Łukasz Żak na tle więziennej celi.
1,66 miliona złotych za 20 lat celi. Tyle podatnicy zapłacą za wyrok Łukasza Żaka. Fot. egotripone / Shuttestock / Policja / Montaż: InnPoland.pl

Kiedy patrzę na wyrok 20 lat pozbawienia wolności dla Łukasza Żaka, dochodzę do wniosku, że sprawiedliwość w państwie prawa ma bardzo wymierną cenę. Przeliczając oficjalne stawki Służby Więziennej, widzę gigantyczne obciążenie dla finansów publicznych. Mało kto zdaje sobie sprawę, ile dokładnie wydamy na utrzymanie skazanego przez najbliższe dwie dekady.

REKLAMA

Wyrok 20 lat pozbawienia wolności dla Łukasza Żaka zamknął (tymczasowo, bo jego obrończyni zapowiedziała apelację) jeden z najbardziej bulwersujących procesów dotyczących przestępczości drogowej w Polsce. Choć opinia publiczna skupia się przede wszystkim na wymiarze sprawiedliwości i moralnym zadośćuczynieniu dla ofiar, dla budżetu państwa ten wyrok oznacza początek wieloletnich zobowiązań finansowych.

Oficjalne dane Centralnego Zarządu Służby Więziennej pozwalają precyzyjnie wyliczyć, ile polscy podatnicy zapłacą za odizolowanie skazanego na najbliższe dwie dekady.

Matematyka celi: dobowe i roczne stawki za osadzonego

Z opublikowanych statystyk wynika, że utrzymanie systemu penitencjarnego to miliardowe obciążenie dla finansów publicznych. W ujęciu jednostkowym średni koszt pobytu jednej osoby za kratami prezentuje się następująco:

  • Stawka dobowa: 227,83 zł
  • Stawka miesięczna: 6 929,98 zł
  • Stawka roczna: 83 159,77 zł
  • Ogólny budżet przeznaczony na funkcjonowanie zakładów karnych i aresztów śledczych przekroczył 5,8 miliarda złotych, przy średniej rocznej liczbie osadzonych na poziomie 70 035 osób. To potężna machina, która wciąż zmaga się z brakami kadrowymi – nieprzypadkowo Służba Więzienna szuka kandydatów, a pensja na start to ok. 5 tys. zł.

    Pełen rachunek za wyrok Łukasza Żaka

    Biorąc pod uwagę oficjalną stawkę roczną, wyrok 20 lat pozbawienia wolności dla Łukasza Żaka oznacza, że państwo wyda na jego utrzymanie fortunę. Bez uwzględnienia przyszłej inflacji oraz planowanych podwyżek stawek żywieniowych, finansowy bilans tej konkretnej kary wygląda następująco:

  • Koszt jednego roku odsiadki ➔ 83 159,77 zł
  • Koszt jednej dekady (10 lat)➔ 831 597,70 zł
  • Łączny koszt wyroku (20 lat)➔ 1 663 195,40 zł
  • Przez najbliższe dwie dekady polscy podatnicy zrzucą się na kwotę dokładnie 1 663 195,40 zł, aby utrzymać skazanego w pełnej izolacji od społeczeństwa. Warto pamiętać, że osadzeni mogą częściowo "spłacać" swój pobyt pracą – jak pisaliśmy, zatrudnianie więźniów opłaca się firmom, choć wciąż budzi obawy, ale plusem jest to, że odciąża kieszenie podatników i wspiera resocjalizację.

    Dodajmy też, że to kwota "na dziś". Formalna wartość nakładów na więzienie dla tego człowieka będzie rosła wraz z inflacją.

    Koszty pobytu w więzieniu. Na co dokładnie idą te pieniądze?

    Kwota blisko 7 tysięcy złotych miesięcznie nie trafia oczywiście bezpośrednio do kieszeni skazanego ani nie definiuje standardu jego pobytu w placówce. Budżet ten finansuje utrzymanie i bezpieczeństwo całego systemu, w którym skazany przebywa.

    Największą część tej sumy (ponad 60 proc. budżetu) pochłaniają wynagrodzenia personelu – uposażenia funkcjonariuszy oraz pracowników Służby Więziennej, którzy dbają o całodobowe pilnowanie osadzonych. Z pozostałej puli (ponad 1,15 miliarda złotych w skali kraju) finansowane są codzienne wyżywienie, opieka medyczna, leki, a także prąd, woda, ścieki, ogrzewanie cel, transport skazanych oraz bieżące remonty budynków więziennych.

    Część środków pokrywa również działalność terapeutyczną, edukacyjną i resocjalizacyjną prowadzoną na terenie zakładów karnych. Standard odsiadywania wyroku i prawa więźniów bywają przedmiotem sporów, o czym świadczy sprawa, w której Polak nie dostał w więzieniu wegańskiej diety i dostał za to ogromne odszkodowanie.

    Wyrok Łukasza Żaka a cena bezpieczeństwa na drogach

    Wyrok 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka to z perspektywy bezpieczeństwa publicznego konieczność. Z perspektywy ekonomicznej to jednak dowód na to, że izolowanie przestępców drogowych generuje milionowe koszty, które ostatecznie zawsze obciążają portfele uczciwie pracujących obywateli.

    Państwo próbuje przy tym przerzucać część kosztów na samych sprawców – wystarczy przypomnieć, że po latach legislacyjnych bojów konfiskata aut pijanych kierowców stała się faktem.

    Przypomnijmy: Żak został uznany za winnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie 15 września 2024 roku. Sprawa poruszyła całaą Polskę. Łukasz Żak został skazany na 20 lat pozbawienia wolności, a sędzia Maciej Mitera po ogłoszeniu wyroku brutalnie szczerze podsumował jego zachowanie z procesu, które również bulwersowało Polaków. Jak relacjonował naTemat, Łukasz Żak usłyszał wyrok: sprawca wypadku w Warszawie idzie do więzienia na lata.

    – Testował pan moją cierpliwość wiele razy. Myślę, że wydałem tutaj orzeczenie sprawiedliwe. (...) Panie Żak, dlaczego taka kara? Nie chcę już, żeby były Julie, Jakuby, Pauliny, Anie, Kasie na drodze. Uważam, że tylko ta kara zabezpieczy społeczeństwo przed takimi kierowcami, jak pan – mówił sędzia Maciej Mitera.

    Tą przemową sędzia wywołał entuzjastyczne reakcje w mediach społecznościowych. Inaczej niż obrończyni Łukasza Żaka.

    – Moje zdanie na temat mojego klienta delikatnie różni się od większości. Ten człowiek został wybitnie postawiony na świeczniku. (...) Niech pierwszy rzuci kamieniem – jest wiele osób o gorszych kartach karnych – mówiła mec. Izabela Ławińska po ogłoszeniu wyroku. Już zapowiedziała apelację.

    Źródło: Fakt.pl