
Rząd zasypie Wojskowe Zakłady Elektroniczne w podwarszawskiej Zielonce pieniędzmi. Dzięki temu uda się jednak wybudować Centrum Serwisowo-Produkcyjne pocisków rakietowych CAMM-ER, które będą następnie wykorzystywane w obronie przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. To kolejne przygotowania do obrony w razie potencjalnej wojny.
Wojskowe Zakłady Elektroniczne w podwarszawskiej Zielonce otrzymają mocne wsparcie od rządu. Dzięki temu będą mogły produkować potrzebne w dobie nowoczesnej wojny pociski.
Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce z dużymi pieniędzmi
Aż 130 mln zł otrzymają Wojskowe Zakłady Elektroniczne (WZE) w Zielonce pod Warszawą. Dzięki tej dotacji uda się wybudować Centrum Serwisowo-Produkcyjne pocisków rakietowych CAMM-ER i halę produkcyjną.
Wspomniane pociski będą ważną częścią dwóch ważnych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej: Narew i Pilica+.
Ten pierwszy to system obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu (zasięg 40 km), drugi – system bardzo krótkiego zasięgu (25 km).
Zdaniem wiceszefa MON, Cezarego Tomczyka, dzięki tej inwestycji "Polska stanie się krajem, który będzie miał najnowocześniejszą w Europie tarczę antyrakietową ze zdolnością do zwalczania systemów bezzałogowych, rakiet manewrujących, śmigłowców, samolotów".
Wiceminister dodał, że to pierwszy przykład, "kiedy od samego początku do samego końca w perspektywie kolejnych lat zdolność wyprodukowania całego pocisku rakietowego będzie właśnie w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej i m.in. tutaj w Wojskowych Zakładach Elektronicznych w Zielonce".
Prezes WZE, Damian Gorzelany, przekazał, że cała inwestycja potrwa trzy lata. W tym okresie powstaną nowe budynki, hale i zaplecze techniczne.
– Mówimy praktycznie o transferze produkcji całości pocisków. Nie chodzi o sam montaż, integrację, czy dostarczenie do sił zbrojnych, ale budowę w ramach PGZ centrów kompetencyjnych w zakresie elementów i podzespołów samego pocisku: silnika marszowego czy optoelektroniki – tłumaczył prezes WZE.
Celem działań rządu jest więc uniezależnienie Polski od zagranicznych dostawców.
Nie jest jednak tak, że rząd wspiera tylko WZE: na nowej inicjatywie skorzystać mogą lokalne, prywatne firmy z branży wojskowej. Przykładem może być Grupa WB z Ożarowa Mazowieckiego.
Zobacz także
Polska szykuje się do obrony przed Rosją
Wszystko to część polskich przygotowań na potencjalną wojnę z Rosją, która w 2022 roku napadła na Ukrainę. Nasz kraj nie tylko stara się uniezależnić produkcyjnie od zagranicznych dostawców, ale też stworzyć nowoczesny system obronny.
Szczególnie ważne jest przygotowanie się na ataki z powietrza: czy to rakietowe, czy dronowe. Jak pokazały wydarzenia z września 2025 r. szczególnie te ostatnie stanowią dziś groźną broń. Kilka miesięcy temu 19 dronów niemal bezkarnie wleciało w polską przestrzeń powietrzną. Stworzenie w Polsce czegoś na kształt izraelskiej żelaznej kopuły powinno utrudnić Rosji kolejne takie prowokacje.
