Dłonie trzymające pieniądze i mapę Polski z rosnącym wskaźnikiem.
W przestrzeni publicznej słychać narzekanie konsumentów, a jednak nasza gospodarka idzie w górę. Fot. RomanR/Shutterstock/alexlmx/Canva/kompozycja własna

Poznaliśmy dane makroekonomiczne z Polski za marzec. Wedle eksperta widzimy “konsumenta pesymistę”, ale w większości mamy pozytywne zaskoczenia i obiecujące perspektywy dla kursu złotego. Za to złe dla osób liczących na cięcie stóp procentowych.

REKLAMA

My, jako konsumenci, raczej nie jesteśmy w tym roku zadowoleni. Sytuacja na Bliskim Wschodzie wywołała chaos na rynkach ropy, a to wpływa na ceny… praktycznie wszystkiego. W kwietniu wskaźnik nastrojów konsumenckich spadł do -14,1 pkt, niżej niż oczekiwano i najgorzej od maja 2025 r. Jest powód do niepokojów? Jak wyjaśnia analityk Mateusz Czyżkowski, nasza gospodarka ma się zdecydowanie lepiej, niż mogłoby się wydawać.

Konsument pesymista z otwartym portfelem

– Znacznie bardziej miarodajnym barometrem kondycji konsumenta jest to, co faktycznie robi z pieniędzmi, a nie to, co deklaruje w ankietach – i tutaj obraz jest zupełnie inny. Sprzedaż detaliczna za marzec wystrzeliła o 9,8 proc. r/r, niemal dwukrotnie bijąc prognozę na poziomie 6,1 proc. r/r, co jednoznacznie potwierdza, że Polacy wydają pieniądze w najlepsze – tłumaczy Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych XTB.

Nastroje mamy na minusie, ale realnie sprzedaż rośnie w solidnym tempie. Wedle analiz długoterminowych, nasze marudzenie nijak nie wpływa na to, co robimy z pieniędzmi. Mimo wszystko rosną nasze wynagrodzenia (6,6 proc. rok do roku, w porównaniu do prognoz 6,3 proc.), silnie działa przemysł i realnie pieniądze krążą coraz silniej.

Stan polskiej gospodarki na marzec

Równie dobrze ma się gospodarka. Produkcja przemysłowa wzrosła o 9,4 proc. rok do roku, ponad dwukrotnie i najsilniej od 2022 roku. Czyżkowski przypomina, że stoi za tym efekt pogodowy oraz dwucyfrowe wzrostu w subsektorze górniczym, drugi miesiąc z rzędu. Inflacja spadła o 0,8 proc. Zatrudnienie spadło o 0,9 proc. rok do roku, co ma sygnalizować ochłodzenie rynku pracy,.

Rosnące wynagrodzenia i konsekwentnie zwiększane wydatki są zdaniem analityka, złą wiadomością dla Narodowego banku Polskiego.

– Rynek wycenia obecnie stopę referencyjną na poziomie 3,56 proc. za pół roku i około 3,50 proc. w horyzoncie rocznym, co oznacza oczekiwania na łączne cięcia rzędu 25 pb w najbliższym czasie i potem pauzę. Jednak tak silne dane z realnej gospodarki, zwłaszcza dynamika płac i sprzedaży, mogą skłonić RPP do większej ostrożności i wolniejszego tempa luzowania polityki monetarnej, niż zakłada to obecnie rynek – mówi Czyżkowski.

Co z kursem złotego?

W chwili pisania artykułu za 1 jednego dolara płaciliśmy 3,63 zł. Amerykańska waluta umacnia się na wieści o nadchodzących rozmowach pokojowych USA-Iran, ale doświadczenia pokazały, że jeśli chodzi o ropę, umocni się także na kryzysie dzięki wzrostowi ceny surowca.

Jak tłumaczy Czyżkowski, złoty zostaje obecnie w "zawieszeniu". Ewentualny sukces negocjacji na Bliskim Wschodzie mógłby otworzyć polskiej walucie drogę do umocnienia się nawet w okolice 3,55 zł za dolara.

– W najbliższych sesjach inwestorzy powinni uważnie śledzić zarówno doniesienia geopolityczne, jak i sygnały z RPP, które mogą przesądzić o wybiciu z obecnej konsolidacji i wyznaczyć średnioterminowy kierunek dla polskiej waluty – radzi analityk XTB.

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani sugestii nabycia lub zbycia jakichkolwiek instrumentów finansowych. Przedstawione treści opierają się na publicznie dostępnych informacjach i nie uwzględniają indywidualnej sytuacji finansowej czytelnika. Decyzje inwestycyjne podejmujesz wyłącznie na własne ryzyko. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszego materiału. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zalecamy konsultację z licencjonowanym doradcą inwestycyjnym.