw po polskiej i niemieckiej stronie, mogą spowodować wzrost popytu.
Gazeta przypomina, że Polska ma w planach wprawdzie ograniczać turystykę paliwową, wskazuje jednak też, że Świnoujście – ze względu na swoje wyspiarskie położenie – boryka się w przypadku dostaw paliw z problemem strukturalnym. Dostawcy paliw muszą korzystać z promu, ponieważ nie mają pozwolenia na korzystanie z tunelu pod Świną. Promy pływają jednak w ograniczonym zakresie, czasami nie kursują w weekendy, ponadto są podatne na awarie – opisuje sytuację "Ostsee Zeitung".
Zobacz także
Dostawy mają swoje granice
"Jeśli ruch znacznie wzrośnie z powodu większej liczby turystów paliwowych, grozi to powstaniem wąskiego gardła" – czytamy. Jak dodaje gazeta, nie jest pewne, czy w razie kryzysu miasto będzie w stanie zapewnić dodatkowe dostawy. Doświadczenie uczy zaś, że dostawy mogą szybko osiągnąć swoje granice, jeśli popyt gwałtownie wzrośnie.
Dziennik przypomina, że prezydentka Świnoujścia Joanna Agatowska już krótko po rozpoczęciu wojny w Iranie i związanym z tym znacznym wzroście cen paliw zaapelowała o wprowadzenie ograniczeń dla turystów paliwowych z Niemiec, a także kontrole celne na granicy.
Będą ograniczenia dla Niemców?
We wtorek, 31 marca, również internetowe wydanie dziennika "Bild" pisze, że niemieccy kierowcy, którzy jeżdżą na polską stronę pogranicza, aby zatankować, nadal mogą korzystać z "niemal rajskich cen" paliwa w porównaniu z Niemcami. Jak czytamy, stan ten może jednak nie potrwać długo. "W Warszawie pojawiają się obawy, że polscy podatnicy dofinansowują polowanie na okazje przez niemieckich kierowców" – zauważa "Bild".
Dziennik cytuje wypowiedź polskiego ministra energii Miłosza Motyki, który zapowiedział, że rząd i koncern naftowy Orlen będą "monitorować" skalę "turystyki paliwowej". W razie problemów możliwe jest wprowadzenie ograniczeń w zakupie paliw przez cudzoziemców. "Bild" przypomina, że takie ograniczenia ewidentnie naruszyłyby jednak przepisy unijne.
