Youtuberzy Palion i Wojan oraz szyld UOKiK. Youtuberzy Palion i Wojan z zarzutami UOKiK. Urząd miażdży ich za techniki manipulacji najmłodszych
Youtuberzy Palion i Wojan z zarzutami UOKiK. Urząd zarzuca im stosowanie technik manipulacji wobec najmłodszych. Fot. Palion / https://www.youtube.com/watch?v=cosuEzeZE1I / Wojan Games / https://www.youtube.com/watch?v=IbxZMn0L2ag / MOZCO / Shutterstock

Popularne kanały Wojana i Paliona trafiły pod lupę UOKiK. Powód? "Magiczne" produkty i straszenie dzieci uciekającym czasem na ich zakup. Dwaj znani influencerzy usłyszeli zarzuty stosowania niedozwolonych praktyk rynkowych wobec najmłodszych. Youtuberom grożą wysokie kary finansowe.

REKLAMA

"Mamo, tato, kupcie mi Wojanka!", "Ja chcę Palionka!". Jeśli usłyszałeś od dziecka takie żądania lub widziałeś tabun dzieciaków z kolorowymi butelkami czy plecakami z kreskówkowymi podobiznami youtubowych influencerów Paliona i Wojanka, wiedz, że zetknąłeś się z machiną marketingową, której grupą docelową są najmłodsi.

Ta dziecięca fascynacja nie jest bowiem dziełem przypadku, a precyzyjnie zaplanowaną strategią – tak uważa Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wziął te praktyki na celownik.

Popularni youtuberzy pod lupą UOKiK. Chodzi o nieuczciwe reklamy dla dzieci

Obaj influencerzy, do których zastrzeżenia ma UOKiK, prowadzą popularne kanały gamingowe (głównie o Minecrafcie) na YouTube czy TikToku, których odbiorcami są głównie dzieci z początkowych klas szkoły podstawowej. Swoją widownię twórcy przyciągają nie tylko filmami, ale też własnymi sklepami internetowymi z odzieżą, gadżetami, komiksami czy napojami (które również trafiły do wielu sklepów spożywczych).

Co kluczowe, jak czytamy w komunikacie urzędu, reklama tych produktów jest stałym elementem fabuły ich nagrań i transmisji na żywo. Youtuberzy zarabiają potężne pieniądze, gdy do wpływów z reklam dołożą sprzedaż produktów własnych marek.

Według analizy przeprowadzonej przez UOKiK oraz skarg do urzędu sposób reklamowania produktów przez youtuberów może naruszać prawo dotyczące najmłodszych konsumentów.

Reklamy dla dzieci pod lupą prezesa UOKiK

– Dzieci nie mogą być poddawane presji zakupowej poprzez agresywną reklamę. Tymczasem influencerzy, którym postawiłem zarzuty, promują swoje biznesy za pośrednictwem treści w mediach społecznościowych opartych na popularnych grach komputerowych dla dzieci. W jednej chwili relacjonują przebieg rozgrywki, a w następnej zachęcają do kupowania plecaków, napojów czy koszulek. Przekaz reklamowy jest wpleciony w treści o charakterze rozrywkowym. Dzieci muszą być chronione przed takimi działaniami – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie urzędu.

Według UOKiK przegląd kanałów "WojanGames", "WojanPlus", "wojanteam_pl", "Palion Games" oraz "Palion Games Plus" dowodzi, że reklamy własnych marek są tam wszechobecne i regularnie powtarzane nawet podczas jednego filmu czy transmisji.

Dodatkowo reklamy są często motywem przewodnim w konkretnych materiałach. Produkty youtuberów mają być wykorzystywane jako część narracji, bez wyraźnego oddzielenia od treści dotyczących gier. Dochodzi również do sytuacji, w których to reklamy są główną częścią przekazu: np. wtedy, gdy youtuberzy tworzą w grze sieć dyskontów ze swoimi produktami na pólkach.

Prezes UOKiK kwestionuje głównie formę marketingu stosowaną przez influencerów. Twórcy celują bezpośrednio w dzieci, posługując się ich językiem, rymowankami i krzykliwymi animacjami.

Gra na emocjach i chwytliwe hasła. Marketing wywołujący presję na najmłodszych

Aby wymusić zakup, youtuberzy manipulują emocjami najmłodszych: grają na potrzebie akceptacji rówieśniczej (wmawiając, że inni kupili już po kilkanaście sztuk), straszą uciekającym czasem ("jak zniknie, to już nie wróci") oraz przypisują swoim produktom niezwykłe właściwości, twierdząc, że są "magiczne" lub "przynoszą szczęście".

Najmłodsi od dawna są łakomym kąskiem dla biznesu, choć oczywiście nie wszystkie produkty przeznaczone dla dzieci są reklamowane w nieetyczny sposób. Swego czasu w InnPoland pisaliśmy o tym, jak PKO BP sięga po kieszonkowe polskich dzieci.

Kontrowersje budzi też oferowanie im napojów: Żabka musiała wstrzymać komunikację kontrowersyjnej promocji łączącej hot doga z litrem energetyka tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Warto dodać, że internetowy biznes potrafi być bezwzględny wobec dzieci również poza reklamą. W skrajnych przypadkach bywa nawet, że influencerki parentingowe krzywdzą swoje dzieci dla wyświetleń, traktując najmłodszych jak paliwo dla algorytmu, a więc zarabiania pieniędzy.

Urzędowe rekomendacje i surowe przepisy. Influencerom grożą wysokie kary

Prezes UOKiK już w specjalnych "Rekomendacjach dotyczących oznaczania treści reklamowych przez influencerów w mediach społecznościowych" przypominał, że dzieci jako odbiorcy reklam podlegają wyjątkowej ochronie prawnej. Z tego powodu influencerzy, marki i agencje muszą zawsze pilnować, czy ich przekaz nie jest kierowany bezpośrednio do nieletnich. Podobne reguły określają zasady branżowe Rady Reklamy, takie jak "Kodeks etyki reklamy" oraz "Karta ochrony dzieci w reklamie".

Urząd zaznacza, że najmłodsi nie mają jeszcze wykształconej umiejętności krytycznego podejścia do prezentowanych im treści o charakterze marketingowym i nie zauważają granicy między rozrywką a reklamą. Bezpośredni, napastliwy marketing jest wchłaniany przez dzieci i skutkuje presją na zakupy.

Zakazane są reklamy kierowane bezpośrednio do dzieci i wprost namawiające je do zakupu. Według prezesa UOKiK działania wspomnianych influencerów mogą wyczerpywać znamiona tych niedozwolonych praktyk.

Jeśli zarzuty UOKiK się potwierdzą, influencerom grozi kara do 10 proc. obrotu ich firm. Dodatkowo osoba zarządzająca Wojan Group może osobiście zapłacić nawet 2 mln zł kary.

Sonda

Czy Twoje dziecko domaga się zakupu produktów od youtuberów?

1 odpowiedzi