Michał Sołowow
Od deski w salonie po reaktor jądrowy. Jak Michał Sołowow po cichu opanował nasze życie Fot. mat. pras. / kp yamu Jayanath / Pixabay / Montaż: InnPoland.pl

Uśmiecha się do ciebie z podłogi, czyha w łazience. Teraz chce być w twoim gniazdku. Michał Sołowow to nie tylko najbogatszy Polak, ale i prawdopodobnie nasz najważniejszy przedsiębiorca. Oto wszystkie jego biznesy oraz ambitny plan na przyszłość.

REKLAMA

Większość z nas codziennie korzysta z jego imperium, nawet o tym nie wiedząc. Gdy rano stajesz na drewnianym parkiecie, myjesz zęby nad białą umywalką, a potem wsiadasz do samochodu, którego opony świetnie trzymają się asfaltu – w każdym z tych momentów dotykasz biznesu Michała Sołowowa.

Kielecki miliarder to fenomen polskiego kapitalizmu. Podczas gdy inni magnaci z list najbogatszych często budowali fortuny na państwowych monopolach, cyfrowych platformach czy spekulacjach, Sołowow postawił na twardy, ciężki przemysł, produkcję i globalny eksport.

Michał Sołowow i jego biznes. Trzy filary wnętrzarskie: Barlinek, Cersanit, Komfort

Zanim Sołowow wszedł w wielką chemię i energetykę, zdominował polskie (i europejskie) domy. Jego flagowe marki konsumenckie to absolutni liderzy w swoich kategoriach.

Barlinek to słynna podłoga – firma jest jednym z największych producentów warstwowych podłóg drewnianych na świecie, a deska barlinecka trafia do kilkudziesięciu krajów.

Cersanit to z kolei król polskich łazienek: płytki ceramiczne, wanny, kabiny prysznicowe i ceramika sanitarna.

Komfort, czyli sieć sklepów z wyposażeniem wnętrz, spina klamrą handlową całą produkcję miliardera i pozwala mu trafiać bezpośrednio do kieszeni Kowalskiego.

Imperium miało też trudne momenty na trudnych rynkach – swego czasu najbogatszy Polak się złamał i sprzedał trzy fabryki w Rosji.

Najbogatszy Polak i jego globalny, niewidzialny gigant: Synthos

Prawdziwą perłą w koronie i głównym silnikiem finansowym imperium Sołowowa jest Synthos. To gigantyczna grupa chemiczna, która plasuje się w ścisłej światowej czołówce. Synthos to kluczowy dostawca kauczuków syntetycznych dla największych koncernów oponiarskich świata (Michelin, Goodyear, Continental) – bez komponentów od Sołowowa światowy transport dosłownie by stanął.

To także lider europejskiego rynku styropianów i izolacji (EPS/XPS): każde wielkie docieplanie budynków w Europie Środkowej niemal na pewno korzysta z produktów z Oświęcimia, gdzie mieści się główne serce firmy.

Atomowa rewolucja Sołowowa. Plan na SMR

Choć chemia i podłogi przynoszą miliardy, najambitniejszy, wręcz cywilizacyjny projekt Michała Sołowowa dotyczy energetyki jądrowej. Biznesmen doskonale rozumie, że bez taniego i czystego prądu polski przemysł straci konkurencyjność. Dlatego powołał do życia spółkę OSGE (Orlen Synthos Green Energy), która realizuje plan budowy w Polsce floty małych reaktorów modułowych (SMR) w oparciu o technologię BWRX-300 od GE Hitachi.

Michał Sołowow o swoich planach mówił wprost: "Ja nie mogę przegrać, bo jak przegram, to w konsekwencji przegramy wszyscy". Pierwszy komercyjny mikroatom w Polsce ma ruszyć na początku przyszłej dekady, a OSGE wytypowało już konkretne lokalizacje (m.in. Włocławek, Ostrołęka, Warszawa), gdzie te kompaktowe elektrownie mają zasilić zarówno wielki przemysł, jak i miejskie sieci ciepłownicze.

Atomowe szachy najbogatszego Polaka. Jak Sołowow szukał partnerów

Plan włożenia małego reaktora jądrowego do polskiego gniazdka to nie była kwestia kaprysu. Sołowow od początku wiedział, że ma w ręku genialną kartę – wyłączne prawo do amerykańskiej technologii BWRX-300. Sam surowy patent i miliardy na koncie to jednak za mało, by porwać się na budowę elektrowni atomowej. Potrzebna jest infrastruktura sieciowa, bezpieczne lokalizacje oraz parasol polityczny.

W sierpniu 2021 roku polski rynek finansowy przeżył wstrząs. Dwaj najwięksi prywatni przedsiębiorcy w kraju – Michał Sołowow i Zygmunt Solorz-Żak – ogłosili, że łączą siły, by zbudować pierwszą prywatną elektrownię atomową w Polsce. Sołowow dawał technologię SMR oraz know-how, a Solorz wnosił tereny swojego holdingu energetycznego ZE PAK w Pątnowie, gdzie istniała już potężna infrastruktura przesyłowa. Prywatne małżeństwo z rozsądku trwało jednak zaledwie rok.

W październiku 2022 roku ZE PAK Zygmunta Solorza oficjalnie wypowiedział umowę Synthosowi. Tego samego dnia ZE PAK podpisał list intencyjny z państwową PGE oraz południowokoreańskim KHNP, stawiając na wielki, tradycyjny atom.

Sołowow został na lodzie, bez lokalizacji w Pątnowie. Kielecki miliarder nie obraził się jednak na rynek i zaczął szukać partnerów dalej – także za granicą. Niedługo potem Michał Sołowow podpisał umowę z Samsungiem: ta współpraca ma pomóc stawiać reaktory w całej Europie.

Sołowow i plan B, czyli małżeństwo z rozsądku z Orlenem

Kielecki miliarder to człowiek rajdów – natychmiast skorygował tor jazdy. Zrozumiał kluczową zasadę polskiego rynku: w tym kraju nie da się wybudować atomu w 100 proc. prywatnie, z pominięciem spółek Skarbu Państwa.

Efektem było powołanie spółki OSGE, w której państwowy Orlen oraz prywatny Synthos Green Energy przejęły po dokładnie 50 proc. udziałów. To był teoretycznie układ idealny: Orlen dawał gigantyczne zaplecze finansowe i rządowe poparcie, a Sołowow wnosił amerykańską licencję.

Po wyborach 2023 roku wspólny projekt wpadł w polityczne turbulencje i audytową próżnię. Impas został jednak szybko przełamany – jak donoszono, Michał Sołowow i Orlen dogadali się.

Wprowadzono pełne równouprawnienie partnerów (model 50/50, rotacyjne władze co 3 lata). OSGE uzyskało bezpośredni dostęp do technologii BWRX-300 dzięki umowie z GE Vernova, a pierwsza mała elektrownia jądrowa SMR powstanie we Włocławku, tuż obok zakładów chemicznych Anwilu. Koncern zadeklarował, że do 2035 roku chce mieć gotowe co najmniej dwa takie reaktory.

Dzięki temu prywatno-państwowy atom w Polsce z krainy slajdów prawdopodobnie przeszedł do fazy realnych pozwoleń i fundamentów. Prawdopodobnie, bo ostatnio coraz głośniej robi się o tym, że zaangażowanie Orlenu jest o wiele większe, niż być powinno. Być może to tylko strategiczne gierki polityczno-biznesowe.

Kim jest najbogatszy Polak prywatnie? Michał Sołowow unika rozgłosu

Sołowow konsekwentnie unika celebryckiego blichtru, nie bryluje na ściankach i rzadko udziela wywiadów. Gdy już rozmawia z mediami, bije od niego chłodny, pragmatyczny realizm. Nie znosi określenia "rentier" – sam o sobie mówi, że jest przede wszystkim przemysłowcem, który lubi budować. Imperium nie jest przy tym wolne od potknięć – gdy upadał North Fish, pytaliśmy, czemu najbogatszy Polak nie walczy.

Jego największą, życiową pasją są rajdy samochodowe. I nie mówimy o hobbystycznym jeżdżeniu po torze. Sołowow to trzykrotny wicemistrz Europy (ERC) oraz wielokrotny wicemistrz Polski w rajdach samochodowych. Dyscyplinę, strategiczne planowanie i odporność na stres przeniósł z odcinków specjalnych wprost do gabinetów prezesów.

Michał Sołowow to modelowy przykład biznesmena, który stale reinwestuje kapitał. Zamiast konsumować fortunę, rzuca wyzwanie największemu problemowi polskiej gospodarki – transformacji energetycznej. Jeśli jego plan z SMR-ami wypali, najbogatszy Polak na stałe zapisze się w historii jako człowiek, który dał krajowi nowoczesny atom.