
Biedronka podała wyniki za pierwsze półrocze 2026 roku. Klienci kupowali więcej, ale sieć odczuła skutki wojny cenowej i spadku cen w sklepach. Mimo trudniejszego okresu właściciel marki planuje kolejne otwarcia w Polsce.
Grupa Jerónimo Martins, do której należy Biedronka, zakończyła drugi kwartał 2026 roku z zyskiem netto na poziomie 141 mln euro. To o 0,6 proc. mniej niż rok wcześniej. Przychody firmy wyniosły 9,378 mld euro, a EBITDA sięgnęła 663 mln euro, co oznacza wzrost o 7 proc. rok do roku.
W całym pierwszym półroczu grupa wypracowała 260 mln euro zysku netto. Rok wcześniej było to 269 mln euro. Przychody wzrosły natomiast do 18,282 mld euro, czyli o 5,1 proc. więcej niż rok wcześniej. EBITDA zwiększyła się o 7,6 proc. i wyniosła 1,235 mld euro.
Biedronka sprzedaje więcej produktów, ale przychody spadają
Sama Biedronka odczuła skutki presji cenowej na rynku. W drugim kwartale sprzedaż sieci liczona w złotych zmniejszyła się o 0,4 proc. rok do roku, a w ujęciu porównywalnym (LFL) spadła o 1,6 proc. W euro wynik był niższy o 0,1 proc. i wyniósł 6,4 mld euro.
Jednocześnie klienci kupowali więcej. W pierwszym półroczu wolumen sprzedaży wzrósł o około 5 proc. Sieć tłumaczy, że było to możliwe dzięki niższym cenom oraz zmianom w ofercie, które miały zachęcać klientów do większych zakupów.
Po sześciu miesiącach 2026 roku sprzedaż Biedronki wyniosła 12,56 mld euro. To wzrost o 1,7 proc. w euro i 1,9 proc. w złotych. Sprzedaż porównywalna zwiększyła się natomiast o 0,2 proc.
– Biedronka mierzyła się z coraz wyraźniejszą deflacją w swoim koszyku, co pozwalało polskim konsumentom kupować znacznie więcej produktów za ten sam budżet, wzmacniając tym samym relację jakości do ceny. Wzrost wolumenów sprzedaży, znacznie wyższy od rynkowego, był możliwy dzięki zdecydowanemu zarządzaniu miksem oraz zdyscyplinowanej i efektywnej realizacji działań, co pozwoliło naszemu największemu biznesowi chronić także poziom marży – powiedział Pedro Soares dos Santos, prezes Jerónimo Martins, cytowany przez portal dla handlu.pl.
Walka na oferty
Według spółki początek roku był wymagający ze względu na ostrożność konsumentów, wysokie koszty prowadzenia działalności oraz napięcia geopolityczne. Klienci nadal zwracali dużą uwagę na ceny, dlatego sklepy walczyły o ich uwagę promocjami i atrakcyjnymi ofertami.
Widać to zresztą w tygodniowych gazetkach – kolejne promocje w Biedronce obejmują kawę, chemię i produkty spożywcze, a jedna mega promocja na spożywkę w Biedronce wywołała takie zainteresowanie, że sieć musiała wprowadzić limity zakupowe.
Deflacja w koszyku nie oznacza jednak, że tak zostanie na dłużej. Jeszcze w maju ceny żywności wzrosną, a Biedronka zapowiada podwyżki w sklepach – takie sygnały płynęły z rynku wobec rosnących kosztów surowców.
Biedronka przeznaczyła w pierwszym półroczu 220 mln euro na rozwój, czyli ponad połowę wszystkich inwestycji grupy. Sieć otworzyła 38 nowych sklepów, z czego 15 placówek przybyło netto po uwzględnieniu zamknięć. Modernizację przeszły 84 sklepy. Na koniec czerwca Biedronka miała w Polsce 3897 placówek.
Część nakładów pochłania też dostosowanie sklepów do nowych regulacji. Biedronka upraszcza system kaucyjny, rezygnując z drogich automatów na rzecz tańszych rozwiązań przy stanowiskach obsługi.
Biedronka planuje kolejne otwarcia
Plan inwestycyjny Jerónimo Martins na 2026 rok zakłada wydatki na poziomie około 1,2 mld euro. Biedronka chce zmodernizować około 250 sklepów i uruchomić ponad 120 nowych placówek netto w Polsce.
Nowe otwarcia oznaczają także rekrutacje – Biedronka da pracę na wschodzie Polski, gdzie sieć zapowiedziała setki ofert w sklepach i logistyce. Grupa planuje także rozwój poza Polską. Na Słowacji ma powstać około 35 nowych sklepów.
Spółka nie spodziewa się jednak szybkiej poprawy sytuacji na rynku. Jej zdaniem konkurencja cenowa pozostanie silna, a konsumenci nadal będą wybierać sklepy oferujące najniższe ceny i promocje.
– Cena i promocje będą nadal decydującymi czynnikami wpływającymi na decyzje dotyczące zakupów spożywczych przez naszych konsumentów, którzy stanowią centralny element strategii wszystkich naszych marek – podkreślił Pedro Soares dos Santos.
Zobacz także
Zmiany w programie Moja Biedronka
Od 30 lipca obowiązuje nowy regulamin programu Moja Biedronka oraz zmieniona polityka prywatności.
Najważniejsza zmiana dotyczy zgód marketingowych. Klienci sami zdecydują, czy chcą otrzymywać reklamy partnerów handlowych oraz, czy zgadzają się na wykorzystanie danych do lepszego dopasowania ofert.
Każdą zgodę można wyrazić osobno, a później ją wycofać. Brak zgody na marketing partnerów nie oznacza utraty dostępu do programu. Klienci nadal mogą korzystać z aplikacji, karty Moja Biedronka oraz promocji dla uczestników programu.
Sieć zaznacza także, że partnerzy nie otrzymają danych pozwalających bezpośrednio rozpoznać użytkownika, takich jak imię, nazwisko, numer telefonu czy adres e-mail. Reklamy Biedronki i jej partnerów mogą pojawiać się m.in. na platformach Meta i Google, ale tylko wobec osób, które wyrażą odpowiednie zgody.






