
Kierowcy od miesięcy czekają na tańsze tankowanie. Jednak ceny paliw mogą spaść jeszcze w trakcie wakacji. Rząd zapowiada nowe rozwiązania, które mają obniżyć koszty tankowania i rozważa powrót pakietu CPN. Wiceminister energii wskazał nawet możliwy termin wprowadzenia zmian.
Jakiś czas temu skończył się program CPN (Ceny Paliw Niżej) a wraz z tym na stacje benzynowe wróciła drożyzna. Rząd nie chce być jednak bierny i zapowiada niższe ceny jeszcze przed końcem wakacji.
PiS krytykuje rząd za drogie tankowanie
Jak podaje serwis Biznes Interia, zaczęło się od wywodu posłanki PiS Joanny Borowiak w Sejmie. Skrytykowała rząd za wysokie ceny paliw, twierdząc, że są one efektem rekordowych marż. Jej zdaniem środki z dywidendy Orlenu (9 mld zł, z czego 5 mld trafiło do budżetu państwa) można było przeznaczyć na zamrożenie cen paliw na czas wakacji, zamiast planować krótkoterminowe działania. Apelowała także o przyjęcie projektu PiS-u mającego obniżyć ceny na stacjach.
Przypomnijmy, że rząd wygasił program CPN z końcem czerwca, a wraz z powrotem 23-procentowego VAT-u ceny na pylonach poszybowały w górę. Skutki widać nie tylko przy dystrybutorach. Stary sposób na tańsze tankowanie znów przeżywa oblężenie, bo kierowcy masowo zapisują się na montaż instalacji LPG.
Wiceminister energii odpowiada na zarzuty. Chodzi o miliardy złotych
Pakiet CPN II miał obniżyć ceny paliw
Do tych zarzutów odniósł się wiceminister energii Konrad Wojnarowski, odpierając krytykę. Stwierdził on, że brak realizacji pakietu CPN II wynika z decyzji Karola Nawrockiego, który zablokował i skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Podkreślił też stanowisko rządu, że zawetowanie ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych osłabiło finanse publiczne i bezpieczeństwo energetyczne.
– (...) Szacowane wpływy z tego tytułu, wynoszące około 4 mld zł, mogły pokryć znaczną część kosztów funkcjonowania pakietu "Ceny Paliwa Niżej", obowiązującego od kwietnia do czerwca 2026 r., a jednocześnie stanowić źródło finansowania kolejnych działań osłonowych w przypadku ponownego wystąpienia nadzwyczajnych zakłóceń na rynku paliw – tłumaczył.
Zobacz także
Gdy Sejm przyjmował nowy podatek dla Orlenu i spółki, wyliczano, że około 60 proc. całej podstawy opodatkowania przypadnie na jeden podmiot. Właśnie na płocki koncern. Rynek zareagował nerwowo: kurs akcji Orlenu spadał, gdy inwestorzy zaczęli obawiać się nowej daniny i niższych dywidend.
Ponadto, jak twierdzi wiceminister, decyzja ta bardziej chroni interesy dużych koncernów niż potrzeby polskich obywateli.
W sierpniu możliwe nowe obniżki cen paliwa
– Nasz rząd nie kapituluje przed lobbingiem paliwowych gigantów. Nie pozwolimy na to, aby Polacy zostali bez ochrony. Działamy natychmiast i przechodzimy do ofensywy. Planujemy nową ustawę, która nie tylko wprowadzi systemowy podatek, ale także obniży ceny paliw na stacjach. Stanie się to jeszcze w sierpniu – stwierdził Wojnarowski.
Wiceminister nie zgodził się również z zarzutami dotyczącymi procesu legislacyjnego. Stwierdził, że argumenty o zaskoczeniu przedsiębiorców są elementem politycznej gry.
– (...) Podatki od nadzwyczajnych zysków z samej swojej natury (...) opierają się na danych historycznych. Nie da się opodatkować nadmiarowych marż, dopóki te marże nie zostaną wykazane w księgach. (...) Tego typu rozwiązania wprowadzano w Niemczech, Portugalii, Hiszpanii, we Włoszech, Czechach, na Słowacji, w Wielkiej Brytanii i w wielu innych krajach Europy – tłumaczył.
Podczas debaty posłanka PiS zapytała Wojnarowskiego, kiedy spełni się zapowiedź Donalda Tuska z 2023 roku dotycząca ceny paliwa na poziomie 5,19 zł za litr.
Ile może potanieć benzyna i diesel? Padły konkretne wyliczenia
Wiceminister energii przekazał, że ze względu na obecną sytuację na świecie rząd analizuje możliwość ponownego uruchomienia pakietu CPN, który miałby obniżyć obciążenia podatkowe zawarte w cenie paliwa oraz wprowadzić maksymalny poziom cen.
– Najbardziej prawdopodobną datą przywrócenia rządowych obniżek cen jest druga połowa sierpnia, kiedy zaczynają się powroty Polaków z wakacji, a rolnicy intensyfikują prace polowe po zakończeniu żniw – zapowiedział wiceminister.
Wojnarowski wyjaśnił, że zmniejszenie stawki VAT do 8 proc. mogłoby przełożyć się na spadek ceny benzyny o około 90 groszy za litr, a oleju napędowego o około 1 zł.
Nasze wyliczenia pokazują jednak, że powrót mini-CPN na dwa tygodnie oznacza oszczędność rzędu 43–48 zł na jednym pełnym baku, a dla budżetu państwa ubytek szacowany na 450–600 mln zł, i to bez wpływów z zablokowanego podatku.
Czy rząd powinien ponownie wprowadzić program obniżek cen paliw?
2 odpowiedzi






