Biuro Unilever. Pracownik w czerwonym kółku, smutny w dodatku.
Unilever w Bydgoszczy ogranicza etaty. Wśród pracowników rośnie napięcie Fot. FOTO Eak/BYonkruud/Shutterstock

Myślisz, że praca w dużej fabryce daje stabilność? W Bydgoszczy coraz więcej osób przekonuje się, że dziś to już nie gwarancja, a raczej wyścig z technologią, w którym maszyny zaczynają zdobywać przewagę.

REKLAMA

W fabryce Unilevera w Bydgoszczy narasta napięcie związane z planowaną restrukturyzacją i ograniczeniem zatrudnienia. Zakład, w którym powstają produkty znanych marek jak Dove, Rexona czy Coccolino, przechodzi zmiany związane z automatyzacją procesów i rozwojem nowoczesnych technologii.

Choć firma oficjalnie nie mówi o zwolnieniach grupowych, pracownicy wskazują na redukcje etatów oraz rosnącą rolę zautomatyzowanych systemów. Kluczowym elementem tej transformacji jest uruchomiony niedawno magazyn wysokiego składowania, który znacząco ogranicza zapotrzebowanie na pracę manualną.

Unilever Bydgoszcz automatyzuje produkcję. Pracownicy tracą miejsca pracy

W bydgoskim zakładzie Unilevera jednym z przełomowych momentów było uruchomienie w pełni zautomatyzowanego magazynu. Inwestycja warta ponad 150 mln zł pozwala na obsługę procesów logistycznych niemal bez udziału człowieka. To rozwiązanie, które z perspektywy firmy zwiększa efektywność, ale dla pracowników oznacza realne zagrożenie utratą pracy.

Z relacji pracowników cytowanych przez wyborcza.biz wynika, że zmiany najmocniej dotykają osoby wykonujące najprostsze prace, zwłaszcza w magazynach i przy liniach produkcyjnych. Pojawia się poczucie, że stanowiska, które jeszcze niedawno były niezbędne, dziś stają się niepotrzebne przez automatyzację.

Unilever w Bydgoszczy bez oficjalnych zwolnień. Cicha redukcja etatów

Firma Unilever nie ogłosiła oficjalnie zwolnień grupowych, wśród pracowników mówi się o stopniowej redukcji zatrudnienia. Pojawiają się informacje o nieprzedłużaniu umów, szczególnie w przypadku pracowników tymczasowych, oraz o programie dobrowolnych odejść z odprawami.

Część zatrudnionych obawia się, że proces został zaplanowany tak, aby uniknąć formalnych procedur związanych ze zwolnieniami grupowymi. Zamiast jednorazowych decyzji, redukcje mogą następować etapami. To sprawia, że atmosfera w zakładzie jest napięta, a pracownicy żyją w ciągłej niepewności.

Unilever uspokaja w sprawie zmian w Bydgoszczy. Niepewność wokół zatrudnienia rośnie

Unilever w komunikatach medialnych podkreśla, że zmiany są elementem długofalowej strategii modernizacji i mają na celu utrzymanie konkurencyjności. Firma zaznacza, że bydgoski zakład pozostaje jednym z kluczowych w Europie i nadal będzie rozwijany. Jednocześnie przyznaje, że automatyzacja naturalnie prowadzi do ograniczenia części stanowisk.

Z drugiej strony pracownicy patrzą na sytuację znacznie bardziej pesymistycznie. W wypowiedziach dla mediów wskazują na rosnącą skalę zmian i brak jasnych informacji o przyszłości. Dla wielu z nich to nie tylko reorganizacja, ale realne zagrożenie utratą źródła dochodu.