
Na przełomie czerwca i lipca PLL LOT przywróci bezpośrednie loty na Bliski Wschód. Powrót regularnych rejsów narodowego przewoźnika do Dubaju czy Rijadu to potężny impuls dla polskiej turystyki. Z decyzji linii najbardziej cieszy się Podhale, które wyczekiwało powrotu hojnych gości z Zatoki Perskiej. Z końcem lutego przestali przyjeżdżać z powodu wojny USA i Izraela przeciw Iranowi.
LOT przywraca rejsy na Bliski Wschód. To koniec paraliżu lotniczego, który zaczął się po decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o ataku na Iran. Już pod koniec czerwca wrócą popularne loty z Polski do Dubaju czy Rijadu.
LOT. Bezpośrednie loty z Polski do Arabii Saudyjskiej znów w siatce połączeń
Na przełomie czerwca i lipca wracają bezpośrednie loty z Polski do Arabii Saudyjskiej. Ambasador Robert Rostek przekazał, że 24 czerwca 2026 roku wystartują rejsy linii Flynas z Rijadu do Krakowa, a 2 lipca 2026 roku PLL LOT uruchomi połączenie z Warszawy do saudyjskiej stolicy. Jak podaje serwis Next Gazeta.pl, samoloty polskiego przewoźnika będą latać na tej trasie cztery razy w tygodniu, co oficjalnie potwierdził rzecznik spółki Krzysztof Moczulski.
To pierwsze wyraźne oznaki normalizacji po miesiącach turystycznego paraliżu. Pierwsze sygnały pojawiały się już wcześniej – informowaliśmy, że loty na Bliski Wschód są wznawiane, bo flydubai zapowiedziało powrót części regularnych rejsów z Dubaju już 5 marca.
Do stałego rozkładu powracają również rejsy do Izraela. Krzysztof Moczulski poinformował, że samoloty na trasie między Warszawą a Tel Awiwem kursują ponownie od 1 czerwca. Z kolei pasażerowie podróżujący z Krakowa będą mogli skorzystać z tego połączenia od 5 czerwca.
Zobacz także
LOT nie jest jedyny. Inni europejscy przewoźnicy lotniczy również sukcesywnie wznawiają loty w tym kierunku. Od początku czerwca rejsy do Tel Awiwu przywracają linie z grupy Lufthansa (m.in. Austrian Airlines z Wiednia). W kolejnych miesiącach (lipiec–sierpień) dołączą do nich same linie Lufthansa (z Frankfurtu), Eurowings (z Hamburga i Düsseldorfu) oraz Swiss. Z kolei Qatar Airways już od wiosny rozwija siatkę połączeń z Doha m.in. do Dubaju, Szardży i Damaszku.
Decyzja LOT korzystna dla Podhala. Górale zacierają ręce spodziewając się arabskich turystów
Powrót regularnych połączeń to koniec długiego okresu chaosu. Wstrzymanie rejsów zaczęło się jeszcze w lutym, gdy uderzenie USA i Izraela na Iran spowodowało zamknięcia przestrzeni powietrznej w regionie.
Jak zauważa portal Fakt, powrót bliskowschodnich połączeń to świetna informacja dla górali (przynajmniej tych z branży turystycznej). Wstrzymanie lotów z krajów arabskich uderzyło w polską branżę turystyczną, szczególnie w Małopolsce, w tym na Podhalu. Przyjezdni z krajów Zatoki Perskiej byli bowiem znani z tego, że zostawiali w tych regionach najwięcej pieniędzy, będąc jednymi z najbardziej zamożnych gości.
Skala zawodu była ogromna. Niedawno opisywaliśmy, jak "pustynne dutki" przestały płynąć do Zakopanego. Hotelarze obniżyli ceny noclegów o 20 proc., a restauracje halal na Krupówkach świeciły pustkami. Powrót LOT-u do Rijadu i Flynasu do Krakowa to dla podhalańskiej branży realna szansa na odrobienie strat już w lecie.






