
Linia kolejowa między Berlinem a Kostrzynem nad Odrą wymaga rozbudowy. Premier Brandenburgii zarzuca władzom Niemiec, że blokują jej dalszy rozwój – pisze w swoim opracowaniu Wojciech Szymański.
Premier Brandenburgii, czyli niemieckiego landu leżącego tuż przy granicy z Polską, krytykuje rząd w Berlinie za brak ambitnych planów rozbudowy infrastruktury kolejowej w tym regionie, donosi agencja DPA.
Dietmar Woidke stwierdził w środę (29.04.2926), że rozbudowa linii kolejowej między Berlinem a granicznym miastem Küstrin-Kietz, jest blokowana przez władze kraju.
Polityk zauważył, że wciąż tylko mówi się o budowie drugiego toru na tym odcinku.
– Będziemy nadal wywierać presję na szczeblu federalnym, ponieważ jest to ewidentna niesprawiedliwa dyskryminacja regionu, której nie będziemy dłużej akceptować – powiedział Woidke podczas spotkania z marszałkiem województwa lubuskiego Sebastianem Ciemnoczołowskim.
Zobacz także
Jeden tor, bez prądu
Trasa Berlin – Küstrin i dalej w kierunku Polski nie jest zelektryfikowana, a po stronie niemieckiej prowadzi częściowo tylko po jednym torze. Dwa lata temu otwarto nowy most kolejowy na Odrze między polskim Kostrzynem a brandenburskim Küstrin-Kietz, ale na rozbudowę torów po niemieckiej stronie wciąż trzeba czekać.
– Most jest gotowy i pozostaje nam jedynie wybudować ten 70-kilometrowy odcinek drugiego toru – mówił Woidke.
Premier Braundenburgii określił tę linię jako jedno z najważniejszych połączeń kolejowych między Niemcami a Polską. Według szacunków rozbudowa linii do granicy z Polską ma kosztować ok. 1,3 miliarda euro. (DPA/szym)
