Ręka z flagą Niemiec i dystrybutor paliwa z flagami Polski. Screen z materiału wideo z polską stacją paliw przy granicy z Niemcami. Niemieccy kierowcy szturmują polską stację. Przyjeżdżają masowo, by oszczędzić
Niemieccy kierowcy szturmują polską stację. Przyjeżdżają masowo, by oszczędzić Fot. EAKARAT BUANOI / Shutterstock / Screen z materiału wideo Onet (https://wiadomosci.onet.pl/szczecin/kierowcy-z-niemiec-tlumnie-przyjezdzaja-na-polska-stacje-mamy-nagranie/0m47d6k) Montaż: INNPoland.pl

Wzrost cen paliwa, w związku z atakiem USA i Izraela na Iran, błyskawicznie przełożył się na krajobraz przy polsko-niemieckiej granicy. W Lubieszynie pod Szczecinem polska stacja paliw przeżywa prawdziwe oblężenie. Kierowcy zza zachodniej granicy przyjeżdżają wręcz masowo. Na nagraniach z tego miejsca widać gigantyczne kolejki.

REKLAMA

Atak Izraela i USA na Iran, oraz wiążący się z tym kryzys na rynku paliwowym, powoduje chaos na stacjach paliw. Rosnące ceny sprowadzają na "CPN-y" tłumy kierowców chcących zabezpieczyć się przed drożyzną. Jednak to, co dzieje się obecnie w na przygranicznym pasie Polski i Niemiec to dwa różne światy. Wystarczy przejechać zaledwie kilka kilometrów w głąb Niemiec, by zobaczyć pustki.

Puste stacje w Niemczech

Kuriozalną sytuację udokumentował Onet. Na stacji w niemieckim Löcknitz, oddalonej o około 10 km od granicy, dziennikarze serwisu stali pół godziny. Kolejka jednak nie była po paliwo, ale... do myjni. Dystrybutory miały stać niemal bezużyteczne.

Zupełnie inaczej było na stacji w polskim Lubieszynie. Jak relacjonuje Onet, tu ruch nie zamierał ani na chwilę. Tym razem kolejki ustawiały się po paliwo. Rejestracje zdradzały, że na tankowanie w Polsce decydują się nie tylko mieszkańcy najbliższych miejscowości jak Pasewalk czy Uckermark, ale nawet osoby z położonego głębiej Friedlandu.

Strach przed drożyzną jednoczy sąsiadów

Warto dodać, że zjawisko nie jest niczym nowym. Jak mówi jeden z pracowników stacji nieopodal granicy, Niemcy zawsze tam przyjeżdżali po tańsze paliwo.

– My tu zawsze mamy mnóstwo kierowców z Niemiec. Po prostu opłaca im się u nas tankować. Teraz faktycznie jest spory ruch, ale też kierowców z Polski mamy dużo. Ludzie chcą zatankować do pełna na wszelki wypadek – twierdzi pracownik polskiej stacji, cytowany przez Onet.

Sytuacja jednak nie powinna być jednak powodem do zdziwienia. Jak pisze Onet (sytuacja miała miejsce w środę 4 marca 2026 roku), Tankując w Polsce, Niemcy oszczędzają po około 50 eurocentów na litrze (czyli około 2,14 zł). Może nie wydawać się to zawrotną sumą, ale przy tankowaniu całego baku różnica w cenie może być znacząca i wynosić około 20 euro (około 85 zł).