niemiecki pociąg.
Kolejarze ostrzegają, że wstrzymają się od pracy, jeśli rząd nie zapewni im większego bezpieczeństwa. Fot. Daniel Abadia/Unsplash

Kolejarze ostrzegają, że wstrzymają się od pracy, jeśli rząd nie zapewni im większego bezpieczeństwa.

REKLAMA

Niemiecki związek zawodowy kolejarzy i pracowników transportu (EVG) domaga się ustawy przewidującej surowsze kary za ataki na personel pociągów i grozi ogólnokrajowym strajkiem transportu regionalnego, jeśli tak się nie stanie.

– Obiecana przez rząd ustawa „musi trafić do Bundestagu jeszcze w tym roku, w przeciwnym razie w styczniu sparaliżujemy ruch – oświadczył w niedzielę (23.08) szef EVG Martin Burkert. Resort sprawiedliwości informuje, że trwają rządowe prace nad projektem ustawy.

Śmierć konduktora wstrząsnęła Niemcami

W lutym 36-letni konduktor Serkan C. został zaatakowany przez 26-letniego pasażera na gapę podczas kontroli w Nadrenii-Palatynacie. Konduktor, bity przez agresora w głowę, doznał śmiertelnego wylewu krwi do mózgu. Na początku lipca sprawcę skazano na dziesięć lat więzienia za spowodowanie uszkodzenia ciała skutkującego śmiercią.

Szef związku zawodowego Martin Burkert skrytykował sytuację: – Ze strony polityków pojawiły się wyrazy współczucia i wielkie słowa, ale zabrakło czynów.

Zarzucił też rządowi "uchylanie się od pracy": – Politycy zapomnieli o Serkanie. My nie.

Rząd Niemiec już pod koniec 2025 r. zapowiedział ustawę mającą na celu wzmocnienie ochronyprawnokarnej funkcjonariuszy publicznych i osób pełniących funkcje społeczne. Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig (SPD) zapowiadała w lutym, że pracownicy kolei – podobnie jak ratownicy medyczni, strażacy, lekarze i pielęgniarze – zostaną włączeni do grupy zawodowej objętej szczególną ochroną.

Niemieckie Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało w niedzielę (23.08), że projekt ustawy jest nadal przedmiotem uzgodnień wewnątrz rządu. Celem jest, aby Bundestag mógł "przedyskutować i ewentualnie przyjąć" projekt jeszcze w tym roku.

Związek: co dzień ataki na 8 kolejarzy

W przypadku niepowodzenia tych działań rady zakładowe EVG zapowiadają, że nie będą przestrzegać grafików pracy na styczeń w spółce zależnej Deutsche Bahn – DB Regio – oraz u prywatnych przewoźników regionalnych. Jak podkreślił związek, mają do tego prawo w świetle przepisów. Nie byłby to strajk w sensie prawnym. W Niemczech strajki mające na celu osiągnięcie celów politycznych nie są przewidziane w prawie: prawo do strajku zagwarantowane w Ustawie Zasadniczej ogranicza się do kwestii objętych układami zbiorowymi pracy.

Ralf Damde, przewodniczący wspólnej rady zakładowej w spółce DB Regio, oświadczył: – Jeśli politycy i organy państwowe nie chcą nas chronić, musimy chronić się sami.

Jak dodał, jeśli projekt ustawy będzie nadal zalegał w ministerstwie, "rady zakładowe, odmówią akceptacji grafików pracy": – Polityczny impas doprowadzi wówczas do zatrzymania pociągów.

Damde podkreślił, że pracownicy kolei przed rozpoczęciem zmian obawiają się, czy wrócą zdrowi do domów. – Statystycznie rzecz biorąc, każdego dnia podczas wykonywania obowiązków służbowych atakowanych jest ośmioro naszych koleżanek i kolegów – dodał. – To statystyka hańby.

Przemoc na kolei

Ataki na pracowników kolei, ale i inne przestępstwa w pociągach i na dworcach to od wielu miesięcy temat debaty publicznej w Niemczech. Ankieta przeprowadzona na początku roku wśród członków związku zawodowego EVG wykazała, że prawie co trzecia osoba zatrudniona w Deutsche Bahn rozważa odejście z pracy. Wiele jako powód podało wzrost niepewności i przemocy.

W związku z przemocą od października Deutsche Bahn wprowadzi zakaz spożywania alkoholu na wszystkich 5400 dworcach w Niemczech. Spółka argumentuje, że ograniczenie ma zmniejszyć przemoc i poprawić bezpieczeństwo podróżnych oraz pracowników kolei.

Kolejarze od dawna domagają się jednak większego wsparcia państwa w zapewnieniu im bezpieczeństwa.

Opracowanie: Monika Margraf