
Czy pięcioletni spór naprawdę musiał trwać tak długo? W Olsztynie zapadło porozumienie, na które mieszkańcy, społecznicy i miłośnicy przyrody czekali od lat. Wszystko wskazuje na to, że zabytkowe dęby Adam i Ewa są o krok od uzyskania statusu pomników przyrody, a sądowa batalia wreszcie dobiegła końca.
Przed Sądem Rejonowym w Olsztynie zawarto ugodę kończącą konflikt dotyczący dostępu do historycznych dębów Adam i Ewa rosnących na olsztyńskim Zatorzu. Miasto wycofało się z planu budowy drogi dojazdowej dla pojazdów, a strony uzgodniły ustanowienie służebności przejścia do działki. Rozwiązanie zamyka wieloletni spór i otwiera drogę do objęcia cennych drzew jeszcze skuteczniejszą ochroną.
Pięcioletni konflikt o Dęby Adam i Ewa dobiegł końca. Sąd rejonowy w Olsztynie zatwierdził kompromis
Sprawa rozpoczęła się w 2021 roku i przez kolejne lata budziła duże emocje wśród mieszkańców Olsztyna. Urząd Miasta przekonywał, że droga przez teren Spółdzielni Mieszkaniowej "Podlesie" jest potrzebna do transportu sprzętu wykorzystywanego podczas prac pielęgnacyjnych oraz wywożenia gałęzi. Mieszkańcy i społecznicy nie zgodzili się z takim rozwiązaniem, wskazując na ryzyko naruszenia terenów rekreacyjnych.
Finał okazał się zupełnie inny od pierwotnych planów. Miasto zrezygnowało z budowy drogi, a strony zaakceptowały ustanowienie służebności przejścia. Spółdzielnia zrzekła się wynagrodzenia za takie rozwiązanie, dzięki czemu udało się osiągnąć porozumienie bez dalszego prowadzenia sądowego sporu.
Zobacz także
Dęby Adam i Ewa będą chronione bez budowy drogi. Tak zakończył się wieloletni konflikt
Brak dojazdu dla samochodów oznacza, że gałęzie i pozostałości po zabiegach pielęgnacyjnych nadal będą wynoszone ręcznie. Rozwiązanie wymaga większego zaangażowania ludzi, ale jednocześnie pozwala zachować otaczający teren bez dodatkowej ingerencji i uniknąć zmian, których obawiali się mieszkańcy.
Pełnomocnik gminy Magdalena Pękala powiedziała w wypowiedzi dla Radia Olsztyn:
– Uzgodniliśmy wspólne stanowisko. Gmina wnioskowała ostatecznie o możliwość przejścia do działki, na której rosną dęby. Spółdzielnia mieszkaniowa zrezygnowała z wynagrodzenia za to, więc mamy kompromis z każdej strony.
Organizacje społeczne zadeklarowały także pomoc przy pracach porządkowych, dzięki czemu koszty nie obciążą miejskiego budżetu.
Historyczne dęby są o krok od statusu pomników przyrody. Wieloletni konflikt przyniósł przełom
Choć ugoda zakończyła konflikt, nie wszyscy ukrywają rozczarowanie przebiegiem całej sprawy. Jerzy Buczyński, społecznik i współzałożyciel Spółdzielni Mieszkaniowej "Podlesie", podkreślił w rozmowie z Radiem Olsztyn:
– Dzisiejsze postanowienie sądu zapadło po pięciu latach sporu, którego mogło nie być. Myśmy od początku jako spółdzielnia byli zdania, że udzielimy służebności przejścia.
Najważniejszą wiadomością pozostaje jednak przyszłość dębów Adam i Ewa. Zakończenie konfliktu usuwa jedną z głównych przeszkód formalnych i zwiększa szanse na uznanie ich za pomniki przyrody. Mieszkańcy Olsztyna mogą liczyć na większą ochronę jednych z najbardziej rozpoznawalnych drzew na Zatorzu oraz zakończenie sprawy, która przez lata dzieliła lokalną społeczność.
Czy Twoim zdaniem dęby Adam i Ewa powinny jak najszybciej otrzymać status pomników przyrody?
0 odpowiedzi






