Tankowanie auta.
Miłosz Motyka wypowiedział się w RMF FM o możliwym powrocie programów osłonowych dla cen paliwa. Fot. NEW generation/Shutterstock

Z początkiem lipca kierowcy w Polsce musieli pożegnać się z wyznaczaniem maksymalnych cen paliw na stacjach benzynowych. Dla wielu był to bolesny cios po kieszeni. Tymczasem napięcia geopolityczne nie słabną: w nocy z wtorku na środę USA przeprowadziły kolejne ataki na Iran. Co z cenami benzyny? Minister energii Miłosz Motyka wspomniał, że jest możliwość powrotu do programów jak Ceny Paliw Niżej.

REKLAMA

W drugiej połowie czerwca USA i Iran zawarły porozumienie ws. konfliktu i blokady cieśniny Ormuz. Ceny spadły do poziomu przed rozpoczęciem wojny, kiedy paliwo nadal nie było najtańsze. Porozumienie wisi teraz na włosku, gdy USA nagle wykonuje serię ataków na 80 irańskich celów, oficjalnie w odpowiedzi na atakowanie statków na wodach międzynarodowych. Kierowcy znów pocą się na myśl o skoku cen ropy i resort energii próbuje uspokoić emocje, obiecując powrót programów osłonowych, gdyby doszło do kolejnej eskalacji konfliktu.

Czy CPN wróci?

W obliczu narastających obaw konsumentów, minister energii Miłosz Motyka zasygnalizował na antenie RMF FM, że istnieje możliwość powrotu do działań osłonowych jak CPN. Warunek jest jeden: radykalna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Resort zwraca również uwagę na politykę cenową rodzimych koncernów paliwowych. Istnieje zjawisko, w którym stacje paliwowe błyskawicznie reagują na wzrosty notowań ropy, ale niezwykle opieszale obniżają ceny, gdy surowiec na giełdach tanieje. Budzi to ostry sprzeciw ministerstwa.

Miłosz Motyka nie wyklucza wprowadzenia mechanizmów regulacyjnych, które skłoniłyby firmy paliwowe do szybszych obniżek na korzyść konsumentów. Szczegóły nie są znane.

Skutki uboczne końca programu CPN

Zakończenie rządowego programu CPN oraz powrót do pełnej, 23-procentowej stawki VAT na benzynę i olej napędowy przełożyły się na gwałtowny skok cen na stacjach. W ciągu kilku sekund ceny paliw skoczyły z 5,84 zł na 6,50 zł, a w ciągu zaledwie tygodnia benzyna 95 podrożała o blisko 90 groszy, a cena litra diesla osiągnęła poziom niemal 7 złotych.

Najdotkliwiej podwyżki odczuli kierowcy w dużych aglomeracjach – porównania pokazały, jak mocno po likwidacji tarczy rozjechały się ceny paliw w miastach, gdzie różnice między poszczególnymi stacjami sięgnęły nawet kilkudziesięciu groszy na litrze.

Wedle informacji z resortu finansów, koszty fiskalne programu CPN wyniosły około 4,7 mld zł. Koniec CPN wpłynął także na spadek kursu akcji Orlenu.

Sonda

Boisz się podwyżek cen paliw i inflacji w Polsce?

0 odpowiedzi