Biznesmeni podający sobie ręce, detektyw z lupą i szyld UOKiK. UOKiK z policją w czterech dolnośląskich firmach. Chodzi o nielegalny pakt
UOKiK z policją w czterech dolnośląskich firmach. Chodzi o nielegalny pakt Fot. tsyhun / PeopleImages / Fonti.pl / Shutterstock Montaż:INNPoland.pl

UOKiK prześwietla rynek pracy na Dolnym Śląsku. Urząd podejrzewa zmowę gigantów przemysłowych, motoryzacyjnych i farmaceutycznych, którzy mogli potajemnie blokować rekrutację i sztucznie zaniżać pensje. Urzędnicy wraz z policją przeszukują biura takich firm jak m.in. Bader Polska czy Toyota Boshoku. Za nielegalną zmowę grożą milionowe kary.

REKLAMA

Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie potencjalnej zmowy na dolnośląskim rynku pracy. Istnieje podejrzenie, że tamtejsi przedsiębiorcy zawarli nielegalne porozumienie, aby nie podbierać sobie nawzajem pracowników.

W ramach śledztwa urzędnicy, działając za zgodą sądu i w asyście policji, przeprowadzili niespodziewane przeszukania w siedzibach czterech firm na terenie Wrocławia oraz powiatu bolesławieckiego.

Czterech producentów i dostawców na celowniku UOKiK

Kontrole urzędników w asyście policji dotknęły bezpośrednio znanych producentów oraz dostawców komponentów. Sprawdzono firmy Bader Polska, Gerresheimer Bolesławiec, Hoerbiger Automotive oraz europejski i polski oddział koncernu Toyota Boshoku.

To kolejna sprawa w ostatniej fali postępowań urzędu wymierzonych w nielegalne pakty na rynku pracy. Niedawno opisywaliśmy, że UOKiK wziął się również za Dino – kierowcy obsługujący sieć dyskontów objęci byli trzymiesięczną "karencją", w trakcie której nie mogli przejść do innego przewoźnika. Podobny mechanizm przyczynił się do kontroli w Lidlu, gdzie urząd sprawdza, czy przewoźnicy obsługujący sklep nie zawarli paktu o "nieagresji kadrowej".

Co dokładnie sprawdza UOKiK? Chodzi o zarobki i benefity

Pod lupą urzędników znalazły się potencjalne ustalenia dotyczące stawek płac, benefitów pracowniczych oraz zakazu wzajemnego podbierania kadr. Podejrzane o te praktyki są firmy z Dolnego Śląska reprezentujące skrajnie różne gałęzie biznesu – od motoryzacji i produkcji przemysłowej, przez logistykę, aż po farmację.

Choć przedsiębiorstwa te na co dzień nie rywalizują o klientów w tych samych branżach, to z racji swojej skali działalności walczą na tym samym lokalnym rynku o tych samych pracowników.

– Przedsiębiorcy działający na lokalnym rynku mają dostęp do tej samej puli pracowników i rywalizują o nich. Dlatego wspólne ustalenia, które mają uniemożliwić lub utrudnić zmianę pracodawcy, stanowią ograniczenie konkurencji na rynku. Jest to szczególnie szkodliwe dla lokalnych społeczności, ponieważ nie pozwala na zmianę miejsca pracy, niezależnie od posiadanych lub podnoszonych kwalifikacji. Sprawdzamy, czy taka sytuacja mogła mieć miejsce pomiędzy wymienionymi przedsiębiorcami – tłumaczy Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie urzędu.

Jakie kary grożą za zmowę na rynku pracy? Firmy mają do dyspozycji koło ratunkowe

Warto zaznaczyć, że obecne działania mają charakter ogólny i nie są jeszcze wymierzone w konkretne podmioty. Dopiero gdy zabezpieczone dowody uprawdopodobnią winę, szef UOKiK oficjalnie postawi zarzuty poszczególnym firmom.

Takie zmowy uderzają w pracowników w obecnych realiach. Jak donoszą najnowsze analizy, rynek pracy to dziś pole minowe – ofert jest coraz mniej, a firmy nadal planują redukcje etatów. W takich warunkach nielegalne porozumienia ograniczające mobilność zawodową są dla pracowników wyjątkowo dotkliwe.

Konsekwencje finansowe mogą być dotkliwe: za udział w nielegalnym pakcie antymonopolowym grozi kara nawet do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorstwa. Z osobistą odpowiedzialnością finansową muszą liczyć się także menadżerzy – na kadrę zarządzającą uwikłaną w zmowę urząd może nałożyć do 2 mln zł kary.

Niedawno informowaliśmy, jak UOKiK rozbił zmowę na owocowym rynku. Pięć firm skupujących wiśnie i porzeczki dostało ponad 1,4 mln zł kar, a osobiście ukarany został także prezes jednej ze spółek.

UOKiK przypomina, że przed surowymi karami może uchronić program leniency (łagodzenia kar). Daje on firmom oraz menedżerom szansę na zmniejszenie lub całkowite anulowanie grzywny. Warunkiem jest pójście na współpracę z UOKiK w roli "świadka koronnego" i przekazanie dowodów na istnienie zmowy. Szczegółowe informacje można uzyskać pod specjalnym numerem telefonu Urzędu: 22 55 60 555.