Elektryk, który naprawia gniazdko. W tle spadki giełdowe.
Polska firma Elektrorem ogłasza upadłość. Pracownicy zapłacą najwyższą cenę Fot. Who is Danny/Cat Box/shutterstock Montaż:INNPoland.pl

Jeszcze niedawno była częścią przemysłowego krwiobiegu regionu. Dziś znika z mapy, a za decyzją sądu stoją konkretne ludzkie historie, nie tylko liczby. Upadłość Elektroremu to kolejny sygnał, że w polskim przemyśle coś zaczyna pękać.

REKLAMA

Sąd w Bydgoszczy ogłosił upadłość spółki Elektrorem z Janikowa w woj. kujawsko-pomorskim. Firma działała ponad trzy dekady i obsługiwała duże zakłady przemysłowe, od chemii po cementownie. Teraz kończy działalność, a pracę może stracić 51 osób. Zwolnienia mają nastąpić do końca kwietnia 2026 roku. Sprawa nie dotyczy tylko jednego przedsiębiorstwa. To element większego trendu, który coraz wyraźniej widać w polskiej gospodarce.

Elektrorem ogłasza upadłość po 30 latach. Koniec znanej firmy z kujawsko-pomorskiego

Elektrorem nie był przypadkowym graczem na rynku. Powstał w 1993 roku jako część restrukturyzacji Janikowskich Zakładów Sodowych i przez lata rozwijał się razem z lokalnym przemysłem. Specjalizował się w elektryce i automatyce przemysłowej, realizując zarówno remonty instalacji wysokiego i niskiego napięcia, jak i zaawansowane projekty technologiczne.

Z czasem firma rozszerzyła działalność i zdobyła stabilną pozycję w regionie. Współpracowała z dużymi podmiotami, takimi jak zakłady chemiczne czy cementowe, zapewniając im ciągłość pracy i serwis infrastruktury. Jej oferta obejmowała m.in. naprawy silników, systemy sterowania oraz całodobowe utrzymanie ruchu. To był biznes oparty na doświadczeniu i relacjach, który przez lata wydawał się odporny na zawirowania.

Elektrorem kończy działalność. Ponad 50 pracowników bez stanowiska pracy

Najbardziej dotkliwe skutki upadłości odczują pracownicy. Do Powiatowego Urzędu Pracy w Inowrocławiu trafiła już informacja o zwolnieniach grupowych. Bez pracy może zostać 51 osób, a część z nich straci zatrudnienie praktycznie z dnia na dzień.

Urzędnicy zapowiadają wsparcie, ale rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana niż komunikaty. Jedni znajdą nowe zatrudnienie, inni będą musieli się przekwalifikować albo spróbować sił na własny rachunek. Problem w tym, że rynek pracy w sektorze przemysłowym nie jest dziś tak chłonny jak kiedyś. Każda taka upadłość zwiększa presję i konkurencję o miejsca pracy.

Firma Elektrorem znika z rynku. Coraz więcej firm walczy o przetrwanie

Elektrorem nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich tygodniach pojawiają się kolejne informacje o upadłościach i zwolnieniach w firmach przemysłowych. Rosnące koszty energii, presja płacowa i zmieniające się warunki rynkowe sprawiają, że wiele przedsiębiorstw traci stabilność.

Dodatkowo dochodzą czynniki globalne, które wpływają na lokalne firmy bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Konkurencja z zagranicy, niestabilność cen surowców i spadek rentowności sprawiają, że nawet firmy z wieloletnią historią nie są bezpieczne. Upadłość Elektroremu to nie tylko koniec jednej spółki. To kolejny sygnał, że część polskiego przemysłu przechodzi trudniejszy okres, w którym przetrwają tylko najbardziej odporni.