Ręka z e-papierosem wybija się z gmachu Ministerstwa Finansów.
Zmiany w akcyzie mieszają na rynku e-papierosów. Producenci są bez zmian kreatywni, a nieliczni są poszkodowani. Fot. Igor Piwowarczyk/Shutterstock/VlaDee/Getty Images

Vaping w Polsce stał się nie tylko alternatywą dla tradycyjnego palenia – to także arena zmagań prawnych i technologicznych. To już nie wybory podyktowane kwestią gustu, a oszczędnością pochodzącą z trików omijających podatek akcyzowy, dobijaniem konkurencji i napędzaniem szarej strefy.

REKLAMA

Dla przeciętnego użytkownika e-papieros to wybór i element stylu życia często jako symbol walki z uzależnieniem od tytoniu. Pod powierzchnią tego rynku jednak się kotłuje, a w sercu tego wszystkiego jest reforma akcyzy. A połowa rynku nadal jest w rękach szarej strefy. Narzędzia do zmiany są już praktycznie gotowe, ale eksperci wskazują na lekceważenie sprawy przez rząd.

Szara strefa od 2025 roku ma się dobrze

Reforma akcyzowa z 2025 roku wprowadziła nowe definicje produktów nikotynowych, a co za tym idzie podwójne podatkowanie za poszczególne elementy e-papierosa (łącznie 80 zł – po 40 zł na urządzenie i na wkład).

Efekt jest taki, że producenci coraz częściej stosują uniki, a w Polsce szara strefa ma się dobrze. Wedle raportu Instytutu Fraunhofera (IF) 58 proc. rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa, z czego 83 proc. pochodzi z Chin, z centrum globalnej produkcji w Shenzhen. Służby w Europie nie są zdolne kontrolować szerokiego rynku, zalewanego przez miliony paczek w sposób zorganizowany i profesjonalny. Przy tym import od naszych bezpośrednich sąsiadów jest dość mały, bo stanowi 13 proc. całej szarej strefy.

A producenci, aby uniknąć akcyzy, prowadzą wojnę na pomysły. Niektórzy sprzedają e-papieros w zestawach albo na części do samodzielnego montażu. Inni wyprzedzają przepisy nowymi rozwiązaniami jak modele ze wbudowaną grzałką ceramiczną. To nie wchodzi w definicję e-papierosa indukcyjnego i pozwala uniknąć 40 zł daniny, chociaż pełni dokładnie tę samą funkcję.

Widzieliśmy coś podobnego już wcześniej: opodatkowanie liquidów (płynów) do e-papierosów pojawiło się w 2020 roku, podczas gdy same produkty są obecne na polskim rynku od 2006 roku. Objęcie ich akcyzą spowodowało, że na rynku pojawiły się nowe produkty, które oficjalnie nie były płynami do e-papierosów, a np. "aromatem spożywczym". W efekcie wypchnęło to z obrotu płyny beznikotynowe.

"Lex 1 proc."

W obecnej postaci sytuacja legislacyjna faworyzuje kreatywność i w zasadzie niewiele zmienia. Stąd Ministerstwo Finansów wprowadza dwie "łaty", w postaci projektów UD308 i UD363.

Wedle branży vapingowej, forsowany wpierw projekt UD308 uderza praktycznie w 1 proc. rynku, wybiórczo w konkretne rozwiązania technologiczne, obecnie stosowane przez jedną firmę.

I ma ona przepisowo 14 dni na dostosowanie się, czyli w praktyce na wyprzedaż towaru. Co wielu określa "absurdem", a inni nazywają rozwiązanie wprost "lex 1 proc." Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH oraz Rządowe Centrum Legislacji (RCL) krytykują te propozycje jako niespójne pojęciowo i naruszające zasady równego traktowania podmiotów.

Co oferuje UD363?

Tymczasem proponowany jest również projekt UD363 o szerszym zastosowaniu. Zdaniem ekspertów ma ona szanse realnie uszczelnić system dla 100 proc. produktów i wprowadzić równe zasady dla wszystkich producentów, oferując także półroczny okres przejściowy dla firm, zamiast dwóch tygodniu. O 14-dniach na vacatio legis krytycznie wypowiadało się Rządowe Centrum Legislacyjne.

Do tego de facto zawiera w sobie wszystko to, co UD308. Ministerstwo zapowiada zajęcie się szerszym projektem dopiero w II kwartale 2026 roku, podczas gdy ten węższy procedowany jest szybciej. Za oba projekty odpowiada wiceminister finansów Jarosław Neneman.

Krytyka wobec Ministerstwa Finansów

Podczas konsultacji publicznych przy tworzeniu projektu ustawy akcyzowej UD308 padło ponad 700 uwag krytycznych ze strony organizacji pracodawców i ekspertów rynkowych. Oceniają oni obecną politykę akcyzową jako walkę z wiatrakami: każde rozwiązanie budzi zamieszanie, a pieniądze jak wyciekały, tak wyciekają. Ostrzegają: miliardowa luka w akcyzie może stać się trwałym elementem polskiego krajobrazu gospodarczego.

W praktyce późny termin wprowadzenia projektu UD363, spory o definicje i przepychanki legislacyjne oznaczają ryzyko wzrostu szarej strefy ponad 58 proc. Wedle IF w całej Europie może być warta 10,8 mld euro do 2030 roku.

Swoje uwagi wypowiedziały m.in. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Fundacja im. XBW Ignacego Krasickiego, Instytut Biznesu i Polska Izba Handlu. Rządowe Centrum Legislacji krytykowało UD308 za zarówno krótki termin vacatio legis, jak i ingerencje w zasady prowadzenia działalności gospodarczej, w procedurach uzyskiwania zwolnień akcyzowych i obowiązkach rejestrowych. Co ma prowadzić do zaburzenia konkurencyjności na przykładzie firm Philip Morris, a Evapify i Aroma King.