Śpiący księgowy, stos dokumentów i KSeF na ekranie.
Ministerstwo Finansów chwali się rekordem wystawionych faktur w systemie KSeF. Fot. Dominik_Spalek/Shutterstock/rodjulian/Artem Cherednik/Getty Images

Krajowy System e-Faktur (KSeF) przestał być urzędniczym straszakiem, a stał się codziennością polskiego biznesu. Dane Ministerstwa Finansów pokazują to czarno na białym i resort chwali się rekordem wystawianych faktur.

REKLAMA

Do 26 maja 2026 roku przedsiębiorcy wystawili w systemie zawrotną liczbę 289,5 miliona faktur, a baza wystawców przekroczyła 2,06 miliona podmiotów. Prawdziwa "eksplozja danych" nastąpiła w kwietniu.

KSeF w Polsce

Wdrożenie systemu podzielono na etapy. W lutym ruszyły największe firmy (obrót powyżej 200 mln zł), generując niespełna 40 mln faktur. Prawdziwy boom nastąpił jednak w kwietniu, gdy do KSeF weszły niemal wszystkie przedsiębiorstwa.

Liczba e-faktur wystrzeliła wtedy do 106,1 mln w jeden miesiąc. Maj utrzymał wysokie tempo – do 26 dnia miesiąca przetworzono kolejne 90,3 mln dokumentów. Jak ostrzegano, 20 maja przesądzi o losie tysięcy firm, bo jeden błąd mógł ściągnąć na przedsiębiorcę kontrolę fiskusa.

Kto ma jeszcze wolne od KSeF?

Poza systemem pozostają już tylko mikrofirmy o miesięcznych przychodach poniżej 10 tys. zł. Dla konsumentów to jasny sygnał: cyfryzacja gospodarki minęła punkt bez powrotu, a tradycyjny papier definitywnie odchodzi do lamusa. Dla wielu firm oznacza to także koniec księgowania na ślepo – wszystkie dokumenty lądują w jednym, centralnym rejestrze.

Warto przypomnieć, że KSeF jest bez sankcji do końca 2026 roku. Ten rok pozostaje okresem przejściowym wolnym od kar za błędy. Księgowi podkreślają, że największym wyzwaniem nie jest sam system KSeF, ale rozproszenie dokumentów. Trzeba sprawdzać, czy faktura przesłana mailem jest oficjalnym dokumentem z systemu, czy tylko wizualizacją. Jedno przeoczenie może oznaczać podwójne zaksięgowanie tej samej transakcji albo niezgodność danych w deklaracjach podatkowych.