
Szpital powiatowy w Mławie jest zadłużony na około 25 mln zł i walczy o utrzymanie płynności finansowej. Dyrekcja ostrzega, że bez dodatkowych środków zagrożone może być funkcjonowanie placówki, w tym dostawy leków i utrzymanie personelu.
Dyrektor szpitala Piotr Parjaszewski wskazuje, że obecny kryzys jest efektem kilku nakładających się czynników. Jednym z najważniejszych są wieloletnie problemy kadrowe. W poprzednich latach z placówki odeszło wielu lekarzy, a znalezienie nowych specjalistów okazało się bardzo trudne.
Dlaczego brakuje lekarzy? Drastyczny kryzys kadrowy w Mławie
– Wynika to przede wszystkim z tej właśnie luki pokoleniowej w systemie. Brakuje lekarzy konkretnych specjalizacji, które są niezbędne, chociażby na oddziale wewnętrznym do codziennej ordynacji – powiedział Parjaszewski w rozmowie z Medonet.
Jak dodał dyrektor, na sytuację kadrową wpływa również położenie Mławy. Z dala od dużych ośrodków akademickich, takich jak Warszawa czy Olsztyn, co utrudnia pozyskiwanie lekarzy. Sam Parjaszewski w jednym z wywiadów ostrzegał wprost, że przy obecnym modelu finansowania w skali kraju zabraknie nie tylko lekarzy, ale i podstawowych leków.
– Kolejną kwestią są bardzo konkurencyjne stawki oferowane przez prywatny sektor — prywatne POZ-y czy poradnie specjalistyczne. To jest dziś problem systemowy. Dla przykładu: na oddziale wewnętrznym próbujemy zrekrutować pięciu–sześciu internistów. W praktyce, jeśli już ktoś decyduje się do nas przyjechać, oczekuje stawek rzędu 1700 zł za dyżur. Ostatnio właśnie taką kwotę zażądał jeden z lekarzy – mówił.
Do tego dochodzą zaplanowane podwyżki dla lekarzy od lipca, na które – jak sam przyznaje NFZ – w budżecie brakuje pełnego pokrycia, co dodatkowo obciąża i tak nadwyrężone finanse powiatowych placówek.
W ostatnich tygodniach szpital otrzymał od powiatu pożyczkę w wysokości 2,5 mln zł. Według dyrekcji pozwoliło to uregulować najpilniejsze należności, jednak nie rozwiązało problemu. Zobowiązania wymagalne na początku czerwca przekraczały 7 mln zł, a do placówki stale wpływają kolejne faktury i rachunki.
Dyrektor podkreśla, że otrzymane środki stanowią jedynie niewielką część realnych potrzeb finansowych szpitala. Problem nie dotyczy zresztą wyłącznie Mławy, polskie szpitale toną w długach, a zaległości wobec ZUS i dostawców liczone są dziś w skali kraju w miliardach złotych.
Zobacz także
Co z pacjentami? Szpital w Mławie walczy o przetrwanie i realizuje kontrakt z NFZ
Mimo trudnej sytuacji szpital nadal realizuje wszystkie świadczenia zakontraktowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia i nie odsyła pacjentów. Jednocześnie kierownictwo przyznaje, że utrzymanie takiego stanu w dłuższej perspektywie może być bardzo trudne.
W całym kraju szpitale bez pieniędzy na leczenie ograniczają zabiegi planowe, bo limity wyczerpują się szybciej niż spływają pieniądze z Funduszu.
W ostatnich latach zlikwidowano już oddział ginekologiczno-położniczy oraz neonatologię. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość kolejnych jednostek, które generują straty, choć pełnią ważną funkcję społeczną. Wśród nich wymieniane są m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy oraz oddział pediatryczny.
Zdaniem Piotra Parjaszewskiego problemy finansowe są dziś udziałem większości szpitali powiatowych w Polsce. Według danych przywoływanych przez środowisko zarządzających placówkami medycznymi, znacząca część takich jednostek zakończyła ubiegły rok ze stratą.
Główne problemy to zbyt niskie finansowanie świadczeń, rosnące koszty prowadzenia szpitala oraz obowiązkowe podwyżki wynagrodzeń, na które nie zawsze są zabezpieczone środki.
Władze szpitala liczą na możliwość pozyskania dodatkowego finansowania w formie pożyczki w wysokości 12 mln zł. W najbliższym czasie planowane są również rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia dotyczące sytuacji placówki.
Dyrekcja podkreśla, że obecnie najważniejszym celem jest utrzymanie ciągłości leczenia mieszkańców regionu oraz zapewnienie stabilnego funkcjonowania szpitala w kolejnych miesiącach.
Źródło: Medonet, Money.pl






