Mapa Polski, flaga NATO i rakiety.
Polski ekspert: Niemcy – wasal USA czy przywódca Europy? Fot. PX Media/Shutterstock/Getty Images

Polski ekspert ds. bezpieczeństwa Jacek Bartosiak krytykuje niemieckie elity za myślenie w kategoriach minionej epoki. Berlin, jeśli chce przewodzić Europie, musi być gotowy do atomowego odstraszania, bez parasola USA.

REKLAMA

"Niemcy muszą się zdecydować, czy chcą być wasalem USA, czy siłą przywódczą w Europie" – powiedział Bartosiak w wywiadzie opublikowanym w piątek na portalu "Berliner Zeitung".

"Obu ról nie da się pogodzić. Jeżeli (Niemcy) wybiorą drugą drogę, muszą przeprowadzić gospodarczą rewolucję, zlikwidować przerost biurokracji, doprowadzić do prawdziwej reindustrializacji i przede wszystkim uznać, że Europa powinna mieć zdolność odstraszania, także nuklearnego" – wyjaśnił polski ekspert, założyciel think-tanku Strategy&Future.

Zastrzegł, że nie oznacza to, iż Europa powinna już jutro rozpocząć prace nad własną bronią atomową. "Musimy jednak przestać obawiać się mówienia o bezpieczeństwie Europy poza parasolem ochronnym USA" – tłumaczy Bartosiak.

Złote czasy minęły

Ekspert ostro skrytykował postawę niemieckich elit. "Niemcy żyły przez lata złudzeniem wiecznej stabilności. Ich dobrobyt opierał się na taniej energii z Rosji i eksportach do Chin. Bezpieczeństwo zapewniała Ameryka. To były złote czasy, ale te czasy minęły. Problem polega na tym, że niemieckie elity nadal kierują się tą logiką. Strategiczna debata w Niemczech jest powierzchowna, spóźniona i pozbawiona programowej odwagi" – ocenił ekspert.

Jego zdaniem "Polska nie potrzebuje ani Niemiec ani Francji, żeby przeżyć w sytuacji kryzysu". "Niemcy nie posiadają ani gotowości, ani strategicznej kultury, aby zaryzykować konfrontację z Rosją" – ocenił Bartosiak. Jak dodał, NATO działa „powoli i politycznie”, szczególnie w sytuacjach, gdy nie został jeszcze przekroczony próg wojny.

"Polska potrzebuje Szwecji, Finlandii, Ukrainy i Turcji. Te kraje posiadają podobną świadomość zagrożeń, rozumieją logikę działania Rosji, dysponują silnymi siłami zbrojnymi i są gotowe do obrony własnych interesów, zamiast czekać na decyzje innych. Taki sojusz wystarczy, aby w wojnie z Rosją nie przegrać, może nawet zapobiec takiej wojnie" – tłumaczy ekspert.

Jak podkreślił, Kraje Bałtyckie, Turcja, Skandynawia i Ukraina tworzą "naturalny strategiczny pas oporu", w którym Polska może grać kluczową rolę.

"Intelektualny paradygmat z poprzedniej epoki"

Niemieckie elity działają w oparciu o "intelektualny paradygmat z poprzedniej epoki" i nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że świat, który gwarantował im stabilność i przewidywalność, właśnie ostatecznie się skończył.

Zdaniem Bartosiaka, Europa powinna rozpocząć dyskusję o własnym atomowym potencjale odstraszania, chociaż nie oznacza to natychmiastowego tworzenia własnych głowic jądrowych. Celem jest "wymuszenie szacunku ze strony mocarstw atomowych", co sprawi, że Europa "przestanie być obszarem, o którym decydują inni". Największe europejskie państwa – Niemcy, Francja, Polska, Szwecja powinny otwarcie podjąć taką dyskusję. "Obecna sytuacja, gdy Europa nie posiada żadnych instrumentów nacisku, jest nie do utrzymania" – powiedział w konkluzji Bartosiak.