Kobieta na wykresie spadającym w dół, trzyma w ręku dolara. W tle Pieniądze i kalkulator.
Rząd zmienia zasady ryczałtu. Drabina podatkowa ma coraz wyższe szczeble Fot. Roman Samborskyi/RomanR/Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Ryczałt miał być jak kasa samoobsługowa w sklepie, czyli prosto i bez kolejek. Wchodzisz, rozliczasz się i wychodzisz. Teraz ma przypominać bardziej stanowisko, przy którym ktoś co chwilę dokłada nowe zasady i zmienia reguły gry w trakcie zakupów. Rząd dorzuca kolejne elementy, a przedsiębiorcy zaczynają czuć, że zamiast prostoty dostają system, który trzeba analizować jak pełną księgowość.

REKLAMA

Ministerstwo Finansów przygotowało projekt zmian w podatkach, który ma uderzyć w przedsiębiorców korzystających z ryczałtu. Chodzi przede wszystkim o osoby na stawce 8,5 proc., których roczne przychody przekraczają 100 tys. zł. Usługodawcy i freelancerzy przez lata wybierali ryczałt jako najprostsze i najbardziej przewidywalne rozwiązanie. Zazwyczaj to jednoosobowe działalności, które nie mają zaplecza księgowego ani rozbudowanych struktur.

Ministerstwo Finansów zmienia reguły ryczałtu. Koniec z prostymi zasadami

Zgodnie z propozycją, nadwyżka ponad próg 100 tys. zł ma być objęta wyższą, 15-proc. stawką. Rząd tłumaczy to walką z optymalizacją podatkową, ale eksperci wskazują, że zmiany obejmą także tych, którzy po prostu prowadzą małe, jednoosobowe biznesy i nie stosują żadnych agresywnych schematów.

Ryczałt zaczyna się komplikować. Pojawia się konieczność dokładniejszego planowania przychodów, pilnowania progów i analizowania, czy przekroczenie określonego poziomu nie spowoduje nagłego wzrostu obciążeń. Powstaną pytania m.in. kiedy ryczałt się opłaca? Albo czy w zestawieniu z innymi formami, jak podatek liniowy, nadal jest najlepszym wyborem?

Ryczałt pod kontrolą rządu. Etat zamiast podatkowej podwyżki

Projekt przewiduje możliwość uniknięcia wyższej stawki, ale pod konkretnym warunkiem. Trzeba zatrudniać co najmniej jednego pracownika na pełen etat przez cały rok. Taki mechanizm ma wspierać rynek pracy i ograniczać fikcyjne samozatrudnienie. Jednak dla wielu przedsiębiorców to rozwiązanie oderwane od realiów.

Część działalności po prostu nie potrzebuje pracowników, a w innych przypadkach koszt etatu jest zbyt wysoki w stosunku do skali biznesu. Zamiast zachęty pojawia się presja. Przedsiębiorca nie podejmuje decyzji o zatrudnieniu dlatego, że rozwija firmę, ale dlatego, że chce uniknąć wyższego podatku.

Zmiany w ryczałcie od 2027 roku. Przedsiębiorcy będą liczyć od nowa

Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Oficjalnie, ta zmiana ma uporządkować system i ograniczyć nadużycia. Więcej wskazuje na to, że to element większego procesu. Ryczałt, który jeszcze niedawno był symbolem prostoty, zaczyna być stopniowo obudowywany dodatkowymi warunkami.

Koniec komfortu. Zamiast jednego prostego wyboru pojawia się konieczność ciągłego monitorowania przepisów i przeliczania. Ryczałt zaczyna przypominać pełnoprawny system podatkowy.