Donald Tusk i Donald Trump na tle stacji Orlen
Jutro benzyna za mniej niż 6 złotych. Wielkanocny cud na stacjach, o ile nie zepsuje go Trump Fot. KPRM / Flickr / WhiteHouse.gov / Orlen / Montaż: INNPoland.pl

Pakiet CPN wchodzi w decydującą fazę już 31 marca. Od wtorku 8 proc. VAT i cena maksymalna stają się faktem. Polska wprowadza największą obniżkę cen paliw w Europie, ale nad pylonami wisi cień amerykańskiego lotniskowca. Chaotyczne działania Donalda Trumpa mogą posłać cenę ropy w kosmos i zniweczyć rządowy plan Ceny Paliwa Niżej.

REKLAMA

Poniedziałek, 30 marca 2026 roku, to dzień wielkiego odliczania. Na stacjach paliw w całej Polsce panuje nerwowa cisza przed burzą – nikt nie chce tankować dzisiaj, wiedząc, że jutrzejszy poranek może przynieść ulgę, jakiej nie widzieliśmy od lat.

Operacja "Wtorek". Ile naprawdę zostanie w Twojej kieszeni?

We wtorek 31 marca wchodzi w życie "atomowe" rozwiązanie rządu dotyczące paliw: obniżka VAT z 23 proc. na 8 proc. oraz wprowadzenie ceny maksymalnej. Dzięki temu, że akcyza została ścięta już w poniedziałek (30 marca), wtorkowy zjazd cen na pylonach będzie spektakularny.

Według najnowszych prognoz analityków (Reflex, e-petrol), we wtorek 31 marca tankowanie będzie wyglądać następująco:

  • Benzyna Pb95: Spadek o ok. 1,18 – 1,20 zł. Z dzisiejszych ok. 7,14 zł cena powinna spaść do poziomu 5,95 – 6,15 zł/l.
  • Olej napędowy (ON): Spadek o ok. 1,30 zł. Z rekordowych 8,69 zł cena ma zjechać do przedziału 7,35 – 7,55 zł/l.
  • LPG: Uwaga! Gaz nie został objęty pakietem i ze względu na koszty logistyki może nawet lekko podrożeć (do ok. 3,75 – 3,85 zł).
  • Efekt jest taki, że zatankowanie 50-litrowego baku benzyny od wtorku będzie tańsze o ok. 60 zł, a diesla o ponad 65 zł. Taki wielkanocny prezent dla polskich rodzin.

    Dziś Orlen sprzedaje benzynę 95 w hurcie po 5,424 zł za litr, diesla za 6,761 zł. Jeśli doliczymy do tego 23 proc. VAT, benzyna nie może być na stacji tańsza niż 6,67 zł, diesel niż 8,32 zł. To zgrubne wyliczenie, zakładające zerową marżę stacji paliw. To tak, jakby paliwo sprzedawała "po kosztach".

    Od jutra przy tej samej cenie wyjściowej i 8 proc. VAT ceny wyniosą odpowiednio 5,86 zł i 7,30 zł czyli o 81 groszy i 1,02 zł. I to nie licząc jeszcze planowanej obniżki akcyzy. Korzyść jest więc wyraźna. Dodajmy, że to wyliczenia teoretyczne, pokazujące skalę efektu obniżki VAT-u.

    Nie wiemy jeszcze, ile paliwo od wtorku będzie kosztowało w hurcie. Jego ceny są rozchwiane. W poniedziałek 30 marca Orlen obniżył ceny paliw, w tym benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 290 zł za metr sześc. (29 groszy na litrze), a oleju napędowego Ekodiesel o 280 zł za metr sześc. (28 groszy). Ale w zeszłą sobotę je podwyższał, odpowiednio o 10 i 17 groszy na litrze.

    Matematyka CPN: jak wyliczana jest cena maksymalna paliwa?

    Aby stacje nie zjadły obniżki podatków poprzez podniesienie marż (tak jak to miało miejsce w przeszłości), minister Miłosz Motyka wprowadza sztywny algorytm.

    Cena na stacji nie może być wyższa niż wynik sumy średniej ceny hurtowej z dnia poprzedniego, akcyzy (1239 zł/1000l dla Pb, 880 zł/1000l dla ON), opłaty paliwowej, marży stacji (sztywno ograniczonej do 0,30 zł/l) pomnożonej przez wskaźnik 1,08 (czyli VAT).

    Brzmi skomplikowanie, ale jest proste. A ktokolwiek sprzeda paliwo drożej, ryzykuje karę 1 mln zł. KAS już grzeje silniki do kontroli.

    Obniżka cen paliw przez rząd. Pytanie: czy to zadziała?

    Tu pojawia się największy problem. Podczas gdy my w Polsce tniemy podatki, prezydent USA Donald Trump na platformie X prowadzi dyplomatyczny ostrzał Iranu. I może nasypać piachu w tryby Tuskowego mechanizmu CPN.

    Jak? Żeby to zrozumieć trzeba albo pojąć umysł Donalda Trumpa (co byłoby zadaniem karkołomnym), albo przebić się przez skutki jego możliwych działań. Ale to ciągle wróżenie z fusów, bo sytuacja zmienia się dosłownie z godziny na godzinę, a na Bliskim Wschodzie panuje trudny do opisania chaos.

    W poniedziałek ceny ropy poszły w górę, bo przystąpienie do wojny w Iranie zadeklarowali jemeńscy rebelianci Huti. Do regionu przybywają też kolejne amerykańskie wojska. Jak to się skończy? Nikt nie wie. Rynki boją się, że rozszerzający się konflikt na Bliskim Wschodzie spowoduje jeszcze większy chaos na rynkach energii. Ale to też nie jest dobre dla Trumpa. Im droższa ropa, tym słabsza jest jego władza i poparcie amerykańskiego społeczeństwa.

    Zauważmy, że nasz pakiet CPN opiera się na założeniu, że ropa nie będzie drożeć w nieskończoność. Jeśli "kij" Trumpa (oddziały marines z USS Tripoli) doprowadzi do eskalacji, wzrost cen surowca o kolejne 10-20 proc. może całkowicie zniwelować korzyści z obniżki VAT.

    Jeśli więc ropa na świecie skoczy do ceny na poziomie 140 USD, to nawet z 8 proc. VAT-em wrócimy do "siódemki" na pylonach szybciej, niż zdążymy zjeść wielkanocne jajko.