Rozładowana bateria. Czerwona strzałka w dół.
Polskie sieci ogłosiły czerwone godziny. Już dziś wieczorem próba wytrzymałości Fot. Proj.własny/canva Montaż: INNPoland.pl

Polska stoi przed najtrudniejszym energetycznym wieczorem tego lata. Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły tzw. czerwone godziny, które będą obowiązywać we wtorek między 18:00 a 21:00. Komunikat pojawił się w momencie, gdy kraj zmaga się z falą upałów, a zapotrzebowanie na energię rośnie do poziomów, które wystawiają cały system na poważną próbę.

REKLAMA

Polskie Sieci Elektroenergetyczne uruchomiły okres przywołania na rynku mocy dla trzech kolejnych godzin: 18-19, 19-20 oraz 20-21. Powód? Wysokie zużycie energii związane z upałami, słaba produkcja energii z wiatru oraz ograniczona dostępność części elektrowni. PSE uspokajają, że gospodarstwa domowe nie muszą obawiać się blackoutów, ale komunikat jest jasnym sygnałem, że system elektroenergetyczny pracuje pod zwiększoną presją.

Czerwone godziny w Polsce. Co tak naprawdę oznacza komunikat PSE?

Czerwone godziny to nie alarm dla mieszkańców, ale sygnał dla firm uczestniczących w rynku mocy. Podmioty, które pobierają wynagrodzenie za gotowość do wsparcia systemu, muszą teraz wywiązać się ze swoich zobowiązań. Jedni dostarczą dodatkową energię do sieci, inni ograniczą jej zużycie.

To mechanizm bezpieczeństwa uruchamiany wtedy, gdy margines między dostępną mocą a zapotrzebowaniem zaczyna się zmniejszać. Jak przekazał rzecznik PSE Maciej Wapiński w oficjalnym komunikacie medialnym: "System pracuje stabilnie, a rynek mocy jest jednym ze środków służących zapewnieniu jego bezpieczeństwa".

Upały uderzają w energetykę. Dlaczego dzisiejszy wieczór będzie tak ważny?

Największym problemem są rekordowe temperatury. Klimatyzatory, urządzenia chłodnicze i przemysł zużywają ogromne ilości energii. Jednocześnie pogoda nie sprzyja produkcji prądu z wiatru, a część bloków energetycznych pozostaje niedostępna.

Aplikacja Energetyczny Kompas oznaczyła dzisiejszy wieczór kolorem czerwonym. Jak zwrócił uwagę komentator rynku energetycznego Jakub Wiech, w swoich mediach społecznościowych, cena energii przekracza w takich godzinach 2000 zł za MWh. To pokazuje, jak cenny staje się prąd w momentach szczytowego zapotrzebowania. Dlatego PSE zdecydowały się na ważny ruch jeszcze przed nadejściem wieczornego szczytu.

Czy Polakom grożą przerwy w dostawie prądu? PSE rozwiewają wątpliwości

Najważniejsza informacja brzmi uspokajająco. Ogłoszenie czerwonych godzin nie oznacza wyłączeń prądu dla gospodarstw domowych. Nie ma również obowiązku ograniczania zużycia energii przez zwykłych odbiorców. Mechanizm dotyczy wyłącznie uczestników rynku mocy posiadających odpowiednie umowy.

PSE przypominają jednak, że każdy może pomóc systemowi. W godzinach największego obciążenia warto ograniczyć najbardziej energochłonne czynności. Chodzi przede wszystkim o:

  • korzystanie z urządzeń grzewczych,
  • uruchamianie energochłonnego sprzętu AGD,
  • ładowanie dużych urządzeń elektrycznych w szczycie zapotrzebowania.
  • Operator podkreśla, że stopnie zasilania pozostają środkiem ostatecznym i obecna sytuacja nie wymaga ich uruchamiania. Dzisiejszy wieczór będzie jednak ważnym testem dla krajowej energetyki, która musi sprostać jednocześnie upałom, wysokiemu popytowi i ograniczonej produkcji energii z części źródeł.