Siatka zielonej energii i tankowiec w kryzysie.
Przemysław Czarnek, kandydat na premiera z ramienia PiS w Polsce grzmi o odwrocie od OZE. W czasie kryzysu Urugwaj i Dania pokazały, że energie odnawialne chronią kraj. Fot. Fokke Baarssen/Shutterstock/Kirill Bolbatunov/Canva/Sefa Ozel/Getty Images/kompozycja SLL

Zielona energia może złagodzić przyszłe wstrząsy na rynkach spowodowane wahaniami cen paliw, jak obecny w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

REKLAMA

Kraje, które generują więcej energii z wiatru, słońca i innych odnawialnych źródeł, są bardziej odporne na globalne wstrząsy energetyczne – twierdzą eksperci. Widać to teraz, gdy eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wstrząsa globalnymi rynkami.

Konflikt się zaostrzył, gdy ponad 10 dni temu USA i Izrael rozpoczęły ataki na Iran. Ucierpiała infrastruktura krytyczna w regionie, a ryzyko irańskich ataków praktycznie zamknęło Cieśninę Ormuz. To kluczowy szlak wodny służący do transportu 20 proc. światowej ropy naftowej i gazu.

Zakłócenia oznaczają trudności w imporcie paliw do krajów, które są od nich zależne w zakresie wytwarzania energii elektrycznej, ogrzewania domów, energetyki i transportu. Wynikający z tego spadek podaży już podnosi ceny na całym świecie i może podnieść koszty utrzymania.

– Energia jest siłą napędową naszych społeczeństw i naszych gałęzi przemysłu – zauważa w rozmowie z DW Antony Froggatt, ekspert ds. lotnictwa, żeglugi i energii w brukselskiej organizacji pozarządowej Transport & Environment. – Nadal jesteśmy w dużym stopniu uzależnieni od paliw kopalnych.

Świat wciąż pozyskuje około 80 proc. energii z paliw kopalnych, głównego źródła emisji gazów cieplarnianych, co z kolei napędza zmiany klimatu. Od początku swojej drugiej kadencji prezydent USA Donald Trump wspiera eksploatację paliw kopalnych i odejście od zielonej energii i przepisów klimatycznych z ery Bidena, które pomagały w ograniczeniu emisji.

To uzależnienie sprawia, że ​​gospodarki i społeczeństwa są podatne na wstrząsy geopolityczne – mówi Rana Adib, sekretarz wykonawcza Renewable Energy Policy Network for the 21st Century (REN21). Kraje z większym udziałem lokalnych odnawialnych źródeł energii w swoim miksie energetycznym są "mniej podatne na te wstrząsy" – argumentuje w rozmowie z DW ekspertka.

Technologie zielonej energii, takie jak turbiny wiatrowe, panele słoneczne i baterie — oraz metale ziem rzadkich niezbędne do ich produkcji — też zależą od globalnych łańcuchów dostaw, na które mogą mieć wpływ napięcia geopolityczne i zakłócenia w handlu. Jednak już sama energia z OZE zazwyczaj produkowana jest lokalnie, bez konieczności jej importowania. – Kiedy technologia jest już dostępna w krajach, paliwem, którego się używa, jest słońce, wiatr i lokalne ciepło – wyjaśnia Adib. – I to jest powód, dla którego OZE jako rozwiązanie w zakresie produkcji energii są znacznie bardziej odporne na te globalne wstrząsy.

Urugwaj stawia na OZE i zyskuje

Po kryzysie finansowym w 2008 roku niepokój związany z uzależnieniem od importu ropy i gazu skłonił Urugwaj do całkowitego postawienia na energię odnawialną.

Dwie dekady temu ten mały południowoamerykański kraj z 3,5 mln mieszkańców rozpoczął realizację planu wycofania paliw kopalnych ze swojej sieci energetycznej poprzez szybką rozbudowę farm wiatrowych.

Obecnie ponad 90 proc. energii elektrycznej w Uruwaju pochodzi z OZE – głównie wiatru, słońca, energii wodnej i biopaliw. W niektórych szczególnie deszczowych i wietrznych latach odsetek ten osiągnął 98 proc.

– To pokazuje nam, że sieć elektroenergetyczna w 100 proc. oparta na odnawialnych źródłach energii jest w pełni możliwa – mówi Adib, Jak podkreśla, Urugwajowi udało się to osiągnąć bez konieczności magazynowania ogromnych ilości energii w okresach, gdy nie świeci słońce i nie wieje wiatr.

Ekspertka twierdzi też, że przejście na zieloną energię pomogło Urugwajowi ograniczyć problemy związane z wcześniejszymi skokami cen energii. – Podczas kryzysu energetycznego związanego z wojną w Ukrainie ceny energii w Urugwaju pozostały stabilne – podkreśla Adib. – To niezwykle ważne, ponieważ oznacza, że ​​inflacja nie uderza w ten kraj w takim samym stopniu, jak w kraje o dużym uzależnieniu od importu paliw kopalnych.

Dodatkowo, jak mówi ekspertka, inwestycje w odnawialne źródła energii stworzyły w Urugwaju 50 tys. miejsc pracy i pozwalają zaoszczędzić ok. 430 mln euro rocznie na kosztach importu energii.

Mimo to Urugwaj, jak większość krajów, nadal polega na paliwach kopalnych w transporcie, sektorze przemysłowym i ogrzewaniu domów. Dąży do elektryfikacji transportu publicznego i dekarbonizacji przemysłu. Jednak całkowite wycofanie energii kopalnej może nawet tu zająć dekady.

Co dalej? Potrzeba więcej prądu

Innym państwem, które znacznie zmniejszyło uzależnienie od paliw kopalnych, jest Dania. Kryzys naftowy w latach 70. XX wieku mocno uderzył w ten mały skandynawski kraj, co skłoniło go do wczesnego rozpoczęcia rozwoju OZE.

Obecnie ponad 80 proc. energii elektrycznej w Danii pochodzi z OZE, z czego prawie 60 proc. stanowi energia wiatrowa, a następnie biogaz. Od 1990 r. ten 6-milionowy kraj zmniejszył emisję o połowę i do 2030 chce mieć system elektroenergetyczny wolny od paliw kopalnych.

Systemy ciepłownicze, do których podłączonych jest ponad 65 proc. duńskich domów, w dużej mierze wycofały węgiel i planują do 2030 roku w 100 proc. oprzeć się na odnawialnym biometanie.

Antony Froggatt twierdzi, że dominująca rola OZE w sieci energetycznej obniża ceny. Powołuje się na badanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, z którego wynika, że ​​każdy 1 proc. wzrostu udziału odnawialnych źródeł w sieci przekłada się średnio na spadek hurtowej ceny energii elektrycznej o 0,6 proc..

– I to w normalnych okolicznościach. Oczywiście, gdy ceny gazu są znacznie zawyżone, ekonomiczna przewaga odnawialnych źródeł energii rośnie jeszcze bardziej – dodaje ekspert.

Podkreśla jednak, że konsumenci będą w pełni chronieni przed rosnącymi cenami ropy i gazu tylko wtedy, gdy zelektryfikowane zostaną transport i ogrzewanie, np. dzięki pojazdom elektrycznym i pompom ciepła. Wg analityka, wysokie ceny paliw kopalnych i zależność surowców od wąskich gardeł w dostawach sprawią, że czysta energia stanie się bardziej konkurencyjna i atrakcyjna finansowo.

Oznacza to też coraz większą presję na rządy, aby znalazły alternatywne rozwiązania. – Obecny kryzys po raz kolejny pokazuje, że musimy wejść w erę odnawialnych źródeł energiii zsotawić za sobą erę paliw kopalnych – mówi Adib. Tylko tak nasze społeczeństwa i gospodarki będą bardziej odporne.

Jednak przyspieszenie rozwoju OZE w celu zapewnienia stabilnych dostaw energii będzie wymagało ogromnych inwestycji i zmian systemowych. Chociaż zielone źródła są obecnie znacznie tańsze niż paliwa kopalne, ropa i gaz są wysoko dotowane.

Froggatt podkreśla, że zwrot energetyczny nie dotyczy więc tylko zmian klimatu, ale także bezpieczeństwa energetycznego: – Te dwie rzeczy idą w parze. A zatem jeśli jest jakaś pozytywna strona tego, co teraz widzimy, to jest nią energia, sposób jej pozyskiwania i przystępność cenowa, które ponownie stają się ważnym tematem politycznym.