
Zamiast rozmów z pracownikami Dino, puste krzesła. Przedstawiciele władz spółki nie pojawili się na rozmowach, a związkowcy zapowiadają protesty i rozważają strajk generalny.
Sytuacja w Dino. Puste krzesła i zerwane rozmowy
Przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy relacjonują, że mimo formalnie wyznaczonego terminu i miejsca rozmów, ze strony pracodawcy nie pojawił się nikt. Spotkanie zakończyło się tylko sporządzeniem protokołu rozbieżności.
Związkowcy wskazują, że władze spółki nie przekazały wcześniej materiałów, które miały być podstawą rozmów. W ich ocenie trudno więc mówić o realnej próbie dialogu. Dlatego zapowiadają kolejne kroki.
"Z uwagi na brak dialogu wkrótce zaplanujemy pierwsze protesty. Równolegle ruszają intensywne przygotowania do strajku generalnego, bezterminowego. Godnej Pracy, Godnej Płacy! Potrzebujemy jeszcze większej mobilizacji – dołączajcie do nas" – czytamy na facebookowym profilu OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu.
W sobotę, 25 kwietnia, w sklepach Dino w całej Polsce przeprowadzono strajk ostrzegawczy. Przez dwie godziny pracownicy wstrzymywali pracę i obsługę klientów. W części placówek protest miał symboliczny charakter, w innych udział wzięła większa część załogi. O kulisach sporu w Dino więcej można przeczytać tutaj.
Postulaty związkowców pozostają niezmienne:
Zobacz także
Resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk reaguje. PIP prześwietli monitoring w Dino
Jak pisaliśmy w INNPoland, sprawą zainteresowało się także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort wystąpił do Państwowej Inspekcji Pracy o objęcie spółki kontrolą. To reakcja na sygnały o możliwych nieprawidłowościach, które od dłuższego czasu zgłaszają pracownicy i związki zawodowe.
Cała sytuacja stopniowo się zaostrza. W przestrzeni publicznej pojawiają się kolejne zarzuty dotyczące warunków pracy i przestrzegania praw pracowniczych. Według organizacji związkowych firma ma również wprowadzać pracowników w błąd w kwestiach związanych m.in. z prawem do strajku.
Do spotkania przedstawicieli strony społecznej z kierownictwem ministerstwa doszło 22 kwietnia. Uczestniczyła w nim ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz reprezentanci organizacji branżowych, w tym Konfederacji Pracy.
W trakcie rozmów pojawiły się kolejne wątki, w tym wątpliwości odnośnie sposobu wykorzystywania monitoringu wizyjnego i jego potencjalnego użycia do stałej kontroli pracowników.
