
Polski startup Smartschool zdobywa miliony dolarów i wchodzi do amerykańskich szkół z ambitną wizją. Twórcy chcą zastąpić tradycyjne korepetycje sztuczną inteligencją, która naprawdę rozumie ucznia.
Smartschool, platforma edukacyjna stworzona przez polskich przedsiębiorców, pozyskała 3 mln dolarów finansowania w rundzie seed. Projekt rozwijany przez Matta Masłowskiego, Pawła Burzyńskiego i Kajetana Lewandowskiego już działa w kilkudziesięciu amerykańskich okręgach szkolnych. To jeden z najbardziej obiecujących przykładów polskiego edtechu, który próbuje przebić się na wymagającym rynku USA.
Polski startup Smartschool podbija rynek USA. Nauka z AI trafia do szkół
Za Smartschool stoją Matt Masłowski, Paul Burzyński i Kajetan Lewandowski, czyli absolwenci III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, znanego z kształcenia talentów technologicznych. To środowisko, z którego wywodzą się także osoby związane z OpenAI, co tylko podkreśla skalę kompetencji zespołu.
Startup rozwija platformę edukacyjną opartą na sztucznej inteligencji, której celem jest stworzenie w pełni spersonalizowanego korepetytora. Narzędzie ma wspierać uczniów przede wszystkim w nauce matematyki, dostosowując się do ich poziomu, stylu myślenia i aktualnego programu nauczania.
Zobacz także
Polski startup Smartschool z milionami od inwestorów. USA kluczowym kierunkiem rozwoju
Smartschool zamknął rundę seed na poziomie 3 mln dolarów, co przekłada się na około 12 mln zł. Wśród inwestorów znaleźli się znani przedsiębiorcy technologiczni: Mati Staniszewski z ElevenLabs, Marcin Żukowski ze Snowflake oraz Konrad Howard z Booksy. Projekt wsparły również fundusze venture capital, takie jak Inovo VC, a16z Scout Fund oraz The Explorer Fund.
Pozyskany kapitał ma zostać przeznaczony przede wszystkim na rozwój produktu, skalowanie działalności oraz dalszą ekspansję na rynku amerykańskim. Stany Zjednoczone są dla spółki kluczowym kierunkiem rozwoju, głównie ze względu na otwartość systemu edukacji na nowe technologie.
Korepetytor AI od Smartschool trafia do szkół w USA. Wyniki uczniów rosną
Twórcy Smartschool podkreślają, że ich rozwiązanie znacząco różni się od popularnych narzędzi opartych na dużych modelach językowych. Platforma jest już wykorzystywana w 30 amerykańskich okręgach szkolnych, w tym w New York City Department of Education oraz Boston Latin School. Według danych Learning Experience Design Research Institute aż 90 proc. uczniów korzystających z rozwiązania osiągnęło wymagane standardy matematyczne, a w jednej z nowojorskich szkół odnotowano średnią poprawę wyników testów o 102 proc.
– Większość narzędzi edtech to tylko nakładki na ChatGPT – nie mają pojęcia, nad czym uczeń faktycznie pracuje na lekcjach. Zbudowaliśmy własne modele AI, które rozumieją standardy programowe, czytają odręcznie zapisaną matematykę i dostosowują się w czasie rzeczywistym do sposobu myślenia ucznia. To nie jest chatbot. To korepetytor – wyjaśnia Paweł Burzyński w oficjalnym komunikacie medialnym.
Smartschool wpisuje się w rosnący trend wykorzystania AI w edukacji. Próbuje rozwiązać problem nierówności w dostępie do nauki. Jeśli projekt utrzyma tempo rozwoju, może stać się jednym z najgłośniejszych polskich sukcesów technologicznych.
