Tomasz Sakiewicz na tle ekranu swojej stacji TV Republika
Genialny biznesplan Sakiewicza. Obraził reklamodawców TV Republika, potem widzów, teraz liczy straty Fot. lukasz_wojcik / Shutterstock / TV Republika (screen) / Montaż: InnPoland.pl

Szybka ścieżka od mediowego imperium do żebro-telewizji nie jest łatwa, ale ekipa z ulicy Dzielnej opanowała ją do perfekcji. Gdy z TV Republika zaczęli uciekać obrażani i wystraszeni reklamodawcy, stacja postanowiła żyć z kieszeni widzów. Efekt? Zażenowani chciwością i zasypani kodami QR widzowie zaczęli masowo przełączać kanały.

REKLAMA

Najnowsze dane oglądalności to dla Tomasza Sakiewicza zimny prysznic. Serwis informacyjny "Dzisiaj" stracił w rok ponad 300 tysięcy widzów. Czy to kara za zmienienie wydania wiadomości w agresywne telezakupy, w którym tuż obok wiadomości o wojennych zagrożeniach wciska się emerytom zegarki za siedem stówek i prosi o stałe zlecenia przelewu? Prześwietlamy finansowo-widzowski zjazd prawicowej stacji.

Polacy mają dość "dojenia" w TV Republika?

Najpierw była duma i oburzenie na "zagraniczne koncerny", które wycofały reklamy. Potem przyszedł festiwal żebractwa: paski, puszki, kluby i e-sklepy z gadżetami. Dziś okazuje się, że nawet najbardziej bezkrytyczny widz ma swoje granice wytrzymałości na chciwość.

W biznesie medialnym istnieją różne strategie rozwoju. Jedni inwestują w jakość dziennikarstwa, inni w nowoczesne studia, a jeszcze inni w unikalne treści. Tomasz Sakiewicz i zarząd Telewizji Republika postanowili jednak wytyczyć zupełnie nową, pionierską ścieżkę w historii światowej bankowości i medioznawstwa.

Biznesplan TV Republika w trzech krokach

Można go streścić w trzech prostych punktach:

  1. Obraź się na komercyjnych reklamodawców i doprowadź do tego, by wycofali budżety. Efekt znamy – reklamodawcy odchodzą z TV Republika, a telewizja Sakiewicza traci pieniądze.
  2. Ogłoś z dumą, że nie potrzebujesz ich "brudnych pieniędzy", bo utrzymają cię wierni widzowie.
  3. Zacznij bezczelnie, agresywnie i 24 godziny na dobę drenować kieszenie tychże widzów, świecąc im po oczach kodami QR do przelewów, wciskaniem chińskich zegarków i zachętami do oddawania części emerytury.

Genialne? Wyglądało na takie na papierze. No dobra, nie wyglądało, ale jakoś przez chwilę działało. Problem w tym, że w zderzeniu z rzeczywistością ten misterny plan biznesowy właśnie koncertowo się rozsypał.

Oglądalność "Dzisiaj" w TV Republika. Ponad 300 tysięcy ludzi zmieniło kanał

Najnowsze dane Nielsena za lipiec 2026 roku nie zostawiają złudzeń. Główny serwis informacyjny stacji – program "Dzisiaj" – zaliczył katastrofę wskaźnikową. W lipcu 2025 roku dziennik oglądało średnio 917 tysięcy widzów. Rok później, w lipcu 2026 roku, przed telewizorami zostało już tylko 607 tysięcy osób.

Stacja w zaledwie dwanaście miesięcy straciła ponad jedną trzecią widowni (dokładnie 309 tysięcy widzów!). Podczas gdy konkurencja trzyma się stabilnie lub wręcz notuje wzrosty, u Sakiewicza trwa ewakuacja widzów na masową skalę. Warto przypomnieć, że jeszcze dwa lata temu układ sił był odwrotny – to rekordowy spadek oglądalności TVP Info napędzał wtedy słupki prawicowych nadawców.

Widz przyszedł po wiadomości, dostał telezakupy

Z czego wynika ta nagła ucieczka widzów telewizji Sakiewicza? Odpowiedź jest banalna dla każdego, kto choć na pięć minut włączył w tym roku Republikę. Ludzie odpalają telewizję informacyjną, by dowiedzieć się, co dzieje się w kraju i na świecie. Tymczasem dostają ekran przysłonięty ze wszystkich stron paskami do wpłat, wołaniem o wsparcie "strefy wolnego słowa" i prowadzących, którzy w trakcie relacjonowania ataku rakietowego nagle wyciągają pudełko i rozpakowują zegarek za 700 złotych.

Zegarek to zresztą tylko jeden element całej maszyny. Goryla.pl od TV Republika już działa jako pełnoprawny marketplace z elektroniką i gadżetami, a 1 sierpnia ruszyła sieć Republika Mobile – abonament komórkowy zamieniający lojalność widza w comiesięczne, przewidywalne zlecenie stałe.

Nawet najtwardszy elektorat PiS ma swoje granice. Ile razy można słuchać, że jest się "jedyną nadzieją polskiej suwerenności", jeśli za każdym razem ta "suwerenność" sprowadza się do wyciągnięcia z portfela widza dwóch stówek?

Gdzie są te miliony z państwowych spółek?

Druga strona tego medalu jest dla zaplecza Sakiewicza równie bolesna. Kiedyś prowadzenie biznesu medialnego wokół "Gazety Polskiej" było zadaniem przyjemnym i wysoce rentownym. Za rządów Zjednoczonej Prawicy wystarczyło, że państwowe spółki wygenerowały odpowiednie granty.

Przypomnijmy: w samym tylko 2023 roku Fundacja Klubów "Gazety Polskiej" wykręciła 11,26 mln zł przychodów, z czego ponad 4 miliony złotych dostała strzałem z jednej tylko Fundacji PZU na "edukację w zakresie praw obywatelskich".

Twarde lądowanie fundacji po zakręceniu kurka

Gdy państwowy kranik z darmową gotówką został zakręcony, nastąpiło twarde lądowanie. Traci Fundacja Klubów "Gazety Polskiej": mimo że darowizny od ludzi podskoczyły jej w 2025 roku z 27 tys. do 186 tys. zł, to cała fundacja i tak zamknęła rok ze stratą 224 tysięcy złotych. To i tak "sukces", bo rok wcześniej strata wynosiła ponad 640 tysięcy.

Fundacja Niezależne Media w 2025 roku zebrała z darowizn ogromne 32,98 mln zł (choć to i tak spadek o 30 proc. rok do roku), ale jej wynik finansowy zjechał z 1,5 mln zł zysku do... 6,5 miliona złotych pod kreską.

Pojawił się więc klasyczny syndrom wampira, który postanowił wyssać swoją ofiarę do ostatniej kropli krwi w pięć minut. Zamiast budować stabilne, oparte na szacunku relacje ze społecznością, postanowiono zrobić z widzów źródło finansowania komercyjnej stacji. Medioznawcy tłumaczą to zresztą prosto: widzowie TV Republika ślą pieniądze, bo tak trzeba – ale widzów już coraz mniej.

Lekcja dla mediów? Widz to nie jest "ciemny lud"

Przypadek Telewizji Republika to podręcznikowe studium tego, jak kończy się pazerność połączona z brakiem szacunku do odbiorcy.

Możesz wciskać ludziom manipulacje polityczne i teorie spiskowe. Możesz budować emocjonalnie oblężone twierdze. Ale kiedy zamieniasz kanał informacyjny w nachalny telemarketing, a twarzami stacji robisz akwizytorów sprzedających kubki, karmę dla psów, cyfrowe zegarki i abonamenty komórkowe – ludzie w końcu poczują się po prostu oszukani i wykorzystani.

300 tysięcy widzów, którzy w ciągu ostatniego roku po cichu wyłączyli ten trwający 24/7 festiwal żebractwa, wysłało Tomaszowi Sakiewiczowi najmocniejszy sygnał z możliwych: nasze portfele to nie jest wasz państwowy fundusz wsparcia.

Pytanie tylko, co zrobi stacja, gdy z obecnych 600 tysięcy zostanie połowa? Sądząc po dotychczasowych pomysłach – zapewne powiększą kody QR na ekranie do rozmiaru 4K i dorzucą na paski drugiego rysunkowego chomika. Powodzenia.

Sonda

Oglądasz TV Republika?

52 odpowiedzi