
We Władysławowie powstaje nowa, szersza plaża. Piasek wydobywany podczas pogłębiania toru podejściowego do portu trafi na brzeg, gdzie odbudowuje około 700 metrów wybrzeża po lipcowych sztormach.
Silne sztormy, które przeszły nad Bałtykiem w lipcu, doprowadziły do znacznego spłycenia toru podejściowego do portu we Władysławowie. Fale naniosły ogromne ilości piasku, przez co głębokość zmniejszyła się na tyle, że mogło to utrudniać bezpieczne manewrowanie statków, zwłaszcza podczas gorszej pogody.
Odbudowa plaży we Władysławowie. Nowy, szeroki pas wybrzeża z piasku z dna Bałtyku
Z tego powodu rozpoczęto prace pogłębiające. Ich zadaniem jest odtworzenie parametrów toru wodnego i zapewnienie bezpiecznego korzystania z portu wszystkim jednostkom. To standardowa procedura na polskim wybrzeżu – podobne roboty prowadzone są także w innych miejscach, gdzie osady blokują żeglugę. Trwa m.in. pogłębianie rzeki Elbląg, dzięki któremu do tamtejszego portu będą mogły wpływać większe statki.
Roboty prowadzone są tuż przy wejściu do portu. Turyści korzystający z wejścia na plażę nr 2 nadal mogą bez przeszkód wypoczywać na kąpielisku.
Port to zresztą niejedyny plac budowy w mieście. W kolejnych latach ruszy również wielka inwestycja PKP we Władysławowie, która ma usprawnić dojazd turystów na Półwysep Helski.
Na fragmencie wybrzeża pojawił się szeroki pas świeżo usypanego piasku. Ma on ciemniejszy kolor i jest mokry, ponieważ został niedawno wydobyty z dna morza.
Podczas całej operacji z toru podejściowego i portowych akwenów zostanie usuniętych około 60 tys. metrów sześciennych piasku. Cały urobek trafia na brzeg, gdzie służy do odbudowy plaży na odcinku około 700 metrów. Teren zostanie odpowiednio ukształtowany, tak aby zachować właściwe nachylenie oraz zabezpieczyć wydmy.
Dla wczasowiczów to wymierna korzyść – szersza plaża oznacza po prostu więcej miejsca na parawany nad Bałtykiem, a dla nadmorskiego biznesu większy ruch w sezonie.
Zobacz także
Ekologiczny recykling piasku
Materiał wykorzystywany do odbudowy pochodzi dokładnie z miejsca, w którym wcześniej powodował problemy dla żeglugi. Piasek naniesiony przez morze spłycił tor podejściowy do portu. Po wydobyciu z dna może posłużyć do umocnienia brzegu i poszerzenia plaży.
Takie rozwiązanie od lat stosują administracje morskie w wielu krajach. Pozwala utrzymać odpowiednią głębokość torów wodnych i chronić wybrzeże przed działaniem morza.
Jeżeli pogoda nie pokrzyżuje planów, wszystkie roboty powinny zakończyć się do końca sierpnia. Do tego czasu plażowicze i tak muszą śledzić bieżące komunikaty służb – w szczycie sezonu przez sinice i wysokie fale regularnie pojawiają się zamknięte kąpieliska nad Bałtykiem.
Warto też pamiętać, że temperatura wody nad polskim morzem potrafi się mocno różnić w zależności od odcinka wybrzeża. Bałtyk nie wszędzie jest lodowaty, a w kilku miejscach potrafi zaskoczyć nawet rozpieszczonych Adriatykiem urlopowiczów.






