
Pub Mentzena w Toruniu znalazł się na liście lokali skontrolowanych przez UOKiK i Inspekcję Handlową, a wyniki odbiły się szerokim echem. Kontrolerzy wskazali nieprawidłowości dotyczące podmiany produktów, ale też urządzeń pomiarowych. Gdy zamawiasz pełny kufel, raczej nie liczysz na to, że zabraknie w nim czegoś więcej niż piany.
Kontrola objęła 317 lokali gastronomicznych w całej Polsce, a uchybienia wykryto aż w 254 z nich. Wśród nich znalazł się Pub Mentzen w Toruniu, należący do Sławomira Mentzena, lidera Nowej Nadziei. Raport UOKiK pokazuje, że problem nie dotyczył wyłącznie jednego miejsca, ale właśnie ten lokal przyciągnął największą uwagę. Powód? Nazwisko właściciela i konkretne ustalenia kontrolerów.
Pub Mentzena pod kontrolą UOKiK. Co wykazała Inspekcja Handlowa?
Jak się okazuje, kontrolerzy mieli kilka poważnych zastrzeżeń. W dokumentacji znalazła się informacja o wydaniu klientowi mniejszej ilości napoju, niż wynikało z zamówienia. Brzmi niewinnie? Może tak, ale to już konkretna różnica. Zamawiasz określoną objętość piwa, płacisz pełną cenę, a w kuflu ląduje mniej. Taki widok potrafi zepsuć humor szybciej niż ciepły lager w upalny dzień.
Na tym jednak lista się nie kończy. UOKiK w lokalu Sławomira Mentzena odnotował również przypadek podmiany produktu. Klient zamówił sok porzeczkowy, otrzymał nektar, a na paragonie pojawił się napój żurawinowy. Kontrolerzy wskazali też stosowanie nielegalizowanych urządzeń pomiarowych oraz uwagi dotyczące przestrzegania przepisów związanych z ustawą o wychowaniu w trzeźwości. Jednocześnie raport nie wykazał problemów z cenami, akcyzą, warunkami sanitarnymi ani przechowywaniem produktów.
Zobacz także
UOKiK zawitał nie tylko do Pubu Mentzena. Skala kontroli robi wrażenie
Największym zaskoczeniem nie jest sam fakt kontroli toruńskiego lokalu, lecz liczby. Spośród 317 sprawdzonych restauracji, pubów i innych lokali gastronomicznych aż 254 miały różnego rodzaju nieprawidłowości. To ponad 80 proc. wszystkich skontrolowanych miejsc. Można więc powiedzieć, że kontrolerzy częściej znajdowali błędy, niż wychodzili z lokalu bez żadnych uwag.
Najczęściej problemem był brak informacji o gramaturze potraw i napojów albo brak cenników. UOKiK przypomina, że klient ma prawo wiedzieć, ile dokładnie dostaje na talerzu lub w kuflu oraz ile za to zapłaci. Dla konsumentów to ważny sygnał, bo podobne kontrole mają być prowadzone również w kolejnych miesiącach.
UOKiK skontrolował lokal znanego polityka. Jeden kufel wystarczył, by rozpętać dyskusję
Cała sprawa wywołała ogromne zainteresowanie przede wszystkim dlatego, że dotyczy znanego polityka. Sławomir Mentzen od dawna buduje rozpoznawalną markę, dlatego każda informacja dotycząca jego działalności błyskawicznie trafia do mediów i internetu. Tym razem dyskusja nie dotyczyła polityki, lecz tego, co trafiało do kufli i szklanek klientów.
Kontrola przypomniała też o czymś prostym i oczywistym. Klient ma prawo dostać dokładnie to, co zamawia i za co płaci. Jeśli zamawiasz pół litra piwa, oczekujesz pół litra piwa, a nie wersji "oszczędnościowej". UOKiK zapowiada kolejne kontrole lokali gastronomicznych, więc wiele restauracji i pubów może już nerwowo spoglądać na swoje miarki i paragony. A Ty? Zwracasz uwagę na to, ile naprawdę trafia do Twojej szklanki?
Czy uważasz, że UOKiK powinien częściej kontrolować restaurację i puby?
4 odpowiedzi






