Żegluga na Mazurach i aplikacja Żegluj!
Aplikacja Żegluj! ratuje życia na jeziorach. Fot. Sebastian Gora Photo/Shutterstock/Żegluj!

Polska uiszcza duże składki na Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) i jeśli się zastanawiacie, co z tego mamy, przykładem są Mazury. Aplikacja Żegluj! powstała właśnie dzięki grantom ESA i święci sukcesy: chroni już ponad 160 tys. żeglarzy. Dobrze o niej wiedzieć i zainstalować ją na smartfonie, jeśli w majówkę wybieracie się na jeziora.

REKLAMA

Długi weekend majowy w województwie warmińsko-mazurskim często niestety pokrywa się z pierwszymi utonięciami. Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego MOPR (CKRW MOPR) ma jednak dostęp do nowego narzędzia, Żegluj!, wykorzystującego europejską technologię kosmiczną. Aplikacja, która chroni życie tysięcy żeglarzy i turystów, to najlepszy przykład na to, że pieniądze inwestowane w kosmos wracają do Polski.

Apka Żegluj! Kosmiczna technologia ratuje życie na Mazurach

Aplikacja Żegluj! powstała ze współpracy olsztyńskiej firmy INFEO, Europejskiej Agencji Kosmicznej, naukowców i pasjonatów z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz ratowników MOPR. Dzięki niej nawet najpospolitsza żaglówka zyskuje nowoczesne centrum bezpieczeństwa i nawigacji z poziomu smartfonu.

Jeśli wypływasz na mazurskie jeziora, pamiętaj o numerze alarmowym MOPR: 601 100 100.

Najważniejsza jej funkcja to panel ratowniczy SOS z lokalizacją na żywo. Dyspozytor CKRW MOP jest w stanie namierzyć załogę w potrzebie z precyzją do tej pory widzianą głównie w filmach akcji: jeden rzut oka, dokładna lokalizacja na jeziorze i ratownicy mogą już płynąć na pomoc. Jak informują ratownicy, ustalanie położenia zagrożonej łodzi to najtrudniejszy element akcji, tym bardziej, że wielu ludzi wzywających pomoc na jeziorze nawet nie wie, gdzie są.

W naszej pracy ważny jest czas. Bardzo często dzieje się tak, że osoby wzywające pomocy nie wiedzą, jak precyzyjnie podać miejsce, w którym aktualnie się znajdują. Tradycyjna lokalizacja polega na zebraniu konkretnych informacji od poszkodowanego. Dyspozytor skrzętnie przeprowadza wywiad, zadając pytania, gdzie poszkodowani się znajdują, w którą stronę płynęli, co mijali po drodze, itp. Jezioro to nie miasto, w którym są ulice i numery domów, gdzie też czasem dochodzi do problemów lokalizacyjnych. Niewątpliwie system, który oznacza nam miejsce na jeziorze i wyświetla je w aplikacji, realnie skraca do minimum czas naszego dotarcia na miejsce

Daniel Borkowski, ratownik MOPR

materiały prasowe

Co dokładnie aplikacja przekazuje do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego MOPR? Pozycję i czas z momentu wezwania pomocy, ślad (dryf) przez kolejne 30 minut, ostatnią znaną pozycję i jej czas, jeśli coś stanie się z urządzeniem. Jeśli ktoś zadzwoni na numer ratunkowy z pominięciem aplikacji, dyspozytor może ręcznie wprowadzić zgłoszenie, pod warunkiem, że aplikacja ŻEGLUJ! jest włączona na telefonie potrzebującego.

Pozycję żaglówki widzą wyłącznie służby ratunkowe. Dane zostają zapisane tymczasowo w bazie, na wypadek, gdyby akcja techniczna, taka jak wyciągnie jachtu z dna, miała odbyć się później.

Do czego jeszcze można wykorzystać apkę Żegluj!

Użytkownik może korzystać z aplikacji nie tylko w kryzysowych sytuacjach. Każdy może szczegółowo oznaczać z jej pomocą niebezpieczne miejsca, takie jak płycizny, kamienie, glony (mogą wkręcić się w silnik), sieci rybackie itd. Na ekranie widać kto i kiedy dodał przeszkodę, a MOPR weryfikuje te miejsca, co również widać w aplikacji. Jeśli zbliżymy się do niebezpiecznego miejsca, Żegluj! wyśle sygnał ostrzegawczy – w dodatku dostosowany do szybkości łódki, aby załoga miała czas na reakcję.

Przeszkód zgłoszono dotąd 7760, a MOPR zweryfikował blisko już 1900. To żywa mapa zagrożeń budowana przez całą społeczność żeglarzy. I jak informuje MOPR, aplikacji zaufało już 168 tys. użytkowników.

Ostatni bajer to możliwość tworzenia mapy dna jeziora. Dzięki danym naukowym pochodzącym z m.in. UWM użytkownik widzi głębokość wody w każdym punkcie trasy. W aplikacji dostępne są mapy batymetryczne Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, Jeziora Ukiel w Olsztynie oraz Zalewu Zegrzyńskiego.

Grant z ESA dla polskiej aplikacji dla żeglarzy

Aplikacja Żegluj! to efekt współpracy z europejską technologią kosmiczną. Zastosowano tutaj program NAVISP, inicjatywę wspierania rozwoju technologii nawigacyjnych i pozycjonowania. Olsztyńska firma INFEO mogła skorzystać z tej opcji dofinansowania ponieważ Polska opłaca składki na ESA.

To namacalny dowód, że pieniądze inwestowane w ESA wracają. Jak pisaliśmy w InnPoland, po misji IGNIS i zwiększeniu składki do Europejskiej Agencji Kosmicznej liczba firm zainteresowanych współpracą z ESA wzrosła z około 460 do ponad 600.

Jednym z najważniejszych mechanizmów napędzających rozwój branży kosmicznej jest tzw. zwrot geograficzny. Dzięki niemu zdecydowana większość środków wpłacanych przez Polskę do Europejskiej Agencji Kosmicznej wraca do kraju w postaci zamówień dla polskich firm i instytutów.

Aplikacja Żegluj! dostępna jest tutaj, w sklepach Google Play i App Store.