
Kamil Szymańczak, sołtys Skrzelewa, opublikował wpis pełen wściekłości wobec traktowania jego miejscowości przez spółkę CPK. Wieś ma zostać wysiedlona pod budowę Port Polska, a tymczasem sytuacja jest trudna. Mieszkańcy nie dostają odszkodowań i przenoszą się na własny koszt.
21 kwietnia na stronie Portu Polska pojawił się komunikat o wypłacaniu pierwszych zaliczek na poczet odszkodowania. Wieś Skrzelewo nie jest jedyną miejscowością wywłaszczoną pod budowę nowego lotniska czy Kolei Dużych Prędkości, ale jej sołtys rozpoczął głośną kampanię o niesprawiedliwe traktowanie mieszkańców.
Co się dzieje w Skrzelewie?
Jak pisaliśmy w INNPoland, już wcześniej sołtys Skrzelewa Kamil Szymańczak alarmował o problemach związanych z wywłaszczeniami przez spółkę Centralny Port Komunikacyjny (CPK). Problemem są opóźnienia w wydawaniu decyzji o wywłaszczeniach i kwotach odszkodowań, a także nieprawidłowe wyliczanie tych ostatnich.
Teraz sołtys ponawia apel, zwracając się z tym także do naszej redakcji. Swój wpis zaczyna od krytyki komunikatu spółki CPK z 21 kwietnia, pokazując, że jest miesiąc po terminie ustawowo wyznaczonym na 31 marca br. W praktyce miało dojść do wypłaty pierwszych zaliczek za pojedyncze działki, zamiast tysięcy odszkodowań o "prawdziwej wartości tych nieruchomości".
"A ludzie nie mają za co żyć, bo poodbierano im gospodarstwa, miejsce pracy zarobkowej i – UWAGA – MIEJSCE ZAMIESZKANIA" – pisze sołtys Szymańczak na Facebooku. Rok temu prezes CPK Filip Czerniacki miał obiecywał mieszkańcom Skrzelewa, że nikt nie odejdzie bez pieniędzy.
Mieszkańcy bez pieniędzy, bez gospodarstw
W styczniu i lutym 2026 podczas silnych mrozów miała trwać duża wyprowadzka ze wsi, na własny koszt mieszkańców. Nie mieli gwarancji miejsca, nie mieli zaliczek, musieli porzucić sprzęt z gospodarstwa. A jeśli nie zdążyli przeprowadzić się w ciągu 30 dni, tracili 5 proc. odszkodowania.
"Jedna z rodzin wywłaszczonych ma kilkanaście nieruchomości oddanych spółce. Ustalono propozycję odszkodowania i CPK wypłaciło 85 proc. zaliczki tej zaniżonej propozycji TYLKO dla jednej z nich – dokładnie w 30 dniu od wniosku, DOKŁADNIE w wieczornej sesji przelewów. Czytajcie to powoli: prawo daje CPK MAKSYMALNIE 30 dni na wypłatę. NIKT im nie broni zrobić przelewu w dniu wniosku albo następnym. Wybrali ostatnią dobę i wieczorną sesję. To nie jest realizacja obowiązku – to demonstracja siły wobec ludzi, których wcześniej zastraszano nalotami helikopterowymi i wozami pancernymi z grupami antyterrorystycznymi, które na nieruchomościach ćwiczyły wyprowadzanie siłowe zabarykadowanego właściciela nieruchomości" – pisze sołtys Skrzelewa i wspomina, że takich przypadków są dziesiątki. W tym rodzinne gospodarstwo Szymańczaków.
Zobacz także
Ludzie dostają wycenę rzeczoznawcy od działki, a nie gospodarstwa. W efekcie wartość ich nieruchomości ma być zaniżana nawet o 50 proc., z czego dostają te 85 proc. zaliczki.
Sołtys uderza w polityków
Dalej sołtys Skrzelewa bezpośrednio punktuje polityków i wymienia niespójności w ich komunikatach: "Do Donalda Tuska, do CPK, do ministra Laska, do wojewody Frankowskiego. Chwalenie się przez was, że dokładnie tak postępujecie z ludźmi, których wywłaszczacie z domów w środku zimy – to jest szczyt bezczelności. I pokazuje wewnętrzne zepsucie aparatu, którego twarzą jesteście".
Wymienił również Szymona Hołownię (który głośno wyraził zmianę zdania ws. poparcia inwestycji), Władysława Kośniaka-Kamysza, Dariusza Klimczaka i Marcina Kierwińskiego. Sołtys Szymańczak punktował problemy z obecnym planem CPK i wywłaszczaniem już w ubiegłym roku, a swoją krytykę prowadzi od początku inwestycji.
