Wieś z lotu ptaka, a na środku wklejone ręce z banknotami polskich złotych. 78 mln zł z KPO płynie na wieś. Miastowi będą przecierać oczy ze zdumienia
78 mln zł z KPO płynie na wieś. Miastowi będą przecierać oczy ze zdumienia Montaż fot.Chawranphoto/Kamil Zajączkowski/Shutterstock

Na wsi dostęp do tej infrastruktury to wciąż realny problem: woda z kranu, kanalizacja, oczyszczalnia ścieków... Rzeczy w miastach tak oczywiste, że zwykle zaczynają być tematem dopiero wtedy, gdy zabraknie ich z powodu awarii. Na opolskie wsie trafi ponad 78 mln zł, żeby wreszcie nadrobić zaległości.

REKLAMA

Środki pochodzą z Krajowego Planu Odbudowy i zostaną przeznaczone na inwestycje wodno-ściekowe w gminach województwa opolskiego. Chodzi o rozbudowę sieci wodociągowych i kanalizacyjnych, nowe przyłącza oraz przydomowe oczyszczalnie ścieków. To nie modernizacja, tylko nadrabianie zaległości cywilizacyjnych, które powinny być standardem.

KPO na inwestycje wodno-ściekowe w województwie opolskim. Infrastruktura, której brakuje

W województwie opolskim podpisano umowy na 25 projektów związanych z gospodarką wodno-ściekową. Łączna wartość dofinansowania to 78,2 mln zł. Środki pochodzą z KPO i trafią wyłącznie na tereny wiejskie.

Zakres prac robi wrażenie dopiero wtedy, gdy zobaczymy liczby. Ponad 19 km sieci wodociągowej, 56 km kanalizacji, ponad 2 tys. nowych przyłączy i 63 przydomowe oczyszczalnie ścieków. Nie mamy do czynienia z kosmetycznymi poprawkami. To podstawowa infrastruktura, której po prostu brakuje w wielu miejscach.

KPO na ostatniej prostej. Samorządy z opolskiego mają dwa razy więcej projektów

Ta pula środków nie była oczywista. Dodatkowe finansowanie pojawiło się dopiero po IV rewizji Krajowego Planu Odbudowy, która otworzyła nowe możliwości dla inwestycji wodno-kanalizacyjnych. W skali kraju to ponad 2 mld zł dla wszystkich województw.

W województwie opolskim oznacza to podwojenie liczby projektów. Samorządy miały przygotowane dokumentacje i zdążyły je uruchomić w krótkim oknie czasowym. Tym razem pieniądze nie utknęły w procedurach. Administracyjnie wszystko zagrało, choć to wcale nie jest regułą.

Nie tylko estetyka, ale i zdrowie. Kanalizacja to minimum cywilizacyjne

Władze regionu nie ukrywają, że stawka jest wyższa niż estetyka czy komfort. Dla mieszkańców to koniec prowizorycznych rozwiązań. Gminy wyrównają różnice, które przez dekady narastały między wsią a miastem.

Te inwestycje nie zrobią efektu "wow" w krótkim czasie. One zmienią codzienność tysięcy ludzi, dla których dostęp do wody i kanalizacji wciąż nie był oczywisty.