Astronautka z laptopem i poszukiwanie pracy.
Polski sektor kosmiczny: jakich pracowników potrzebuje, jak rozpocząć karierę i jakie oferuje zarobki? (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Gorodenkoff/Shutterstock/Andrii Zastrozhnov/Getty Images/kompozycja własna

Polski sektor kosmiczny jest jeszcze mały, ale już zdecydowanie nieskromny. Coraz więcej firm wchodzi w tę przyszłościową branżę. Tym samym na rynku pracy pojawia się rosnące zapotrzebowanie na "kosmicznych" specjalistów. Warto wiedzieć, że poszukiwani są nie tylko inżynierowie czy naukowcy.

REKLAMA

Lot na ISS Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, drugiego Polaka w kosmosie, to symbol potencjału naszego sektora kosmicznego. Polska inwestuje w tę branżę coraz więcej i choć Sławosz zainspirował nowe pokolenie uczniów i studentów, specjaliści potrzebni są od zaraz. Wiemy, ile można zarobić na pracy w sektorze kosmicznym.

Polski sektor kosmiczny. Jaki ma potencjał?

Nie mamy jeszcze naszego Houston, a Ustka dopiero wskazywana jest jako lokalizacja pierwszego polskiego kosmodromu (szanse na to rosną), ale nasza branża kosmiczna przeszła od teorii do produkcji i komercjalizacji: od oprogramowania po komponenty, które biorą udział w międzynarodowych misjach kosmicznych. Eksperci wskazują, że branża kosmiczna w Polsce zyskała mocny impuls rozwojowy po 2022 roku.

– Polski sektor kosmiczny w 2026 jest nadal relatywnie mały na tle Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii, ale tempo wzrostu jest wyraźne. To już nie jest niszowa działalność kilku instytutów badawczych. Rynek przeszedł w etap budowy realnych produktów: satelitów, systemów obserwacji Ziemi, elektroniki kosmicznej, software’u dla ESA i rozwiązań dual-use dla wojska oraz administracji – wskazuje Włodzimierz Kucharczuk, project manager w Smart Solutions HR.

Rozwój można dostrzec gołym okiem.

– Można powiedzieć, że branża jest dziś na etapie skalowania kompetencji. Polska nie konkuruje jeszcze pełnymi rakietami orbitalnymi czy dużymi platformami satelitarnymi, ale coraz częściej dostarcza kluczowe komponenty, oprogramowanie i systemy integracyjne dla europejskiego rynku – dodaje Kucharczuk.

Zdaniem eksperta, w latach 2026-2030 branża kosmiczna w Polsce będzie rozwijać się szybciej niż cały rynek IT i inżynierii. Jest to możliwe dzięki szeregowi czynników, wśród których najważniejsze są:

  • rosnące wydatki naszego kraju na ESA,
  • rozwój militarnych technologii kosmicznych,
  • zapotrzebowanie na europejską autonomię technologiczną,
  • boom na małe satelity i rosnące ich znaczenie oraz analityki danych satelitarnych,
  • Polska Strategia Kosmiczna zakładająca zwiększenie udziału Polski w europejskim rynku kosmicznym do 2030 roku.
  • Dzięki zwiększonym składkom na Europejską Agencję Kosmiczną (na lata 2026-2028 przewiduje się wydatki rzędu 731 mln euro) Polska ma szanse stać się technologicznym centrum Europy. Minister finansów Andrzej Domański ogłosił już termin budowy centrum ESA: 2027 rok.

    Z drugiej strony warto wspomnieć o konflikcie na linii Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) i Sławosz Uznański-Wiśniewski. Kosmiczna kłótnia o "cenzurę" wybuchła w piątek na oczach całej Polski, gdy prezes agencji wystosowała list ws. ograniczenia publicznych wypowiedzi astronauty. Polemizując z autorką Uznański-Wiśniewski pesymistycznie skomentował stan polskiej branży kosmicznej, krytykując zarządzanie POLSA.

    "Wierzę, że jesteśmy w momencie wyjątkowych szans dla polskiego sektora kosmicznego. Tym bardziej potrzebne jest strategiczne zarządzanie i pełne wykorzystanie tych możliwości" – napisał Sławosz w publicznym oświadczeniu.

    Praca w sektorze kosmicznym. Jakich specjalistów szukają firmy?

    Branża kosmiczna zamieszcza ofert pracy dla inżynierów (szczególnie systemowych), analityków danych, speców od systemów satelitarnych, naukowców i ekspertów w dziedzinach technicznych i zarządzania. 

    W firmach z sektora dominują obecnie zespoły zajmujące się elektroniką i systemami wbudowanymi, mechaniką precyzyjną i materiałami kompozytowymi, optyką i optoelektroniką, oprogramowaniem i przetwarzaniem danych, robotyką, automatyką i mechatroniką oraz technologiami telekomunikacyjnymi i systemami zasilania (ARP).

    Z analizy Smart Solutions HR wynika, że największy popyt w polskim sektorze kosmicznym dotyczy obecnie takich stanowisk jak:

  • Embedded Software Engineer (programista tworzący oprogramowanie dla urządzeń i systemów elektronicznych, np. satelitów czy elektroniki pokładowej),
  • Firmware Engineer (specjalista odpowiedzialny za niskopoziomowe oprogramowanie sterujące działaniem sprzętu elektronicznego),
  • C/C++ Developer (programista tworzący wydajne i szybkie systemy w językach C lub C++, wykorzystywane m.in. w technologii kosmicznej i systemach czasu rzeczywistego),
  • Real-Time Systems Engineer (inżynier projektujący systemy, które muszą reagować natychmiast i działać bez opóźnień, np. w satelitach czy systemach sterowania),
  • FPGA Engineer (specjalista programujący zaawansowane układy elektroniczne wykorzystywane tam, gdzie potrzebna jest bardzo szybka i niezawodna analiza danych).
  • Ale "największy popyt" nie oznacza "jedyny". Wraz z wejściem naszego sektora kosmicznego w etap komercjalizacji produktów, firmy wpatrzone w gwiazdy zaczynają szukać także speców od prawa, marketingu i zarządzania. Na wejście w branżę mają też szanse osoby wykształcone w takich obszarach jak:

  • zarządzanie projektami (szczególnie znajomość metodyk zgodnych ze standardami ESA),
  • prawo i regulacje (zwłaszcza w obszarze własności intelektualnej, kontraktów międzynarodowych, compliance czy prawa kosmicznego),
  • marketing i komunikacja,
  • rozwój biznesu i sprzedaż,
  • zarządzanie finansami i projektami inwestycyjnymi.
  • Na polskim rynku brakuje specjalistów od produkcji wyjątkowo precyzyjnych komponentów i lekkich konstrukcji wykonywanych z zaawansowanych materiałów, takich jak aluminium lotnicze czy specjalistyczne stopy materiałów. Czyli za mało jest między innymi osób umiejących wykonać elementy szczególnie czułych instrumentów optycznych.

    Kluczowe znaczenie mają więc kompetencje związane z frezowaniem 5-osiowym, programowaniem CAM (Computer-Aided Manufacturing, komputerowego wspomagania produkcji), precision machining oraz kontrolą jakości. Kosmiczni pracodawcy wtrwale szukają również frezerów CNC (computerized numerical control, czyli komputerowego sterowania numerycznego), tokarzy CNC, operatorów maszyn 5-osiowych oraz specjalistów precision manufacturing i prototypowania krótkich serii.

    Ile zarabia się w polskim sektorze kosmicznym i jak zacząć?

    Wedle danych Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) w 21. przodujących firmach kosmicznych na polskim rynku w latach 2022-2024 zatrudnienie wzrosło o ponad 30 proc. Ponad 70-80 proc. zatrudnionych w tej branży stanowią inżynierowie i specjaliści STEM. Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) podaje, że w 2024 r. na tym rynku pracowało około 12 tys. osób. Teraz ta liczba jest zapewne jeszcze większa.

    Choć wynagrodzenia w polskim sektorze kosmicznym rosną, nadal pozostają niższe niż w Europie Zachodniej.

    Jak podaje Smart Solutions HR, klasyczny operator CNC może dziś liczyć na wynagrodzenie na poziomie 6–9 tys. zł brutto miesięcznie. Doświadczeni frezerzy i tokarze CNC zarabiają zwykle od 10 do 16 tys. zł brutto, natomiast specjaliści aerospace, operatorzy 5-osiowi oraz eksperci CAM i precision manufacturing osiągają wynagrodzenia rzędu 15–25 tys. zł brutto. Pensja najbardziej doświadczonych ekspertów może przekraczać poziom 25–35 tys. zł miesięcznie.

    – Najbardziej wartościowy profil potencjalnego kandydata powinien zawierać trzy elementy – CNC, programowanie i jakość, czyli specjaliści łączący umiejętności techniczne z praktycznym doświadczeniem produkcyjnym. Szczególnie cenione są osoby, które potrafią jednocześnie obsługiwać maszyny, programować CAM, czytać dokumentację techniczną, optymalizować procesy i rozumieć specyfikę materiałów aerospace. Firmy coraz częściej szukają osób, które rozumieją cały proces technologiczny, a nie wyłącznie jeden jego fragment – wskazuje Kucharczuk.

    Praca i kariera w sektorze kosmicznym. Jak zacząć?

    Jak wejść do tego sektora? Ogromne znaczenie ma wykształcenie w odpowiednim kierunku – inżynierii kosmicznej, lotniczej, elektronice czy informatyce. Poszukiwani są również kandydaci z sektorów pokrewnych, takich jak obronność (w końcu mamy pierwsze oczy na niebie, polskie wojskowe satelity), produkcja i telekomunikacja, których wystarczy przeszkolić i już są gotowi do pracy.

    Na przykład specjalista od łączności satelitarnej mógłby przejść do sektora kosmicznego z branży IT/telekom, o ile zdobyłby nowe umiejętności na kursach z FPGA (Field-Programmable Gate Array, konfigurowalnych układów logicznych) czy RTOS (Real-Time Operating System, systemu czasu rzeczywistego).

    W Polsce i Europie popularne są szkolenia Siemens SITRAIN, akademie producentów obrabiarek oraz prywatne szkoły CNC, takie jak TBI Technology CNC Academy, które uczą obsługi maszyn, programowania, ustawiania narzędzi i pracy na sterowniach.

    Ekspert od rynku pracy tłumaczy, że typowa droga rozwoju prowadzi od szkoły technicznej, przez kurs CNC i pracę w produkcji, aż po wejście do firm aerospace, gdzie dodatkowo liczą się kompetencje CAM, znajomość wymagań jakościowych AS9100, doświadczenie z materiałami trudnymi w obróbce, np. tytanem, oraz gotowość do szkoleń pod konkretny model maszyny i standardy danego pracodawcy.