Żuławy, pociąg i wykrzyknik. Nowa kolej Gdańsk–Elbląg przez Żuławy. Wielka inwestycja ponad podziałami dla mieszkańców regionu
Nowa kolej Gdańsk–Elbląg przez Żuławy. Wielka inwestycja ponad podziałami dla mieszkańców regionu Fot. lumofoto / Ta'ren / Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Wielki projekt infrastrukturalny, który ma szansę odmienić transport w północnej Polsce, zyskał właśnie kluczowe wsparcie. Budowa nowej linii kolejowej przez Żuławy otrzymała polityczne błogosławieństwo. Inwestycja warta miliardy złotych ma być lekiem na wykluczenie komunikacyjne i wyludnianie regionu. To ma być również impuls do rozwoju godpodarczego.

REKLAMA

Wielki projekt infrastrukturalny, który ma szansę odmienić transport w północnej Polsce, zyskał polityczne poparcie. Budowa nowej linii kolejowej przez Żuławy, będąca częścią szerszej strategii modernizacji kraju, otrzymała kluczowe zgody. Rewolucyjna inwestycja ma kosztować miliardy.

Samorządowcy i parlamentarzyści porozumieli się w sprawie nowej kolei na Żuławach. Podczas spotkania w Elblągu (30 marca) zapadła decyzja, że w najbliższych tygodniach rady gmin z regionu (z województwa pomorskiego i warmińsko-mazurskiego) przyjmą uchwały o realizacji pomysłu i deklarującą pełną aprobatę dla przedsięwzięcia.

Pociąg Gdańsk – Elbląg. Dwa lata analiz przed "pierwszą łopatą"

Trasa nowej linii kolejowej ma przebiegać z Elbląga do Gdańska przez Nowy Dwór Gdański. Jednak to dopiero początek inwestycji w linię kolejową przez Żuławy. Ekspertyzy gdzie i jak będzie można budować kolej mają bowiem trwać jeszcze najbliższe dwa lata.

– W ciągu dwóch lat powinniśmy poznać wszystkie uwarunkowania związane z potencjalną budową nowej linii kolejowej z Elbląga do Gdańska, przez Nowy Dwór Gdański. Chodzi o aspekty ekonomiczne i środowiskowe, ale też i techniczne, w zależności od wariantu przebiegu trasy – mówi Paweł Cywiński, pełnomocnik ministra rolnictwa i rozwoju wsi ds. Żuław (PSL), cytowany przez serwis "Dziennika Bałtyckiego".

Koniec z wykluczeniem Nowego Dworu Gdańskiego

Uruchomienie pociągów między Gdańskiem a Elblągiem ma pozwolić na uporanie się z wieloma problemami, z którymi od lat zmaga się region Żuław.

– Kolej z Gdańska do Elbląga przez Żuławy zapewniłaby rozwiązanie kilku ważnych problemów w regionie. Pierwszym jest wykluczenie transportowe części regionu, np. powiatu nowodworskiego. W tej chwili Nowy Dwór Gdański jest jedynym miastem powiatowym na Pomorzu, do którego nie dociera kolej. Czynnikiem rozwoju będzie tu kolej twierdzi – twierdzi Cywiński.

Kolej ma zmniejszyć lokalne bezrobocie

Nowa inwestycja ma również pomóc w zmniejszeniu bezrobocia.

– Na Żuławach potrzebujemy też bodźców dla rozwoju gospodarki, a przede wszystkim by malał poziom bezrobocia. W powiecie nowodworskim to zjawisko obecne od lat (dotyczy zwłaszcza kobiet z regionów wiejskich). Rolą władz, nie tylko samorządu, jest umożliwienie mieszkańcom jak najbardziej przyjaznego, łatwego dotarcia do rynku pracy, do tych ofert zatrudnienia, które pojawiają się w Gdańsku – mówi Barbara Ogrodowska, starosta powiatu nowodworskiego, cytowana przez portal "Dziennika Bałtyckiego".

Ponadto, Cywiński zaznaczył jak ważna jest kolej w rozbudowie polskiej infrastruktury.

– [...] Wszyscy dziś wiemy w Polsce, jak ważny jest to środek transportu, którego nie możemy "zwijać" a musimy zacząć rozbudowywać. Kolej to szybkość dotarcia pasażerów do celu, elastyczność i wielkie ułatwienie w dojazdach do pracy, szkoły czy lekarza – tłumaczy Cywiński cytowany przez serwis "Dziennika Bałtyckiego".

Pociąg receptą na "szczęśliwy Elbląg"

Nowa linia kolejowa ma być dla Elbląga szansą na demograficzne odbicie. Paweł Cywiński nazwał ten projekt drogą do "szczęśliwego Elbląga", czyli miasta, które zdoła zatrzymać wyludnianie.

Zgoda na projekt jest ponadpartyjna. Aprobatę dali zarówno politycy i samorządowcy z Prawa i Sprawiedliwości, jak i rządzącej Koalicji. Posłowie i urzędnicy zwracają uwagę na znaczenie przedsięwzięcia dla eliminacji problemu wykluczenia komunikacyjnego, a także zwiększenia potencjału gospodarczego i bezpieczeństwa.

Projekt nowej linii kolejowej wiąże się z potężnymi nakładami technologicznymi i finansowymi. Na 60-kilometrowej trasie przez podmokłe Żuławy konieczne byłoby m.in. postawienie dwóch dużych mostów (nad Wisłą i Nogatem). Szacunkowe koszty inwestycji opiewają na kwotę 4–9 miliardów złotych. Dokładny kosztorys będzie jednak znany dopiero po opracowaniu dokładnego planu budowy.

Do Ministerstwa Infrastruktury wpłynął już wniosek studium środowiskowo-ekonomicznego budowy linii. Zysk będzie jednak mierzony nie tylko w pieniądzach (które zwrócić się mają, jak podaje "Dziennika Bałtycki", za około 15-20 lat) ale przede wszystkim w skutkach społecznych i cywilizacyjnym skoku całego regionu Żuław.