Siedziba Ministerstwa Finansów. Ministerstwo Finansów chce dobrać się do fundacji rodzinnych. Na drodze może stanąć Nawrocki
Ministerstwo Finansów chce dobrać się do fundacji rodzinnych. Na drodze może stanąć Nawrocki Fot. Karolis Kavolelis / Shutterstock

Miały chronić dorobek życia polskich firm, a stały się masowym narzędziem do ucieczki przed podatkami. Ministerstwo Finansów szykuje rewolucję w opodatkowaniu fundacji rodzinnych. Choć zmiany mają uderzyć w optymalizację podatkową, resort proponuje zaskakująco łagodną ścieżkę i zaprasza biznes do rozmów.

REKLAMA

Fundacje rodzinne wywołały ostry spór na linii przedsiębiorcy – Ministerstwo Finansów. W założeniu miały chronić dorobek życia biznesmenów przed roztrwonieniem przez spadkobierców, zapewniając bezpieczną sukcesję i wypłatę kontrolowanych zysków. W praktyce jednak, dzięki bardzo atrakcyjnemu podatkowo otoczeniu, fundacje rodzinne unikają podatków na masową skalę, co natychmiast ściągnęło na nie celownik fiskusa.

Boom na fundacje rodzinne. Ponad 3 tysiące nowych rejestracji

Wszystko przez to, że poprzedni ustawodawca wyposażył fundacje rodzinne w niezwykle atrakcyjne ulgi podatkowe. Jak opisuje serwis bezprawnik.pl, w efekcie zamiast do sukcesji, zaczęły one służyć do masowej optymalizacji podatkowej. Doskonałym tego przykładem była głośna sprawa z zeszłego roku, gdy znany influencer Friz publicznie pochwalił się, że wykorzystał fundację rodzinną jako prywatny fundusz inwestycyjny, całkowicie omijając podatek Belki. Dla zwykłych oszczędzających alternatywą mają być z kolei Osobiste Konta Inwestycyjne, które od 2027 r. pozwolą inwestować bez tej daniny do określonego limitu.

Według statystyk resortu finansów zaledwie 478 rejestracji w 2023 r. zamieniło się w ponad 2,1 tys. rok później i aż przeszło 3 tys. w zeszłym roku. Sądy nie nadążają z obsługą wniosków (w 2025 r. w kolejce czekało niemal 4 tys. spraw), choć sytuację ma wkrótce poprawić cyfryzacja rejestru. Fiskus doskonale wie, że za tym masowym zainteresowaniem stoi chęć ucieczki przed podatkami, a nie troska o sukcesję firm – dla wielu komentatorów fundacje zamieniły się w polski raj podatkowy – dlatego już teraz szykuje przepisy, które mają zablokować te praktyki.

Nawrocki przeszkodą w zmianie przepisów

Jak wskazuje Bezprawnik, przepchnięcie tych zmian w obecnych realiach politycznych może okazać się jednak niełatwe, ponieważ prezydent Karol Nawrocki – powołując się na obietnice wyborcze – najpewniej zawetowałby ustawę uderzającą w biznes. Świadomy tego resort finansów wybrał łagodniejszą ścieżkę. Opublikowany 11 czerwca dokument "Przegląd ustawy o fundacji rodzinnej" ma być bezkonfrontacyjnym punktem wyjścia do wspólnych konsultacji z przedsiębiorcami.

Resort finansów chce przede wszystkim, aby ulgi podatkowe trafiały do najbliższej rodziny fundatora (małżonka, dzieci, wnuków), a nie służyły samemu założycielowi. Ministerstwo kwestionuje sens sukcesji w sytuacjach, gdy fundator jest jedynym beneficjentem i jednocześnie rządzi całą fundacją. Rozwiązaniem ma być twardy wybór: albo przedsiębiorca zachowuje korzyści podatkowe, albo aktywnie zarządza strukturą. Zmiany te mają być jednak jeszcze szeroko dyskutowane z biznesem.

Sukcesja czy unikanie podatków? Nowy pomysł Ministerstwa Finansów

To, co najbardziej interesuje biznes, to oczywiście konkretne zmiany w podatkach. Opublikowany dokument przypomina o pakiecie uszczelniającym z projektu ustawy z 17 października zeszłego roku.

Ma on wprowadzić m.in. zakaz unikania podatków poprzez spółki transparentne, objęcie fundacji przepisami o zagranicznych spółkach kontrolowanych (CFC) oraz podatkiem od przeprowadzki za granicę (exit tax). Ukrócono też triki z pożyczkami (tzw. ukryte zyski), doprecyzowano opodatkowanie najmu nieruchomości i uzależniono ulgi od tego, jak długo fundacja posiada dany majątek. Resort chwali się, że te kroki ograniczyły agresywną optymalizację, ale od razu zaznacza: to wciąż za mało.

Zmiany w opodatkowaniu fundacji rodzinnych. Co znajduje się w projekcie?

Nowe przepisy mogą wprowadzić trzyetapowy model opodatkowania, dzielący cały proces na: wnoszenie majątku, bieżące działanie fundacji oraz wypłaty dla beneficjentów. Przy przekazywaniu aktywów do fundacji miałby obowiązywać szeroki pakiet zwolnień, a sam podatek byłby rozłożony w czasie i odliczany od bieżącego podatku CIT.

Z kolei na etapie bieżącego funkcjonowania, zamiast dotychczasowego całkowitego zwolnienia, podatku mieliby unikać tylko ci, którzy realizują długoterminowe cele ochrony majątku. Zyski z bieżącej działalności operacyjnej i finansowej – w tym kontrowersyjny, zwolniony dotąd z podatku najem – zostałyby objęte różnymi stawkami podatku. Dodatkowo fiskus chce, by stawka podatku od wypłat dla beneficjentów rosła po przekroczeniu określonego rocznego limitu.

Co z istniejącymi fundacjami? Nowe przepisy mogą zostać odłożone w czasie

Najważniejszy jest jednak fakt, że propozycje resortu są zaskakująco łagodne. Nowy model miałby obowiązywać obowiązkowo tylko nowo zakładane podmioty. Obecnie istniejące fundacje rodzinne mogłyby przejść na system podatkowy na zasadzie dobrowolności i zachować stare przywileje.

Ponieważ dokument zawiera jedynie luźne propozycje do dyskusji, a nie gotowy projekt ustawy, na realne zmiany przyjdzie nam poczekać. Wobec zbliżających się wyborów parlamentarnych w przyszłym roku reforma ta prawdopodobnie zostanie odłożona na kolejne lata.

Sonda

Czy Ministerstwo Finansów powinno zmienić przepisy i opodatkować fundacje rodzinne?

1 odpowiedzi