
Matcha, dawniej kojarzona głównie z tradycyjną japońską ceremonią herbacianą, dziś jest dosłownie wszędzie. Podbija sklepy, kawiarnie i restauracje, a jej popularność rozprzestrzenia się w tempie porównywalnym z niedawnym szałem na dubajską czekoladę. Skąd tak naprawdę biorą się kulinarne trendy, które potrafią wstrząsnąć całym rynkiem gastronomicznym?
Każdy sezon letni ma swój własny, charakterystyczny smak. Bez trudu wymienimy hity z ostatnich lat: słony karmel, mango czy wspomnianą dubajską czekoladę, trend z TikToka, który aż wywołał globalny kryzys na rynku pistacji. W 2026 roku serca i podniebienia konsumentów niepodzielnie podbija matcha (choć pistacja wciąż trzyma się mocno). Kluczową rolę w tym smakowym wybuchu odgrywają media społecznościowe, lecz są one zaledwie jednym z elementów większej układanki. To właśnie dzięki niej eksperci potrafią przewidzieć, jaki smak już za chwilę podbije całą Europę.
Jeden trend, mnóstwo wariantów
Tradycyjna zielona herbata na dobre weszła do kawiarnianego mainstreamu. Jak wskazują dane platformy Wolt, matcha stała się fundamentem niezwykle rozbudowanej oferty gastronomicznej.
Do tego lody, czekoladki, batoniki... na szczęście – w przeciwieństwie do historii z dubajską czekoladą – nie mamy tu do czynienia z falą marnej jakości podróbek. Według przedstawicieli platform dostawczych szeroka dostępność matchy jest wyraźnym sygnałem, że cała kategoria dojrzewa, rozwija się i skutecznie dociera do nowych grup odbiorców, którzy chcą mieć swoje ulubione smaki dosłownie na wyciągnięcie ręki. Pomaga jej też to, że wielu konsumentów zastanawia się, co pić zamiast kawy – i sięga po napary o łagodniejszym działaniu.
Jak powstają nowe smakowe mody?
Dubajska czekolada stała się wiralowym hitem głównie za sprawą mediów społecznościowych. Gdy w ubiegłym roku słuchałem rocznego raportu od przedstawicieli firmy Wedel, rynek słodyczy z uwagą obserwował trendujące w sieci materiały. W tym samym czasie gastronomia już szykowała się do wytoczenia ciężkich dział i wprowadzenia produktów o smaku matcha, bazując m.in. na popularnych rolkach z TikToka. Efekty widzimy teraz w sklepach!
Rynek napędzają jednak nie tylko same media społecznościowe. Moda kreuje potrzebę, a my jako konsumenci po prostu przyzwyczailiśmy się do wygody. Jak zauważają eksperci z Wolta, ewolucja matchy doskonale ilustruje drugi, niezwykle ważny aspekt smakowych trendów: dynamiczne zmiany w nawykach żywieniowych mieszkańców miast. Dzisiejszy konsument oczekuje, że będzie mógł wpleść ulubione kulinarne przyjemności w swój codzienny harmonogram.
Zobacz także
W praktyce oznacza to sięganie po wiele produktów, co elastyczny rynek z chęcią wykorzystuje. Widać to doskonale z perspektywy sektora q-commerce, który sprawnie łączy konsumentów z kawiarniami, restauracjami, lokalnymi sklepami i dużymi sieciami. Wszystko po to, by dostarczyć zamówioną matchę dokładnie w takiej formie, jaką preferuje klient. Co ciekawe, nowa architektura aplikacji Wolt umożliwia wyszukiwanie potraw po konkretnym produkcie, a nie tylko po nazwie lokalu – co dodatkowo potęguje ten efekt. Nie chcesz zginąć w tłumie? Dodaj matchę do oferty.
Co zastąpi matchę? Ube
Na jaki smak warto szykować się w nadchodzącym sezonie? Jeśli prognozy analityków Wedla – które jak dotąd sprawdzają się bezbłędnie – znowu się potwierdzą, następnym wielkim hitem będzie ube.
Dla osób, które stykają się z tą nazwą po raz pierwszy: ube to gatunek słodkiego ziemniaka o głębokiej, charakterystycznej fioletowej barwie, pochodzący z Filipin. Już sam jego intensywny kolor niesamowicie przyciąga wzrok, a wyjątkowy smak zdążył już podbić podniebienia Amerykanów. W czerwcu 2026 r. był tam hitem.
Dla samych Filipińczyków ube to coś znacznie więcej niż efektowne warzywo – to symbol kulturowy i stały element świątecznego stołu. Warzywo od dawna cieszy się ogromną popularnością w Azji, a na rynki zachodnie wkracza najpierw dzięki społecznościom imigranckim, by chwilę później stać się nowym ulubieńcem użytkowników Instagrama.
Czy kupujesz produkty o smaku matcha?
0 odpowiedzi






