Wizualizacja Port Polska. Materiały reklamowe Port Polska. Logo Urzędu Patentowego.
CPK chce znaku towarowego "Port Polska". Konkurencja ma odmienne zdanie Fot. Port Polska/mat. pras. Montaż: INNPoland.pl

Jeszcze zanim nowa marka zdążyła na dobre zaistnieć w przestrzeni publicznej, wokół niej rozpętała się cicha, ale bardzo konkretna batalia. "Port Polska", czyli nazwa ogłoszona przez rząd jako symbol jednej z największych inwestycji w kraju, stała się przedmiotem wyścigu w Urzędzie Patentowym. Na pierwszy rzut oka powinna to być tylko formalność, ale w rzeczywistości chodzi o coś więcej niż sam szyld.

REKLAMA

W ostatnich miesiącach do Urzędu Patentowego wpłynęło kilka zgłoszeń dotyczących tego samego oznaczenia. Chodzi o nazwę "Port Polska". Najważniejszym graczem pozostaje spółka Centralny Port Komunikacyjny, ale jak się okazuje, nie jest jedyna. Równolegle swoje wnioski złożyły także inne podmioty. Zarówno przedsiębiorcy, jak i osoby fizyczne. To oznacza rywalizację o prawo do nazwy, która może mieć znaczenie nie tylko wizerunkowe, ale i biznesowe.

CPK walczy o znak "Port Polska" w Urzędzie Patentowym. Pierwszeństwo nie daje wygranej

W Polsce obowiązuje zasada "kto pierwszy, ten lepszy". W przypadku "Port Polska" pierwszeństwo należy do spółki CPK, która złożyła wniosek już w grudniu 2025 roku. To daje jej mocną pozycję startową, ale nie daje automatycznego zwycięstwa.

Po publikacji zgłoszeń rozpoczyna się etap, w którym inne podmioty mogą składać sprzeciwy. Urząd Patentowy nie rozstrzyga konfliktów z góry, najpierw daje czas na reakcję i analizuje argumenty wszystkich stron. Jeśli jedna ze stron uzna, że jej interesy są zagrożone, sprawa może przerodzić się w spór. Nawet wcześniejsze zgłoszenie nie gwarantuje pełnego sukcesu.

"Port Polska" i wysyp zgłoszeń w Urzędzie Patentowym. Za nazwą stoi coś więcej niż lotnisko

Pojawienie się kilku niemal identycznych zgłoszeń w Urzędzie Patentowym, w tak krótkim czasie raczej nie jest przypadkiem. W takich sytuacjach często chodzi o wykorzystanie momentu przed formalnym zabezpieczeniem nazwy przez podmiot, który faktycznie planuje jej użycie. Mechanizm jest prosty. Ktoś rejestruje znak, a później próbuje go sprzedać lub zablokować działania konkurenta. To zjawisko znane jako "trademark trolling".

Warto przy tym zrozumieć, czym właściwie jest "Port Polska". Można pomyśleć, że brzmi jak określenie konkretnego lotniska, ale w rzeczywistości odnosi się do całego programu inwestycyjnego. Ten obejmuje nie tylko port lotniczy, ale też Koleje Dużych Prędkości, drogi i zaplecze logistyczne. Jednocześnie "Port Polska" to nazwa projektu i jego warstwy wizerunkowej, natomiast Centralny Port Komunikacyjny pozostaje nazwą spółki odpowiedzialnej za realizację inwestycji.

Los "Port Polska" wciąż otwarty. Gra toczy się o wizerunek i duże pieniądze

Procedura rejestracji nazwy "Port Polska" potrwa jeszcze kilka miesięcy. W tym czasie możliwe są sprzeciwy, negocjacje, a nawet próby ugody między stronami. Spółka Centralny Port Komunikacyjny, jako pierwszy zgłaszający, ma mocną pozycję, ale musi aktywnie bronić swoich praw.

Stawką nie jest wyłącznie sama nazwa, ale marka, która ma reprezentować jedną z największych inwestycji w Polsce. Gdy w grę wchodzą duże pieniądze i rozpoznawalność, jak widać, nawet dwa słowa potrafią stać się polem bardzo konkretnej rywalizacji.