
Drążenie najdłuższego tunelu kolejowego w Polsce pod Pisarzową dobiegło końca. Mimo zagrożenia metanem i ryzykownych transportów maszyn TBM z Chin inżynierowie pobili rekordy tempa prac. To kluczowy etap wartej 14 mld zł inwestycji Podłęże-Piekiełko, która skróci podróż z Krakowa do Nowego Sącza.
Przełom na placu budowy trasy Podłęże-Piekiełko. Dobiegł końca kolejny etap budowy najdłuższego tunelu kolejowego w Polsce. Budowniczowie musieli mierzyć się z niebezpiecznymi warunkami. Pod ziemią znajdował się gaz.
Ten tunel to prawdziwy "game changer" dla małopolskiej kolei. Jak podaje serwis money.pl, Budowany między Limanową a Klęczanami obiekt to serce gigantycznego projektu "Podłęże-Piekiełko", dzięki któremu czas podróży koleją z Krakowa do Nowego Sącza skróci się do zaledwie godziny. Pasażerowie zyskają ogromną oszczędność czasu – przejazd potrwa o ok. 90 minut krócej niż w obecnym rozkładzie.
Miliardowe koszty i geopolityczne zawirowania
Pierwotny budżet inwestycji, opiewający na blisko 1,9 mld zł netto, zostanie znacząco przekroczony. PKP PLK muszą liczyć się z wyższymi wydatkami ze względu na waloryzację kontraktu oraz napiętą sytuację geopolityczną. Konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada cieśniny Ormuz windują koszty budowy, które mogą wzrosnąć o kolejne kilka proc. w najbliższym czasie.
Realizacja tunelu nie obyła się bez poważnych wyzwań, które jednak skutecznie pokonano. Pierwszą barierę stanowiło samo pozyskanie maszyn drążących. Ze względu na goniące terminy rozliczeń środków z KPO, wykonawcy zdecydowali się na import sprzętu z Chin, co uznano za najszybszą dostępną drogę.
– Droga morska małej tarczy zajęła 62 dni i prowadziła przez Morze Czerwone i Kanał Sueski do portu w Gdyni, co wiązało się z pewnym ryzykiem spowodowanym atakami na statki handlowe jemeńskich bojowników Huti. Finalnie statek pod banderą Panamy przepłynął bezpiecznie, co było dobrą decyzją (chińskiego – red.) armatora, tj. COSCO Shipping – mówi Marcin Curkowicz, dyrektor kontraktu z firmy Budimex, w rozmowie dla money.pl.
Zobacz także
Druga, większa tarcza użyta do drążenia, pokonała jednak drogę na około Afryki, by nie podejmować ryzyka.
Walka z metanem i europejski rekord wydajności
Dodatkowo podczas prac budowniczy natknęli się na złoża łatwopalnego metanu. Budowa musiała być co jakiś czas przerywana, a same prace wykonywane wolniej.
– Wprowadziliśmy odpowiednie procedury w uzgodnieniu z urzędami górniczymi. Były momenty, że zatrzymywaliśmy pracę, doprowadzaliśmy wystarczającą ilość powietrza, żeby to stężenie obniżyć i umożliwić dalszą pracę. Ale przede wszystkim musieliśmy drążyć wolniej, bo wtedy to uwalnianie gazu jest zdecydowanie wolniejsze i stężenie jest niższe, w związku z czym mogliśmy do pewnego stopnia kontynuować pracę – tłumaczy Curkowicz.
Pomimo trudności, prace szły jednak w zadziwiająco szybkim tempie.
– Udało się osiągnąć rekord, jeżeli chodzi o ten dzienny postęp. On w skali Polski i Europy jest czymś naprawdę godnym podziwu: to jest 46 metrów wydrążonego tunelu w ciągu doby – twierdzi dyrektor kontraktu.
Nowa faza prac
Drążenie tunelu zakończono 14 kwietnia 2026 roku. Teraz nadszedł kolejny etap prac. Wykonawcy przystąpią do łączenia tunelu głównego z ewakuacyjnym. Następne kroki obejmują szeroko zakrojone prace wykończeniowe oraz montaż zaawansowanej aparatury i systemów bezpieczeństwa, co pozwoli na finalne dopuszczenie obiektu do ruchu kolejowego.
Sam projekt "Podłęże-Piekiełko" to jedna z największych inwestycji kolejowych w Polsce i wyceniana jest na około 14 miliardów złotych. To jeden z 13 tuneli, jakie obejmuje przedsięwzięcie.
