Wizualizacja pociągu wodorowego PESA. Logo KPO.
PESA zbuduje pociąg wodorowy z KPO. Przyszłość kolei nabiera tlenu Fot. PESA Bydgoszcz/kurier-kolejowy.pl Logo KPO/gov.pl Montaż:INNPoland.pl

W halach w Bydgoszczy trwa cicha zmiana napędu. Zamiast diesla, wodór. Zamiast spalin, para wodna. PESA podpisała umowę na ponad 36 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy na opracowanie i budowę demonstratora pasażerskiego pojazdu wodorowego nowej generacji. Nie jest to żadna wizja z konferencji branżowej. To projekt z harmonogramem, finansowaniem i ambicją, by wyjechać na polskie i europejskie szyny.

REKLAMA

Środki pochodzą z KPO i zostały przekazane w ramach umowy z NFOŚiGW. Projekt obejmuje stworzenie zeroemisyjnego pojazdu hybrydowego. Ma posiadać napęd wodorowy oraz dodatkowe zasilanie z sieci trakcyjnej. To drugi etap współpracy państwowych instytucji z bydgoskim producentem. Wcześniej PESA otrzymała wsparcie na budowę zaplecza do produkcji lokomotyw wodorowych.

36 mln zł z KPO i 15 tys. m kw. nowych hal

Kwota dofinansowania to ponad 36 mln zł. Całość inwestycji jest częścią szerszego programu transformacji transportu w kierunku zeroemisyjnym. Jak podkreśliła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska w oficjalnym komunikacie PAP, to "bardzo ważny krok w rozwoju kolejnictwa napędzanego wodorem w Polsce".

PESA równolegle kończy budowę dwóch hal produkcyjnych o łącznej powierzchni 15 tys. m kw., przeznaczonych do produkcji lokomotyw wodorowych. "Dzisiaj PESA kończy budowę dwóch hal, za chwilę dokonamy odbioru tych hal" – mówił wiceprezes ds. finansowych Robert Tafiłowski, również w komunikacie PAP. Infrastruktura ma pozwolić na realne wejście w seryjną produkcję taboru nowej generacji.

Pociąg hybrydowy, czyli wodór i sieć trakcyjna na jednym pokładzie

Nowy pojazd pasażerski ma być konstrukcją hybrydową. Oznacza to połączenie napędu wodorowego z możliwością korzystania z istniejącej sieci trakcyjnej. Ten model pozwali elastycznie operować na liniach zelektryfikowanych i tych bez sieci, bez konieczności zmiany taboru.

"Nasze modele obliczeniowe pokazują, że już dzisiaj można tego typu pojazdami jeździć w zasadzie w cenie diesla" – przekonywał Tafiłowski. Wraz ze spadkiem kosztów produkcji wodoru, projekt ma być bardziej ekonomiczny. Spółka liczy, że rosnąca presja na dekarbonizację transportu będzie generować popyt w regionach i u operatorów zagranicznych.

Nie tylko Polska. Wodorowy eksport w tle

PESA już dziś kieruje swoją ofertę do samorządów oraz operatorów kolejowych. W przypadku lokomotyw wodorowych spółka złożyła ofertę dla operatora ze Szwecji. Projekt nie jest krajową demonstracją technologii, tylko elementem strategii eksportowej.

Łączny koszt przedsięwzięcia związanego z wersją demo i zapleczem produkcyjnym liczony jest w dziesiątkach milionów złotych. Dofinansowanie z KPO ma przyspieszyć moment, w którym pociąg wodorowy przestanie być prototypem.

Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, Polska dołączy do grona państw realnie rozwijających wodorowe technologie kolejowe. Bydgoskie hale mogą stać się miejscem, z którego wyjedzie nie tylko nowy pojazd, ale powstanie nowy rozdział w historii krajowego przemysłu taborowego.