Para z kluczami do mieszkania na tle budynków i flagi UE.
Fundusze Europejskie dla Pomorza 2021-2027 mają spełnić potrzeby osób żyjących w luce czynszowej. Fot. zedspider/Shutterstock/fizkes/zorankrstic/Getty Images/

Środki z Unii Europejskiej pomogą samorządom z Pomorza w budowaniu niedrogich i dostępnych mieszkań. To pilotaż nowego rozwiązania, które może być zwiastunem położenia przez Brukselę dużo większego nacisku na mieszkalnictwo w przyszłości. W Polsce problem z dostępnością lokali zwłaszcza dla młodych rodzin ciągle rośnie, a miliardy z UE byłyby w stanie posunąć tę sprawę do przodu.

REKLAMA

Póki co nie mówimy jednak o miliardach, a jedynie o niecałych 24 milionach euro, czyli około 100 milionach złotych. Władze województwa pomorskiego właśnie ogłosiły tak zwaną "interwencję" w ramach programu Fundusze Europejskie dla Pomorza 2021-2027.

Na razie pilotaż

– To nie jest kwota, która rozwiąże problem w skali całego regionu, ale pozwoli przetestować skuteczne mechanizmy i przygotować się do szerszych działań – mówi wicemarszałek województwa Marcin Skwierawski.

Cel jest taki, żeby unijne środki na interwencję w mieszkalnictwo wykorzystać jak najsensowniej i najskuteczniej, żeby przy kolejnym rozdaniu ten budżet stał się o wiele większy. Dlatego władze Pomorza zaczęły zbierać chętnych wśród zarówno dużych, jak i niewielkich samorządów miejskich, a także ich spółek komunalnych, TBS-ów i SIM-ów (Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych). Chodzi głównie o spełnienie potrzeb osób żyjących w luce czynszowej, czyli takich, które nie łapią się na lokal komunalny, ale nie są w stanie wynająć mieszkania na komercyjnych zasadach.

Zwłaszcza wspomniane SIM-y mają poważny problem ze skutecznością. Pomysł na nie powstał za drugich rządów Mateusza Morawieckiego i od początku wiązał się z kontrowersjami – rady nadzorcze i zarządy SIM-ów w całej Polsce od razu obsiedli działacze jednego z mini-koalicjantów PiSu, Partii Republikańskiej, a efektów ich pracy było niewiele.

Po zmianie władzy w miejsce Republikanów weszła Polska 2050, która... wymieniła się z nimi stołkami. I choć inwestycje SIM-ów postępują do przodu, to wiele z nich ma problem z płynnością i terminowością.

Dostęp do mieszkań jedną z kluczowych potrzeb

– Jeszcze 20 lat temu mieszkalnictwo społeczne było na marginesie polityk publicznych. Dziś wiemy jasno: bez dostępnych mieszkań samorządy nie będą w stanie się rozwijać ani konkurować o mieszkańców – mówi Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. Potwierdzają to badania wykonane w 2022 roku na Pomorzu, gdzie aż 50 proc. respondentów wskazało właśnie na dostęp do mieszkań w dobrej cenie za dziedzinę, w której poprawa jest przez nich najbardziej wymagana.

Kluczowe w unijnej interwencji na pomorskim rynku mieszkaniowym jest to, żeby od wyboru uczestników programu do przekazania kluczy nowym mieszkańcom minęło jak najmniej czasu. Chodzi nie tylko o to, żeby wyrobić się do końca 2027 roku. Ale też o to by pokazać, że inwestowanie przez Brukselę unijnych środków w obszar, w których do tej pory zaangażowanie nie było aż tak duże jak chciałaby tego opinia publiczna, ma sens i realnie spełnia oczekiwania mieszkańców.

Dziś gigantyczne pieniądze unijne idą między innymi na wielkie projekty energetyczne – i dobrze! – ale czasem trudno przedstawić je jako namacalną korzyść dla szarego obywatela. Klucze do mieszkania w bloku opatrzonego tabliczką "wybudowano ze środków UE" to już zupełnie inna bajka.

– Jesteśmy w trakcie dużej zmiany. Zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. Teraz od naszej współpracy zależy, jak skutecznie ją wykorzystamy – zaznacza wicemarszałek województwa pomorskiego Marcin Skwierawski.