Katastrofa awionetki w Warszawie.
W czwartek 25 czerwca na warszawskim Bemowie doszło do katastrofy awionetki. Dwie osoby nie żyją, Fot. INNPoland

W czwartek 25 czerwca na warszawskim Bemowie doszło do katastrofy awionetki. Maszyna miała runąć na ziemię, wybuchł pożar. Według informacji stacji TVN24, dwie osoby, które były na pokładzie, nie przeżyły wypadku.

REKLAMA

Jak podaje Polsat News, do wypadku doszło w pobliżu ośrodka szkolenia kierowców przy ulicy Powstańców Śląskich na warszawskim Bemowie. Maszyna próbowała wylądować jednak nie udało jej się dolecieć do lotniska.

Katastrofa awionetki na warszawskim Bemowie

Zgłoszenie wpłynęło do służb po godzinie 13. Dyżurny KM PSP w Warszawie potwierdził, że doszło do wypadku. – Rozbiła się awionetka, samolot stanął w płomieniach – przekazał Interii.

Na miejsce zadysponowano kilka zastępów straży pożarnej. Na pokładzie awionetki znajdowały się dwie osoby, które nie przeżyły wypadku.

logo
Wypadek awionetki na warszawskim Bemowie. Fot. INNPoaland.

Jedna osoba postronna, która przebywała na placu manewrowym miała doznać urazu. Nie podano szczegółów na ten temat. Brygadier Przemysław Girgiel poinformował, że służby prowadzą działania gaśnicze oraz zabezpieczają miejsce wypadku. – Na ten moment, nie jestem w stanie powiedzieć, jak doszło do tego zdarzenia – powiedział Polsat News. Pojawiła się również policja.

– Samolot najprawdopodobniej przy starcie lub przy podchodzeniu do drugiego kręgu spadł na ziemię. Samolot spłonął. Widać tylko fragment jego ogona – przekazał dziennikarz TVN24.

logo
Strażacy na miejscu katastrofy awionetki na warszawskim Bemowie. Fot INNPoland
logo
Wrak awionetki na warszawskim Bemowie. Fot. INNPoland

Wrak samolotu znajduje się poza pasem startowym, w rejonie placu manewrowego do nauki jazdy. Maszyna doszczętnie spłonęła, a na miejscu widoczne są jedynie fragmenty tylnej części kadłuba i ogona. Z ustaleń TVN2 wynika, że samolot najpierw uderzył w ziemię, następnie zahaczył o blaszany budynek znajdujący się na terenie lotniska, po czym doszło do jego rozbicia. W pobliżu miejsca katastrofy leżą także elementy uszkodzonej konstrukcji.

Informacje o katastrofie awionetki w Warszawie przekazała również redakcja naTemat.

Dwie osoby nie żyją

Awionetka miała należeć do prywatnego właściciela. – Nie była to maszyna należąca do którejś ze szkół lotniczych działających na tutejszym lotnisku. Nie był to samolot służb – przekazano na antenie stacji.

Na miejscu pracuje policja pracują strażacy w tej chwili straż pożarna polewa wrak pianą aby nie dopuścić do wtórnego pożaru – informuje reporter INNPoland, który jest na miejscu wypadku.

Jak relacjonuje, w chwili zdarzenia na terenie ośrodka najprawdopodobniej odbywały się egzaminy na prawo jazdy. Świadkami katastrofy mogły być osoby przebywające w pobliżu, a część z nich jest wyraźnie wstrząśnięta tym, co się wydarzyło.

Jednocześnie na miejscu trudno dostrzec skalę tragedii. Osoby przyjeżdżające na egzaminy mogą bez przeszkód do nich przystępować, a część z nich nawet nie zdaje sobie sprawy, że doszło tu do tak poważnego wypadku. Jedynym widocznym śladem są stojące w pobliżu wozy strażackie i policyjne.

Bezpieczeństwo w polskiej przestrzeni powietrznej od miesięcy budzi emocje – niedawno szef Ryanaira miał pretensje o rosyjskie drony zakłócające ruch lotniczy.