kuguar
Wielki kot, wielki strach. W zachodniopomorskich lasach grasuje puma Fot. Priscilla Du Preez / Unsplash

Gmina Polanów powołała sztab kryzysowy i apeluje do mieszkańców oraz turystów: nie wchodźcie do lasu! W okolicach Karsinki i Rekowa kręci się potężny drapieżnik. Co ciekawe, z relacji świadków wynika, że zwierzę może być już starsze i... mieć problemy ze słuchem.

REKLAMA

Mieszkańcy gminy Polanów w województwie zachodniopomorskim przeżywają grozę rodem z amerykańskiego filmu przyrodniczego. Po okolicznych lasach grasuje puma – potężny, dziki kot, który podchodzi pod ambony myśliwych i nie boi się huku wystrzałów. Trwa obława, a służby apelują, by w szczycie sezonu jagodowego trzymać się z dala od lasu.

Cała sprawa zaczęła się od mrożącej krew w żyłach relacji myśliwego, który spotkał pumę oko w oko w lasach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku. Mężczyzna nagrał dzikiego kota dwukrotnie. Pierwszy raz zobaczył go jeszcze przed zmierzchem, idąc na polowanie.

Puma w Polsce. "Strzał ostrzegawczy nie zrobił na niej wrażenia"

Leśnicy relacjonują, że myśliwy próbował przepędzić drapieżnika – hałasował i krzyczał, jednak zwierzę zupełnie nie reagowało. Puma zrobiła zaledwie kilka kroków w bok dopiero wtedy, gdy w powietrzu huknął strzał ostrzegawczy. Eksperci podejrzewają, że tak opóźniona reakcja może oznaczać, iż kot jest już po prostu starszy i przygłuchy. Kilka godzin później, już w nocy, ta sama puma podeszła pod samą ambonę, na której siedział myśliwy.

Nagrania z tego spotkania są na tyle dobrej jakości, że badacze z Instytutu Biologii Ssaków PAN oraz leśnicy nie mają wątpliwości: to nie ryś, to nie gepard, to ewidentnie puma. A skoro puma, to zagrożenie jest poważne: te dzikie koty są niezwykle silne i groźne. To zresztą nie pierwszy raz, gdy egzotyczne zwierzę w Polsce sieje popłoch.

Puma w lesie w województwie zachodnipomorskim. Służby ruszają do akcji

Władze gminy Polanów, we współpracy z sąsiednią gminą Bobolice, natychmiast podjęły radykalne kroki. Sytuacja jest poważna, ponieważ lipiec to pełnia sezonu na jagody, a leśne parkingi pękają w szwach od zbieraczy i turystów. Zresztą sezon jagodowy ruszył w tym roku z kopyta, więc chętnych do wejścia w gęstwiny nie brakuje.

Oto jak wygląda obecna strategia walki z drapieżnikiem. Na tablicach ogłoszeń w sołectwach pojawiły się pilne ostrzeżenia z prośbą o niewchodzenie do lasów. Gmina zatrudniła też specjalistyczną firmę odłowową ze Szczecina – pierwsza akcja w nocy z 8 na 9 lipca nie przyniosła jeszcze skutku, ale próby będą ponawiane. Dodatkowo Straż Leśna wysyła w teren dodatkowe patrole, a w gęstwinach leśnych masowo rozstawiane są fotopułapki.

Problem w tym, że wejścia do lasu w te wakacje i tak lepiej ograniczać z zupełnie innego powodu – RCB ostrzega osiem województw przed ekstremalnym zagrożeniem pożarowym w lasach, a wysuszona ściółka zapala się błyskawicznie.

To nie pierwszy raz. Czy to ta sama puma, która uciekła zimą?

Okazuje się, że obecna sytuacja w Polanowie to nie jedyny drapieżny incydent w województwie zachodniopomorskim w tym roku. Pod koniec stycznia głośno było o gminie Będzino. Wówczas tamtejsza sołtyska zaalarmowała służby, gdy fotopułapka w kompleksie leśnym w Strachominie zarejestrowała wielkiego egzotycznego kota – podejrzewano wtedy, że była to puma lub gepard. Jak informował naTemat, wprowadzono nawet zakaz wchodzenia do lasu, bo na śniegu grasowało egzotyczne zwierzę.

Tamtego drapieżnika nigdy nie zlokalizowano i nie odłowiono. Czy to możliwe, że to to samo zwierzę, które od miesięcy błąka się po regionie? Niewykluczone. Warto pamiętać, że dzikie zwierzęta coraz częściej pojawiają się w pobliżu ludzi z powodu błędów w polityce ich ochrony – pisaliśmy o tym szerzej, gdy rząd szukał sposobu na dziki w mieście.

Widziałeś pumę? Zadzwoń!

Jeśli zauważysz wielkiego kota w okolicy, nie zbliżaj się, nie próbuj robić zdjęć z ukrycia i natychmiast wycofaj się w bezpieczne miejsce. Pilnie powiadom Gminny Sztab Kryzysowy pod specjalnymi numerami telefonów: 515 151 086 oraz 519 195 848.

Pierwsze zgłoszenia od mieszkańców już potwierdzają, że drapieżnik był ponownie widziany w okolicach Karsinki. Zachowajcie maksymalną ostrożność.