
Uśmiecha się do ciebie z podłogi, czyha w łazience. Teraz chce być w twoim gniazdku. Michał Sołowow to nie tylko najbogatszy Polak, ale i prawdopodobnie nasz najważniejszy przedsiębiorca. Oto wszystkie jego biznesy oraz ambitny plan na przyszłość.
Większość z nas codziennie korzysta z jego imperium, nawet o tym nie wiedząc. Gdy rano stajesz na drewnianym parkiecie, myjesz zęby nad białą umywalką, a potem wsiadasz do samochodu, którego opony świetnie trzymają się asfaltu – w każdym z tych momentów dotykasz biznesu Michała Sołowowa.
Kielecki miliarder to fenomen polskiego kapitalizmu. Podczas gdy inni magnaci z list najbogatszych często budowali fortuny na państwowych monopolach, cyfrowych platformach czy spekulacjach, Sołowow postawił na twardy, ciężki przemysł, produkcję i globalny eksport.
Michał Sołowow i jego biznes. Trzy filary wnętrzarskie: Barlinek, Cersanit, Komfort
Zanim Sołowow wszedł w wielką chemię i energetykę, zdominował polskie (i europejskie) domy. Jego flagowe marki konsumenckie to absolutni liderzy w swoich kategoriach.
Barlinek to słynna podłoga – firma jest jednym z największych producentów warstwowych podłóg drewnianych na świecie, a deska barlinecka trafia do kilkudziesięciu krajów.
Cersanit to z kolei król polskich łazienek: płytki ceramiczne, wanny, kabiny prysznicowe i ceramika sanitarna.
Komfort, czyli sieć sklepów z wyposażeniem wnętrz, spina klamrą handlową całą produkcję miliardera i pozwala mu trafiać bezpośrednio do kieszeni Kowalskiego.
Imperium miało też trudne momenty na trudnych rynkach – swego czasu najbogatszy Polak się złamał i sprzedał trzy fabryki w Rosji.
Najbogatszy Polak i jego globalny, niewidzialny gigant: Synthos
Prawdziwą perłą w koronie i głównym silnikiem finansowym imperium Sołowowa jest Synthos. To gigantyczna grupa chemiczna, która plasuje się w ścisłej światowej czołówce. Synthos to kluczowy dostawca kauczuków syntetycznych dla największych koncernów oponiarskich świata (Michelin, Goodyear, Continental) – bez komponentów od Sołowowa światowy transport dosłownie by stanął.
To także lider europejskiego rynku styropianów i izolacji (EPS/XPS): każde wielkie docieplanie budynków w Europie Środkowej niemal na pewno korzysta z produktów z Oświęcimia, gdzie mieści się główne serce firmy.
Atomowa rewolucja Sołowowa. Plan na SMR
Choć chemia i podłogi przynoszą miliardy, najambitniejszy, wręcz cywilizacyjny projekt Michała Sołowowa dotyczy energetyki jądrowej. Biznesmen doskonale rozumie, że bez taniego i czystego prądu polski przemysł straci konkurencyjność. Dlatego powołał do życia spółkę OSGE (Orlen Synthos Green Energy), która realizuje plan budowy w Polsce floty małych reaktorów modułowych (SMR) w oparciu o technologię BWRX-300 od GE Hitachi.
Michał Sołowow o swoich planach mówił wprost: "Ja nie mogę przegrać, bo jak przegram, to w konsekwencji przegramy wszyscy". Pierwszy komercyjny mikroatom w Polsce ma ruszyć na początku przyszłej dekady, a OSGE wytypowało już konkretne lokalizacje (m.in. Włocławek, Ostrołęka, Warszawa), gdzie te kompaktowe elektrownie mają zasilić zarówno wielki przemysł, jak i miejskie sieci ciepłownicze.
Zobacz także
Atomowe szachy najbogatszego Polaka. Jak Sołowow szukał partnerów
Plan włożenia małego reaktora jądrowego do polskiego gniazdka to nie była kwestia kaprysu. Sołowow od początku wiedział, że ma w ręku genialną kartę – wyłączne prawo do amerykańskiej technologii BWRX-300. Sam surowy patent i miliardy na koncie to jednak za mało, by porwać się na budowę elektrowni atomowej. Potrzebna jest infrastruktura sieciowa, bezpieczne lokalizacje oraz parasol polityczny.
W sierpniu 2021 roku polski rynek finansowy przeżył wstrząs. Dwaj najwięksi prywatni przedsiębiorcy w kraju – Michał Sołowow i Zygmunt Solorz-Żak – ogłosili, że łączą siły, by zbudować pierwszą prywatną elektrownię atomową w Polsce. Sołowow dawał technologię SMR oraz know-how, a Solorz wnosił tereny swojego holdingu energetycznego ZE PAK w Pątnowie, gdzie istniała już potężna infrastruktura przesyłowa. Prywatne małżeństwo z rozsądku trwało jednak zaledwie rok.
W październiku 2022 roku ZE PAK Zygmunta Solorza oficjalnie wypowiedział umowę Synthosowi. Tego samego dnia ZE PAK podpisał list intencyjny z państwową PGE oraz południowokoreańskim KHNP, stawiając na wielki, tradycyjny atom.
Sołowow został na lodzie, bez lokalizacji w Pątnowie. Kielecki miliarder nie obraził się jednak na rynek i zaczął szukać partnerów dalej – także za granicą. Niedługo potem Michał Sołowow podpisał umowę z Samsungiem: ta współpraca ma pomóc stawiać reaktory w całej Europie.
Sołowow i plan B, czyli małżeństwo z rozsądku z Orlenem
Kielecki miliarder to człowiek rajdów – natychmiast skorygował tor jazdy. Zrozumiał kluczową zasadę polskiego rynku: w tym kraju nie da się wybudować atomu w 100 proc. prywatnie, z pominięciem spółek Skarbu Państwa.
Efektem było powołanie spółki OSGE, w której państwowy Orlen oraz prywatny Synthos Green Energy przejęły po dokładnie 50 proc. udziałów. To był teoretycznie układ idealny: Orlen dawał gigantyczne zaplecze finansowe i rządowe poparcie, a Sołowow wnosił amerykańską licencję.
Po wyborach 2023 roku wspólny projekt wpadł w polityczne turbulencje i audytową próżnię. Impas został jednak szybko przełamany – jak donoszono, Michał Sołowow i Orlen dogadali się.
Wprowadzono pełne równouprawnienie partnerów (model 50/50, rotacyjne władze co 3 lata). OSGE uzyskało bezpośredni dostęp do technologii BWRX-300 dzięki umowie z GE Vernova, a pierwsza mała elektrownia jądrowa SMR powstanie we Włocławku, tuż obok zakładów chemicznych Anwilu. Koncern zadeklarował, że do 2035 roku chce mieć gotowe co najmniej dwa takie reaktory.
Dzięki temu prywatno-państwowy atom w Polsce z krainy slajdów prawdopodobnie przeszedł do fazy realnych pozwoleń i fundamentów. Prawdopodobnie, bo ostatnio coraz głośniej robi się o tym, że zaangażowanie Orlenu jest o wiele większe, niż być powinno. Być może to tylko strategiczne gierki polityczno-biznesowe.
Kim jest najbogatszy Polak prywatnie? Michał Sołowow unika rozgłosu
Sołowow konsekwentnie unika celebryckiego blichtru, nie bryluje na ściankach i rzadko udziela wywiadów. Gdy już rozmawia z mediami, bije od niego chłodny, pragmatyczny realizm. Nie znosi określenia "rentier" – sam o sobie mówi, że jest przede wszystkim przemysłowcem, który lubi budować. Imperium nie jest przy tym wolne od potknięć – gdy upadał North Fish, pytaliśmy, czemu najbogatszy Polak nie walczy.
Jego największą, życiową pasją są rajdy samochodowe. I nie mówimy o hobbystycznym jeżdżeniu po torze. Sołowow to trzykrotny wicemistrz Europy (ERC) oraz wielokrotny wicemistrz Polski w rajdach samochodowych. Dyscyplinę, strategiczne planowanie i odporność na stres przeniósł z odcinków specjalnych wprost do gabinetów prezesów.
Michał Sołowow to modelowy przykład biznesmena, który stale reinwestuje kapitał. Zamiast konsumować fortunę, rzuca wyzwanie największemu problemowi polskiej gospodarki – transformacji energetycznej. Jeśli jego plan z SMR-ami wypali, najbogatszy Polak na stałe zapisze się w historii jako człowiek, który dał krajowi nowoczesny atom.






