
Spadek cen paliw w Polsce wywołał prawdziwe oblężenie przygranicznych stacji. W Świnoujściu do dystrybutorów ustawiają się długie kolejki niemieckich kierowców, którzy oszczędzają na tankowaniu krocie.
Spadek cen paliw w Polsce zadziałał jak wielka latarnia morska i doprowadził do gwałtownego wzrostu zainteresowania ze strony niemieckich kierowców. W Świnoujściu, zwłaszcza przy ul. Karsiborskiej, polskie rejestracje stanowią dziś rzadkość. Nasi zachodni sąsiedzi napełniają nie tylko baki aut, ale i przywiezione ze sobą kanistry.
Nawet 4 złote oszczędności na litrze
Nasi zachodni sąsiedzi znowu oblegają przygraniczne stacje paliw. Kluczowym powodem turystyki paliwowej jest potężna różnica cenowa. W Polsce olej napędowy bywa tańszy o ponad 3,20 zł na litrze w porównaniu ze stacjami za zachodnią granicą. Jak podaje portal WP Wiadomości, który rozmawiał z Niemcem mieszkającym 30 km od granicy: po tamtej stronie litr paliwa kosztuje 2,55 euro, podczas gdy w Świnoujściu 7,20 zł, co daje mu niemal 4 zł oszczędności na litrze. Z kolei inny turysta powiedział, że tankując kampera, zostawia w Polsce ponad 400 zł zamiast ponad 600 zł w Niemczech.
Zobacz także
Pracownicy stacji potwierdzają, że po ostatnich obniżkach ruch zza granicy wyraźnie przybrał na sile. Sytuacji nie dziwią się polscy turyści, zauważając, że każdy szuka oszczędności. A gdyby sytuacja była odwrotna, Polacy postępowaliby dokładnie tak samo. Widzieliśmy również podobne zachowania, gdy w 2023 roku Czesi walili do nas drzwiami i oknami zatankować do pełna. Obniżki cieszą również rodzimych kierowców, dla których tańsze tankowanie oznacza odczuwalny ulgę w domowym budżecie.
Źródło: WP Wiadomości.






