Susza.
Jak susza w Niemczech i Europie napędza ceny. Fot. chaogeng/Shutterstock.

Upały i skrajna susza w Europie prowadzą do wysychania rzek i nieurodzaju. Skutek: rosną koszty transportu, a ceny żywności gwałtownie idą w górę. Jak silnie susza napędza inflację?

REKLAMA

To negatywna spirala o poważnych konsekwencjach: utrzymująca się susza w Europie prowadzi do wysychania rzek i nieurodzaju. Skutek jest oczywisty: koszty transportu rosną, a ceny żywności gwałtownie wzrastają. Czy susza napędza inflację?

Na razie instytuty badawcze nie są jeszcze w stanie dokładnie oszacować wpływu tych zjawisk na stopę inflacji. Jednak kierunek zmian jest jednoznaczny.

– Jeżeli statki pływające po Renie mogą przewozić jedynie ułamek swojego standardowego ładunku, koszty transportu w przeliczeniu na tonę wyraźnie rosną – powiedział Deutsche Welle Torsten Schmidt, szef działu analiz koniunktury w Instytucie Badań Gospodarczych RWI w Essen.

Podnosi to między innymi ceny nośników energii, takich jak olej napędowy i opałowy, które w znacznym stopniu transportowane są drogą wodną. Wyższe koszty są następnie przerzucane na konsumentów.

Nieurodzaj podnosi ceny żywności

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) uwzględnia w swoich statystykach skutki globalnego wzrostu temperatury, ekstremalnych zjawisk pogodowych i strat w plonach.

Od 2020 roku szczególnie silnie rosną na przykład ceny mięsa oraz roślin oleistych. Według FAO ceny żywności są obecnie średnio o około 30 proc. wyższe niż w 2020 roku.

Coraz więcej badań wskazuje też, że zmiany klimatu i ekstremalne zjawiska pogodowe wpływają na tempo wzrostu cen, dodatkowo obok problemów z dostawami oraz szoków cenowych na rynku gazu i ropy wywołanych wojnami w Iranie i Ukrainie.

Ekstremalne zjawiska klimatyczne powodują skoki cen

Opublikowane w lipcu 2025 roku badanie "Climate extremes, food price spikes, and their wider societal risks" ("Ekstremalne zjawiska klimatyczne, skoki cen żywności i ich szersze zagrożenia społeczne") ostrzega przed taką spiralą wzrostu cen. W pracach nad badaniem uczestniczyło pięć europejskich ośrodków naukowych oraz Europejski Bank Centralny (EBC).

"Dla banków centralnych utrzymanie stabilności cen może stawać się coraz trudniejsze, jeśli częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe będą zwiększać zmienność cen żywności zarówno na rynkach krajowych, jak i globalnych" – czytamy w raporcie. Wzrost cen kawy w Brazylii lub Wietnamie wpływa bowiem również na inflację w Unii Europejskiej.

Problemy te mogą się jeszcze nasilić, jeśli długotrwały wzrost temperatur będzie trwale podsycał inflację. Jeśli bowiem walka z inflacją wymaga podnoszenia stóp procentowych, prowadzi to również do osłabienia wzrostu gospodarczego.

Sam EBC już w 2023 roku opublikował badanie, które prowadziło do podobnych wniosków. W opracowaniu "The asymmetric effects of weather shocks on euro area inflation" ("Asymetryczne skutki szoków pogodowych dla inflacji w strefie euro") przeanalizowano cztery największe gospodarki Unii Europejskiej.

Różne poziomy inflacji w państwach UE

– Częstotliwość i intensywność ekstremalnych zjawisk pogodowych w Europie mogą prowadzić do trwałej presji wzrostowej na inflację – stwierdzono w badaniu. – Ze względu na zróżnicowany wpływ takich szoków w zależności od pory roku i kraju nasze wyniki sugerują ponadto, że zmiany klimatyczne mogą pogłębiać różnice w przebiegu procesów inflacyjnych między państwami strefy euro.

Według EBC stopa inflacji w UE w czerwcu wahała się od 5,4 proc. na Litwie do 2 proc. we Francji. W Niemczech wyniosła 2,4 proc., a więc nieco mniej niż średnia unijna wynosząca 2,8 proc. Jednym z głównych czynników napędzających inflację są wysokie koszty transportu, które wzrosły o 5,3 proc.

"Uporczywa inflacja"

Nie jest pewne, czy EBC ponownie podniesie stopy procentowe w związku ze wzrostem kosztów transportu wodnego i prawdopodobnie znacznymi stratami w rolnictwie. Ostatnio, 11 czerwca 2026 roku, bank podwyższył stopę depozytową o 0,25 punktu procentowego do poziomu 2,25 proc.

– Dla polityki pieniężnej kluczowe jest to, czy mamy do czynienia z jednorazowym, przejściowym wzrostem kosztów, czy też efekt ten nakłada się na inne czynniki wzrostu cen, na przykład ceny energii będące skutkiem wojny z Iranem – wyjaśnia Torsten Schmidt z RWI.

W przypadku "pogodowego skoku cen" prawdopodobnie nie doszłoby do „zaostrzenia polityki pieniężnej” – uważa Schmidt. Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby kilka kryzysów wystąpiło jednocześnie, powodując "szerszą i bardziej uporczywą inflację, której EBC nie mógłby już ignorować".

"Magazyny, magazyny, magazyny"

Ekspert finansowy Holger Schulz ze Związku Niemieckich Kas Oszczędnościowych i Giro (DSGV) zaleca w stanowisku organizacji: "Niemiecka gospodarka powinna ponownie pracować przy wyższych stanach magazynowych. Najważniejsze jest teraz jedno: magazyny, magazyny, magazyny".

Jest to, jego zdaniem, wniosek płynący z kryzysów związanych z zakłóceniami w łańcuchach dostaw, których doświadczyliśmy w ostatnich latach.

– Niezależnie od tego, czy chodzi o pandemię COVID-19, wojnę w Ukrainie czy zamknięcie cieśniny Ormuz – mówi Schulz. – Większe zapasy magazynowe są w świecie tak nieprzewidywalnym na wielu frontach czymś w rodzaju składki ubezpieczeniowej.