Kobieta i mezczyzna z pieniedzmi. Mezczyzna ma więcej. W tle postacie kobiety i mezczyzny ustawione na słupkach z monet.
Rząd chce wyrównać płace dla kobiet i mężczyzn. Firmy obawiają się lawiny problemów Fot.MAYA LAB/ANDRANIK HAKOBYAN/shutterstock Montaż:INNPoland.pl

Równość płac brzmi jak oczywistość, ale w Polsce znów staje się polem sporu między rządem a biznesem. Nowe przepisy mają zmniejszyć różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn, ale przedsiębiorcy mają wątpliwości. Zamiast prostych zasad może pojawić się skomplikowany system, który uderzy w firmy i rynek pracy.

REKLAMA

Rząd Polski pracuje nad regulacjami dotyczącymi równości płac, które mają zwiększyć przejrzystość wynagrodzeń i ograniczyć lukę płacową. Projekt powstaje pod presją unijnych przepisów, a jego celem jest wyrównanie zarobków kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach. Według danych Eurostatu za 2024 rok luka płacowa w Polsce wynosi około 4 proc., przy średniej unijnej na poziomie 11,1 proc.

Mimo relatywnie dobrego wyniku Polski problem pozostaje aktualny, a nowe przepisy mają go systemowo rozwiązać. Jednocześnie biznes i eksperci mówią o ryzykach takich jak niejasne zasady, dodatkowe koszty oraz możliwe komplikacje dla przedsiębiorstw.

Unia Europejska naciska na równość płac, rząd reaguje. Polska poniżej unijnej średniej

Dyskusja o wynagrodzeniach nie pojawia się przypadkiem. Unia Europejska od lat naciska na państwa członkowskie, aby wprowadzały mechanizmy zwiększające transparentność płac i eliminujące dyskryminację finansową ze względu na płeć. Polska, choć wypada lepiej niż większość krajów Wspólnoty, nadal zmaga się z problemem nierównych płac mężczyzn i kobiet.

Na poziomie danych sytuacja wygląda stosunkowo stabilnie. Różnica w wynagrodzeniach wynosi około 4 proc., co plasuje Polskę znacznie poniżej unijnej średniej. Problem polega jednak na tym, że statystyki nie oddają wszystkich niuansów rynku pracy. W wielu branżach różnice nadal występują, szczególnie na wyższych stanowiskach i w sektorach o dużej konkurencji.

Rząd chce uporządkować system wynagrodzeń. Nowe regulacje płacowe

Najwięcej emocji właścicieli firm budzi tzw. wartościowanie stanowisk pracy, czyli próba przypisania konkretnej wartości poszczególnym rolom w organizacji. W teorii ma to uporządkować system wynagrodzeń i ograniczyć uznaniowość. Jednak przedsiębiorcy widzą w tym obszar pełen niejasności.

Eksperci zwracają uwagę, że projekt nie określa jednoznacznych metod ani kryteriów oceny. To oznacza, że firmy mogą zostać zmuszone do tworzenia własnych systemów, które później będą podlegały kontroli. Prof. Jacek Męcina z Konfederacji Lewiatan podkreśla, że konieczne jest dostosowanie pojęć do obowiązującego prawa pracy, bo bez tego przepisy mogą być trudne do interpretacji i wdrożenia.

Rząd realizuje unijne wytyczne w sprawie równości płacowej. Firmy boją się skutków zmian

Środowiska przedsiębiorców nie odrzucają samej idei równości płac, ale krytykują sposób jej wprowadzenia. Jednym z kluczowych postulatów jest wydłużenie tzw. vacatio legis z czerwca 2026 roku do stycznia 2028 roku. Firmy argumentują, że potrzebują czasu na dostosowanie systemów wynagrodzeń, struktur organizacyjnych i procedur.

Kolejnym problemem jest tzw. gold plating, czyli rozszerzanie przepisów ponad wymagania unijne. Zdaniem Jacka Cieplaka z Pracodawców RP to właśnie ten element odpowiada za nadmierną złożoność projektu.

W efekcie zamiast prostych reguł może powstać rozbudowany system, który zwiększy koszty prowadzenia działalności i wprowadzi dodatkową niepewność. A ta, jak pokazują ostatnie lata, jest dla firm jednym z największych wyzwań.