Policjanci z aresztowanym mężczyzną.
Po 15 latach od zabójstwa w Gdyni policja zatrzymała podejrzanego o zbrodnię. Przełom w sprawie przyniosła zastosowana po raz pierwszy w Polsce metoda genealogii genetycznej. Fot. Pomorska Policja

Po 15 latach od zabójstwa w Gdyni policja zatrzymała podejrzanego M. S. o zabójstwo 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej. Przełom w sprawie przyniosła zastosowana po raz pierwszy w Polsce metoda genealogii genetycznej, która pozwoliła śledczym wytypować osobę powiązaną ze śladami DNA zabezpieczonymi na miejscu przestępstwa. Oto jak śledczy wpadli na trop zabójcy.

REKLAMA

Do zabójstwa 13-letniej Izabeli doszło 23 sierpnia 2011 roku w Gdyni Dąbrowie. Informacje o przełomie w dochodzeniu przekazał w serwisie X dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk.

Początkowe śledztwo prowadzone przez policję i prokuraturę trwało dwa lata, jednak mimo starań nie udało się ustalić sprawcy. Śledczy przesłuchali świadków, analizowali opinie biegłych i badali zgromadzony materiał dowodowy, ale brakowało bezpośrednich dowodów pozwalających wskazać podejrzanego. Sprawę umorzono w 2013 roku. Przełom nadszedł po 15 latach od zbrodni dzięki technologii.

Przełom po 15 latach. Zatrzymanie podejrzanego o zabójstwo Izabeli Strzałkowskiej w Gdyni

Policjanci nie zakończyli jednak poszukiwań. Po przejęciu sprawy w 2020 roku przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku do działań wrócili funkcjonariusze z zespołu ds. przestępstw niewykrytych, czyli tzw. Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Policjanci z Archiwum X wracają do niewyjaśnionych spraw, gdy pojawiają się nowe możliwości ich zbadania. Rozwój technologii sprawił, że dowody zabezpieczone wiele lat temu można dziś przeanalizować dokładniej niż wcześniej. Duże znaczenie mają na przykład nowoczesne badania DNA, które pozwalają wykorzystywać nawet niewielkie ślady materiału biologicznego.

logo
Zatrzymanie podejrzanego sprzed 15 lat. Fot. Pomorska Policja.

Dziś badanie genomu człowieka jest wielokrotnie tańsze i dokładniejsze niż dekadę temu, a metody analizy stają się coraz czulsze.

Śledczy ponownie przeanalizowali całą dokumentację i stworzyli nowe hipotezy. Przez kolejne lata przesłuchali ponad 950 osób, zabezpieczyli ponad 900 próbek DNA i uzyskali blisko 150 opinii ekspertów z różnych dziedzin m.in. genetyki, medycyny sądowej, informatyki, daktyloskopii oraz inżynierii materiałowej.

Największym wyzwaniem było to, że profil DNA sprawcy nie znajdował się w policyjnych bazach danych, a naoczni świadkowie nie wskazali osoby odpowiedzialnej za zbrodnię. Zabójca Izy Strzałkowskiej był więc na wolności.

W sprawach Archiwum X szczególnie trudne jest wykorzystanie śladów zabezpieczonych wiele lat wcześniej. Z czasem materiał biologiczny może ulec degradacji, jednak rozwój technologii pozwala dziś wykonywać badania, które wcześniej nie były możliwe albo nie dawały wystarczających wyników. Dzięki coraz bardziej czułym metodom analizy DNA śledczy mogą ponownie przyjrzeć się dowodom z dawnych spraw.

Genealogia genetyczna użyta w Polsce po raz pierwszy. Jak działa ta metoda?

Śledczy sięgnęli po nową metodę – genealogię genetyczną. Polega ona na analizie pokrewieństwa w szerokich bazach danych DNA i pozwala szukać osób powiązanych genetycznie z nieznanym profilem.

W odróżnieniu od standardowych badań DNA, które najczęściej pozwalają porównać ślad z konkretną osobą znajdującą się w bazie, genealogia genetyczna umożliwia poszukiwanie powiązań rodzinnych. Analiza takich zależności może pomóc zawęzić krąg osób, które mogły mieć związek ze sprawą.

Metoda ta wywołuje jednak pytania o prywatność. Komercyjne testy pochodzenia zbudowały bazy liczące miliony profili, a po upadłości firmy 23andMe dane genetyczne na sprzedaż stały się realnym problemem klientów z całego świata. Podobne wątpliwości budzi system rozpoznawania twarzy, który coraz częściej trafia do arsenału służb.

Po dwóch latach pracy zespołu biegłych udało się wytypować mężczyznę, którego powiązania genetyczne oraz pozostałe ustalenia wskazywały jako potencjalnego sprawcę.

21 lipca 2026 roku policjanci zatrzymali 37-latka na polecenie prokuratora. Pobrany od niego materiał biologiczny trafił do dwóch niezależnych laboratoriów w Gdańsku i Krakowie. Badania porównawcze potwierdziły zgodność jego profilu DNA ze śladami zabezpieczonymi na ciele ofiary w 2011 roku.

Sprawa pokazuje, jak bardzo praca śledczych zależy dziś od technologii i sprawnej analizy danych. Nie bez powodu MSWiA stawia na AI w śledztwach i powołało zespół, który ma unowocześnić przetwarzanie policyjnych baz danych.

Mężczyzna przyznał się do zabójstwa. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w Gdańsku zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Za zarzucaną zbrodnię grozi mu kara od 12 do 15 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie.

Źródło: Pomorska Policja